środa, 31 grudnia 2008

Na przyszłość-zapamiętać.

-Co to będzie jak będę dorosły?-spytał ciekawsko Juniorek sadowiąc się piżamce w paski pod kołdrą obok PG

-No..bedziesz miał żonę, dzieci i pewnie będziesz mieszkał gdzieś daleko i miał pracę...

-No-pokiwał główka Juniorek-ale będę tu sobie przyjeżdżał?

-No..mam nadzieję-PG zmierzwiła jasne włoski na łepetynce syna

-I co wtedy będziesz robić?

-A..będę dokuczliwą babcią, dziadek będzie narzekał na politykę a dzieci będa broić, jak się w Ciebie wdadzą

-A ja się pobawię w swoim pokoju!

-Nieee, Ty to się wtedy będziesz z żoną bawił-uśmiechnęła sie PG

-Nie-zaprotestował Juniorek, nie z żoną! zabawkami!

-Zabawek wtedy już nie będzie-bo Ty już będziesz duży i nie będzie potrzeba....

Juniorek zmarszczył brewki...

-Umówimy tak się-zaczął po chwili-zabawek nie będzie, ale jedną mi zostawisz, żebym się miał czym pobawić, jak przyjadę z żoną i dzieciami.

 

Dobszszsz, jedną zostawię.

 

poniedziałek, 29 grudnia 2008

Pościelowo

Mamo-wymamrotal cichutko Juniorek podnosząc zwichrzoną łepetynkę  z pościeli-bardzo Cię kocham, ale na tej poduszce to ja napewno nie zasnę"

PG troskliwym ruchem przewróciła poduchę na drugą stronę.

Junior zasnąl w ciągu setnych części milisekund.

 

Czasem coś jest kwestią punktu widzenia najwyraźniej.

niedziela, 28 grudnia 2008

W związku z pytaniami do Redakcji: Co się u nas dzieje?

Nic szczególnego, obudziliśmy się niedzielnego poranka, wypili po kubku mleka, wpierniczyli po kawałku piernika i ogladamy film o życiu psa..który zamienił swojego pana w coś niewidzialnego...no

fascynujące doprawdy

są owe psie losy.

 hehe 

sobota, 20 grudnia 2008

Przygody Jezuska

PG sieka migdały, tłucze orzechy a wokół biega Juniorek z kolędą na ustach.

Sęk w tym,że Juniorek zna tylko dwa wersy:

"ciiiiiiicha noc , świiiiiiiięęęęęta noc"

"ciiiiiiicha noc , świiiiiiiięęęęęta noc"

"ciiiiiiicha noc , świiiiiiiięęęęęta noc"

PG sięga po ktorejś z kolei powtórce do obrazka stajenki, którą wysmarował Junior i pyta:

"A kto to taki na obrazku?"

"Jezusek"

"Acha"-chwyta się PG wątku bożonarodzeniowego jak ostatniej deski ratunku, która uchroni ją przed utonięciem w otchłani cichej i świętej.-"i...."-chwila panicznego wachania-"co z tym Jezuskiem?"

"No narazie jest malutki, leży sobie i płacze i lobi kłopot Matce Boskiej bo jego mamusia ma na imię Matka Boska, ale jak urośnie to sobie będzie najpierw  troszkę chodził mleczka popije, potem będzie starsy i pójdzie do psedskola"

PG postanowiła nie wplatać sprostowania na temat betlejemskich przedszkoli.

"będzie sobie chodził z innymi dzieciami, troszke porozrabia, a potem jak już będzie duży i będzie miał cztery lata..ekhm...jak ja no to juz będzie prawie dorosły taki i pójdzie do trzeciej grupy"

 

No to by było na tyle, czyżby ewangelizacja pt "Przygody Jezuska"?

piątek, 19 grudnia 2008

SF

-Znów science fiction?-spytała PG PM siedzacego przed telewizorem.

-Nie

-odpowiedział nieufnie ów, zaprzeczając jakoby tezie,że isnieje u niego jednostka uzależnieniowa od SF, a wszystkie te "Gwiezdne wrota" i inne to zwykły zbieg okoliczności.

-Nieeee? -spytała podstępnie PG sadowiąc się na kanapie.

-Nie-odpowiedział PM-przecież nie tylko takie filmy ogladam.

-Acha...-PG popatrzyła jakby coś przeczuwając i siedziała nadal patrząc w srebrny ekran na którym coś się tam działo.

Na czole PM wystąpiło coś jak bruzda a organizm zdradzał pierwsze oznaki  zdenerwowania.

PG trwała niewzruszona na kanapie.

Film leciał jak leciał.

PG rozsiadła się wygodniej.

PM otarł pot z czoła.

Walka była nierówna, PG wiedziała,że ma w niej przewagę.

PM był jednak twardy i próbował maskować narastające napięcie.

I wtedy z ekranu popłynęło:

 

"MAMY BARDZO DOBRE WYNIKI W LECZENIU NIEWIDZIALNOŚCI"

 

-Ha!

-powiedziała triumfalnie PG i dostojnym krokiem oddaliła się z kanapy.

czwartek, 18 grudnia 2008

Się samo.

Blog się PG zaniedbał nieco

sam

jak sie okna same brudzą,

talerze same myją

i starzeje się też jakoś tak

samo.

Dziś po otwarciu zakurzonej blogowej strony dostrzegła,że się bloga roku wybiera.

I niech się tam wybiera, to doprawdy Gaduły nie dotyczy jakoś szczególnie, bo

się samo nie napisze i się samo nie wygra, a sił jakoś brak i entuzjazmu coraz mniej.

Więc pogoniła PG widmo intelektualnej rywalizacji wraz z emocjonalnym wspólzawodnictwem i  duchem Bozego Narodzenia.

Się odezwie, jak wróci wena

sama.

 

P.S. Jedno jest zatem pewne-skuterem PG do Turcji w przyszłym roku nie śmignie.

niedziela, 7 grudnia 2008

Kibole

Junior przy każdym meczu pyta z uporem maniaka:

"Którzy są nasi?"

Rodzice nieco stracili z zapału przy udzielaniu tego rodzaju informacji toteż Junior siedząc przed telewizorem krzyczy:

"NASI DO BOJU!"

 

I tu nasuwa się refleksja....

dlaczego kibice na to nie wpadli? dlaczego uparcie trwają w dopingowaniu konkretnych zespołów?

Czyż nie byłoby piękniej, gdyby stadiony zgodnie krzyczały

"Nasi!Nasi!"?

piątek, 5 grudnia 2008

Czerwona mistyfikacja

Kiedy Junior śpi PG na palcach urządza wielką mistyfikację.Skrada sie między meblami, z papierem na plecach z taśmą klejącą w zębach ze wstążkami w zaciśniętych piąstkach.

Robi "padnij", gdy tylko Junior westchnie głośniej w swoim łóżku ( w którym zgodził sie spać na okoliczność, faktu,że niejaki św M. bez dostrzeżenia lokatora nie zostawia gratisu).

Więc Junior śpi...

a PG szeleści, klei, buszuje w celofanie,

i wczuwa sie w rolę.

Zamiast przeklinać siarczyście, gdy taśma przyklei się do włosów szepcze pod nosem

Ho Ho Ho