czwartek, 26 czerwca 2014

"Sami w sobie mamy własny dom"

To był słoneczny poranek. PG jechała do pracy, ugrzeczniona, umalowana, z pańciowo upiętymi włosami, w żakiecie, i ze szpilkami leżącymi (w trosce o bezpieczeństwo jazdy) za fotelem pasażera.Jechała pogrążona nieco w myślach odpowiednich dla odpowiedzialnej osoby: "Ach och czy wzięła konieczne papiery? Ach och czy sporządziła konieczne dokumenty?" Poranek był słoneczny, ugrzeczniony i zorganizowany i wtedy PG włączyła radio, a z radia Oley zakrzyknął z tą swoją proletaryacką nienawiścią:


"To my ziemi naszej sól
Z brudnych dzielnic i zapadłych dziur!"


Ręka automatycznie powędrowała do pokrętła głośności i za chwilę PG śpiewała z Oleyem i przez chwilę znów była w "mrowiu jeżów i wytartych skór".Ba..znów poczuła zapach skóry, z której uszyta była ramoneska i poczuła rytmiczne basy pulsujące siłą głośników na koncercie (Odjazdy dziewięćdziesiątcoś??) gdzieś na wysokości brzucha. Uśmiechnęła się PG szeroko, rozpuściła włosy i pojechała do miejsca mobbingu nieco za mocno przyciskając pedał gazu odprowadzona skądś znanym refrenem:


"To hołota mówią o nas tak
Kto z nas przegrał to pokaże czas

Hej my nie damy nigdy się
Hej nie złapiecie nas za łeb
Hej nie zniszczycie marzeń, nie
Hej chcemy żyć jak nam się chce"


 

Nie zrozumcie mnie źle , nie czuję., że siebie tamtą zdradziłam, że sprzedałam się, nie..właśnie nie. Dokładnie odwrotnie. Kto zna PG wie, że nie punkowała specjalnie i bliżej jej było do długich niż postawionych włosów, ale..znałam, lubiłam..i do tego miałam mądrych rodziców. Szare Zagłębie mieniło się wtedy kolorami subkultur jak powiedziałby ktoś mądry albo różnorodności, dzisiaj nikt nie pamięta, jak właśnie taka młodzież podówczas broniła tam przed rozebraniem pomnika żołnierzy radzieckich, których samowolnie przechrzciła na J.Hendrixa.


Właśnie wdzięczna jestem, za takie a nie inne dorastanie, za tamte teksty, muzykę, miejsca, ludzi, z którymi je dzieliłam.

środa, 25 czerwca 2014

Wpadłam poodkurzać

Tak na chwilkę ze ścierką w jednej dłoni i sekatorem w drugiej, bo krzaczorami zarosło.W międzyczasie były badania w serii kilku (jedno usg, drugie, trzecie), masa lęku, trochę płaczu i podsumowanie z dziś "jesteś hipochondyczką" -haloooooo i to mówi ta sama osoba, która przed niespełna rokiem chorowała onkologicznie dla kilku tygodni L4?? Czas nieco wyhamować. Bo niezależnie co będą mówić różnie mądrzy i miernie empatyczni ludzie wszak zdrowie i życie jest moim i nikomu nic do tego, nes pas?

Dalsze pisanie grozi rozżaleniem lub rozeźleniem..obie wersje powinny zostać mało publiczne.

Au revoir.

niedziela, 1 czerwca 2014

1.VI.2014

SONY DSC

Na nikogo tak w życiu nie czekałam, nikogo tak nie kochałam, nikogo nie chciałam tak jak Was.
Kocham