-Popats..jakie pienkne gwiazdki-weszeptał Junior patrząc z perspektywy fotelika samochodowego we wrzechświat
-Te male krlopecki na niebie to gwiazdki...ech...
-Popats..jakie pienkne gwiazdki-weszeptał Junior patrząc z perspektywy fotelika samochodowego we wrzechświat
-Te male krlopecki na niebie to gwiazdki...ech...
Moszcząc się na kolanach Dziadka Gaduly Junior szepcze: "Ty jestes taki Dziadek Rangers".
Juniorowi zdarza się mowić przez sen. Nie sa to dlugie monologi, raczej sygnaly o charaterze intwrwencyjnym.
W samochodzie, który wypelaniala cisza Junior śpi w foteliku.
Nagle spokoj przerywa nieznoszące protestu :
"ALE PASY MI ZAPIĄĆ NATYCHMIAST"
rączka trafia na zapięte pasy, główka opada na oparcie, Junior nadal śpi.
#
W nocy Junior wpełza do gadułowego łóżka, zasypia spokojnie, o 4 nad ranem PG słyszy:
"Ale Scooby..."po czym po chwili szeptem syn dodaje:
"Pseprasam na chwilę, idę po Scoobiego"
tupot gołych stópek do pokoju, tupot w drodze powrotnej i tak oto do łóżka trafia drugi pasażer na gapę.
#
Czy jest jakiś humanitarny sposób wiązania dziecka do jego łóżka,żeby spędzał tam noc?
Na wystawie kotów Junior biegał jak kot z pęcherzem.
Syjamy, Brytyjczyki, Bengale, czy zwykłe dachowce
niezwykle go interesowaly.
Można bylo patrzeć, podziwiać, nawet niektóre pogłaskać!
Junior co rusz ciagał za rękaw PG lub PM, którzy po 30 minutach podziwiania i komplementowania kotów mieli dość.
-Noooo chodź, chodź- przekonywal Junior, ale po chwili, gdy dostrzegł coś jakby cień znudzenia na twarzy matki (a cień byl wielkości stanu Alaska), postanowił wyciągnąć tajną broń, argument namocniejszy, który winien był PG ostatecznie przekonać:
-no chodź, mozna sobie kota uscypać.
-Junior, dlaczego się tak kręcisz?-zdenerwowal się PM kolejny raz ganiąc wiercącego się w foteliku syna-robaki masz?!
-Nie-odpowiedział Juniorek-mam spodenki moro.
Junior dostał zegarek..sporo przed komunią i elektroniczny.
Zielony i wielkości śliwki.Zegarek jest noszony na miejscu widocznym, wyciągany spod kurtki, prezentowany w miejscach publicznych.
Dzięki zegarkowi życie PG stało się bardziej...doinformowane.
Stara instytucja zegarynki odżyła ze zdwojoną siłą-z tym,że wzmocniona;nie trzeba dzwonić,żeby otrzymać informację.
Junior informuje o bierzącej godzinie często i konkretnie.
Przy śniadaniu "jest siedem, czterdzieści trzy", po śniadaniu "jest siedem czterdzieści osiem",przy ubieraniu bucików "jest osiem trzynaście" po ubraniu bucików "jest osiem osiemnaście" itd itd.
Ogólnie zwyczaj ów jest dość męczący i
czego jak czego ale upływu czasu to PG doświadcza jakby mocniej.
Wieczoru pewnego, pewnej niedzieli Junior potajemnie umieścił chomika w samochodzie, futrzana kuleczka, przyjęła kształt pompona skulonego ze strachu nad kierownicą czerwonego pojazdu.
PG przez chwilę nie zorientowala się o co chodzi, ale kiedy wtargnęła do pokoju ujrzała obraz przerażający : chomik w pozycji startowej i Junior
pokrzykujacy nad zwierzakiem:
"No star-tu-je-my! Siedem dwa-dzie-ścia!Start!"
PG dałaby głowę,ze chomicza Kubica skuliła się w sobie, wytężyła wzrok i napięła wszystkie mięśnie drobnego ciała w pełnej gotowości.
Wiem, kiedyś przyjadą Zieloni i zrobią porządek.
"Jeśli chcesz,żeby Cię objęto, otwórz ramiona", piekne prawda?
zacytowala J.Carroll, Pani Gaduła w rozmowie z Aspi
-Noooo-potwierdziła Aspi-
chyba ,że ktoś niesie szybę.
Jakże różnie można odczytywać sygnały.
KoleżAnka zauważyla,że spodnie jej się zrobiły ciasne..odkrywcze to zdarzenie może mieć związek ze stanem odmiennym w jakim przyjdzie KA przebywać przez najbliższe kilka miesięcy.
(tu miejsce na owacje, falę meksykańską i kwiaty)
Istnieje podejrzenie, że KA nosi kilogramy Pani Gaduły, bo ta z kolei pojechała w dół z wagą- skromnie powie "nie to,żeby była zmartwiona".
(tu wystarczą oklaski)
Junior został zabrany do stadniny, gdzie pocałował go koń, koń był zachwycający, PG zachwycona, Junior oniemiał. Stał sobie taki oniemiały a koń i PG uśmiechnięci.
(marcheweczka dla konia)
Na wykladach PG miała ostatnio komplet!
Komplet! Przecierała oczęta rozcierajac rozlegle tusz do rzęs po policzkach, bo w trybie zaocznym nie ma przeciez zaliczenia a ONI PRZYSZLI. Może pomylili się czy coś....?
(wpisy dla wszystkich raz, a co mi tam!)
W ubiegłym tygodniu PG usłyszała, że cyt. "nie jest glupią dziunią" cokolwiek to znaczyło się dziękuje KA za przenośnię literacką i się przytakuje, że aczkolwiek azaliż istnieją pojecia "nigdy" i "wiedziałam".
(Torcik dla KA, która "nie ma zachcianek" acz ostatnio PG zobaczyła obraz niecodzienny jak Yeti lub zorza polarna na tej szerokości geograficznej :
KA jadła ciasto z kremem!)
Rozmowy gg z Aspi kończą się jajkami w innych oknach-PG nie komentuje nawet, nawet się nie odzywa, nie biadoli nad swym roztargnieniem okrutnym. Można nawet dostrzec w tym plus niewątpliwy jakim jest równoczesne ugotowanie jajek w dwóch róznych krańcach Polski.
Przy czym w jednym nie wiedziano,że gotowano.
(Na miękko raz!)
A poza tym: się wcześnie spać chodzi, się ćwiczy, się pisze, się planuje ucieczkę.
Spektakularną.
A dziś wieczór...jak co poniedzialek, PG wypachniona, zabalsamowana i skremowana pójdzie do łóżka...bo tam czeka na nią ...
Bond....taaaa jessss...TEN Bond.
No kocha PG 007 od kiedy pamięta!
Hasta la vista baby.
(chłopy też)