poniedziałek, 25 stycznia 2016

PM gra w grę, EN asystuje siedząc obok i sepleniącym barytonem powiada

-Niedługo pójdę do Skoły, potem do dLuuugiej Skooooły, a potem do pLacy....

wtedy mi daS zagLać w Wiedźmina.

 

 

Na studia się EN nie wybieLa.

poniedziałek, 18 stycznia 2016

"Kupmy sobie..jeża"

Dzieci co czas jakiś domagają sie zakupu nowego zwierzęcia, mamy już psy, kota, nietoperza w garażu, gołębia na parapecie i całkiem całkiem hodowlę roztoczy zapewne.A dziś zapragnęły jeża...nie to, żeby PG od razu zapałała radością na ten pomysł, ale ..z ciekawości niejako zerknęła do Wielkiego Netu i wzrok jej (nieprzytomny) padł na ogłoszenie.

"Jeż 120 zł"

I spojrzała PG poniżej i..DOCZYTAŁA dalszą treść..nie może się otrząsnąć.Otóż 120 zł to cena...ZA SEX Z JEŻEM

Jeż jest podobno super reproduktorem, biegłym w sztuce kochania ("przekonuje nawet oporne jezynki" GWAŁCICIEL JEDEN!) i właściciel zachwalał jeża jakby sam sexu z nim próbował..ale 120 złotych?STODWADZIEŚCIAPEELENÓW??

 

Nie wiem jakie są stawki polskich prostytutek...ale jeż poszedł po bandzie.

niedziela, 17 stycznia 2016

Grypa grrrrypa

Może basen o poranku, może stres, może naturalna zimą kolej rzeczy...ale powiadam Wam, chrzanić taką naturę :)

Pozdrawiam gorąco , dokładnie w temperaturze 38.9

niedziela, 10 stycznia 2016

Dawno dawno temu...

Michałkowice to dzielnica miasta na Ślasku, ani specjalnie ładnego ani pod jakimś względem szczególnego, Michałkowice ranem dymiły kominami na tle różowo żółtego styczniowego nieba. Plecak na ramieniu ciążył książkami na poniedziałek, w ręku każda z nas niosła śpiwór, bo spałyśmy u koleżanki koleżanki, nikt nie przejmował się makijażem bo nikt się po prostu nie malował. Nie pamiętam zmęczenia, a pewnie byłyśmy zmęczone, bo w nocy bawiłyśmy się na koncercie. Szczytny cel, coś nowego, inicjatywa, że hej. Trochę pomyliłyśmy tramwaje, (pamiętam, że wysiadłyśmy w jakimś "niewiadomogdzie" i spytały jakiejś pani jak dojechać do centrum miasta, a jakaś pani oburzona poinformowała nas, że jesteśmy zupełnie w innym) potem kolejne..autobusy i w rezultacie spóźniłyśmy się na biologię. :-)

Tak wyglądała pierwsza Wielka Orkiestra.

Bawiliśmy się świetnie, poznałam fantastycznych ludzi, z których niektórzy już nie żyją,a zostali na tym obrazku roześmiani, został w pamięci smak uczestniczenia w czymś ważnym. Takie mam wspomnienia, do dziś, gdzieś w szpargałach przechowuję pierwsze orkiestrowe serduszko -naklejkę. Przez sentyment. :-)

Orkiestra ufundowała potem sprzęt, którym przebadano obu moich chłopców.

Dziś spotkałam wolontariuszy z puszkami i pierwsza myśl była jakoś ..dziwna..bo to przecież..."takie..dzieci" :-D

środa, 6 stycznia 2016

Wszyscy wiedzą co sie stanie, gdy El Nino zgubi nową zabawkę, wszyscy znają smak tęsknoty i ból w uszach wywołany wielką ilością decybeli szalejących we wnętrzu samochodu. Toteż, gdy EN wypadł wysiadając z auta, a wcześniej bawił się figurką Chewbacca wycieczka wpadła w panikę. Nie dlatego, że dziecko wyglądało na nieco pogniecione i twarz miało jakby przybrudzoną (jak pomocnik węglarza), ale dlatego, że WSZYSCY WIEDZIELI co dzieciątko zgotuje gdy zgubi zabawkę.

-Jak dobrze, że tu nie było studzienki-zakrzyknęła O-jeszcze by tam wpadł Chewbacca!!!

-Dobrze srobrze-szepnęła PG-Junior, gdzie ostatnio widziałeś tą zabawkę?

-Bawił się jak jechaliśmy!-Junior zrobił ogromne i niewinne oczy

PM zanurkował pod auto.

-Nic tam nie widać-zatroskał się

-A jakby podnieść auto?-zapytał B

-No jak podnieść, po co podnieść, jak przecież nie najechaliśmy podczas postoju!

-Ale śnieg..może się w śnieg wdeptało.

-Dobrze, że tej studzienki nie ma-powtórzyła O.

-Albo meteorytu-niezbyt grzecznie odrzekła PG-jeszcze by walnął w Chewbaccę

-Rób sobie jaja, będziemy tu stać do u...biegunkowanej śmierci

-Cholera, no niezaduże to jest, w sumie mogło gdzieś odskoczyć (wycieczka poszerzyła zakres poszukiwań o kolejne kilka metrów wokół bolidu)

-No ja pierniczę, nie mogłeś go...podtrzymać?-PG zrobiła nieco nie na miejscu wyrzut Juniorowi

-No jak?-odbił piłeczkę Pierworodny

El Nino stał cicho z boku łypiąc niebieskim okiem.

-Gdzie masz tego Chewbaccę?-spytał PM

-O tu-odpowiedziało rezolutnie dzieciątko-w rączce!

 

 

Kurtyna.

niedziela, 3 stycznia 2016

2016

...rozpocznijmy słowami Mistrza Sapkowskiego (który jak mało kto bawi się słowem)

"To było za nimi.
A przed nimi było wszystko."

I niech ów szesnasty będzie lepszy od poprzedniego.