Olga chciała kupić płyn do kąpieli dokładnie taki z jakim spotkała się u PG w łazience, firmy na W i z ekstraktem z oliwek. W tym celu udała się do sklepu, gdzie nastąpiło spektakularne zagubienie się Olgi.
Nie dość tego połączone z nieodnalezieniem przezeń rzeczonego płynu. Dzwoni zatem Olga do PG.
-Nie ma, słuchaj nie ma, tu jest cała półka tego na Wu ale nie to.
-Niemożliwe, tam zawsze jest.
-Nie, nie ma-zaprzeczyła błyskawicznie Olga-jest z z miodem, nagietkiem, ekstraktem z KOCIEGO mleka,
Głupia! Koziego KOZIEGO, przejęzyczyłam się!Nie śmiej się, przestań!-krzyczała Olga w słuchawkę.
Za późno. W głowie PG ruszył błyskawiczny proces wizualizacji żmudnego procesu dojenia kotów na potrzeby rynku kosmetycznego.
Nie dość tego połączone z nieodnalezieniem przezeń rzeczonego płynu. Dzwoni zatem Olga do PG.
-Nie ma, słuchaj nie ma, tu jest cała półka tego na Wu ale nie to.
-Niemożliwe, tam zawsze jest.
-Nie, nie ma-zaprzeczyła błyskawicznie Olga-jest z z miodem, nagietkiem, ekstraktem z KOCIEGO mleka,
Głupia! Koziego KOZIEGO, przejęzyczyłam się!Nie śmiej się, przestań!-krzyczała Olga w słuchawkę.
Za późno. W głowie PG ruszył błyskawiczny proces wizualizacji żmudnego procesu dojenia kotów na potrzeby rynku kosmetycznego.