Może to niedobry dzień, żeby zaczynać od nowa, może dzień ogólnie słaby z racji durnej jesieni i dołującego listopada. Może nie należy tak myśleć, robić, czuć, tylko odbijać od tego za wszelką cenę..z czasem, gdy dorastasz potrzebujesz coraz mniej ludzi, to, że zawsze ich było wielu przestaje być standardem, a potem powoli orientujesz się, że właściwie jesteś sam. Po czterdziestce powinno się wiedzieć do czego się jest.
A co jeśli się jest do niczego?
wtorek, 13 listopada 2018
sobota, 7 kwietnia 2018
Konferencje wiosenne
Wiosna przyszła z przytupem, rozwianymi włosami i lekko zadartym nosem, nie słuchając wyrzutów o tym, że długo jej coś nie było, że zeszło jej z drogą i że bratki pomarzły. Wiosna zajrzała w kątki i wygoniła PG z grabkami w dłoni do ogródka, gdzie ta przedzierała się przez chaszcze z ubiegłej jesieni. Czyli prawie jak na blogu...A jeszcze niedawno tej zimy, czy też tej wiosny, bo kalendarz ma się nijak do aury, PG pomykała z rodziną do Gorzowa Wielkopolskiego gubiąc się co rusz na ścieżkach i drożynach Poznania, podziwiając wracające klucze ptaków, z referatem na kolanach, dziećmi za plecami i połową koła naukowego w drugim aucie. Atmosfera była znakomita, z referatem było na tyle dobrze, żeby usłyszeć w najlepszej chyba w życiu recenzji od Prowadzącego :"rozwaliłyście system" i obrosnąć w piórka, i poczuć coś jak cień mgnienia poczucia sensu tego, co się robi.
Na moment.
Potem się wróciło do prozy życia a jak wiadomo "to przyjaźni kat" i ogólnie katuje sobie to i owo.
A dni temu zaledwie kilka PG odbierając EL Nino z przedszkola usłyszała od Pani Przedszkolanki: a kiedy on teraz na konferencję jedzie?
-Jak referat napisze-odrzekła Matka Rodzicielka i porechotały wspólnie z Panią Przedszkolanką gdyż obie wiedzą, ze pismo jakim się El Nino posługuje to doskonały mix pisma klinowego z dowolną interpretacją impresjonizmu kredką świecową.
Tymczasem ćwiczymy co wieczór OI, UA, EO, rozdziawiając usta w przeróżnych minach i próbując zrobić co się da, żeby choć mowa byłą zrozumiała, gdy pismo słabe, tymczasem Junior ćwiczy cierpliwość przy przepisywaniu zeszytu, gdyż jego pismo z kolei przypomina pismo supełkowe i gdyby nie średnia ocen PG byłaby zdolna uwierzyć na podstawie tegoż pisma, ze zostanie Juniorek wybitnym lekarzem.
Zanim jednak nim zostanie wpędzi rodziców do grobu, z miną wiosenną tj. wysoce naburmuszoną (jak ta wiosna) i feerią zmian nastroju, pomrukiwań i dąsów.
Nastoletni czas jest taki uroczy...gdy nas nijak nie dotyczy.
Siju lejter pażałsta
sobota, 24 marca 2018
Kilka pytań
ElNino wszedł w wiek dziwnych pytań i wypowiedzi:
-Czy katalek zmienia ludzkie DNA?Bo mnieto baldzo intelesuje.
PG nie sprostała poziomowi wywodu.
-Zmęcony jestem-oznajmił
-Chyba gLaniem?-zakpiła PG
-Cy to był sialkazm?
A dziś miał pierwszą randkę...z "panią od ly" tzn był u logopedy😊
-Czy katalek zmienia ludzkie DNA?Bo mnieto baldzo intelesuje.
PG nie sprostała poziomowi wywodu.
-Zmęcony jestem-oznajmił
-Chyba gLaniem?-zakpiła PG
-Cy to był sialkazm?
A dziś miał pierwszą randkę...z "panią od ly" tzn był u logopedy😊
sobota, 10 marca 2018
W nowym miejscu
Po dekadzie współpracy Wielki Onet kazał spakować walichy i iść szybko w kierunku drzwi.
Pakowaliśmy się zatem szybciutko, w pośpiechu zbierając pliki i eksportując co i gdzie się da, a że w internetach PG nie jest najbystrzejsza (oby tylko w nich) to wielokrotnie ów blog zapisywała, importowała i tworzyła gdzie popadnie, takoż nie wie, czy nie ma pierwszego bloga na Marsie.
A wszystko to dla potomnych i dla dobra historii...
Coś nie sądzi jednak żeby potomni do spółki z historią się tym przejęli, mają to raczej gdzieś w okolicach kości ogonowej.
Wiele się działo Drogi Pamiętniczku..wiele złego z jednak najlepszym z możliwych zakończeń, wiele się stało również dobrego i tego i owego...
Zaliczyliśmy w swoim blogowym romansie chyba największą przerwę..ale czymże byłaby miłość bez rozstań i powrotów?:)
Zatem...spróbujmy jeszcze raz.
Pakowaliśmy się zatem szybciutko, w pośpiechu zbierając pliki i eksportując co i gdzie się da, a że w internetach PG nie jest najbystrzejsza (oby tylko w nich) to wielokrotnie ów blog zapisywała, importowała i tworzyła gdzie popadnie, takoż nie wie, czy nie ma pierwszego bloga na Marsie.
A wszystko to dla potomnych i dla dobra historii...
Coś nie sądzi jednak żeby potomni do spółki z historią się tym przejęli, mają to raczej gdzieś w okolicach kości ogonowej.
Wiele się działo Drogi Pamiętniczku..wiele złego z jednak najlepszym z możliwych zakończeń, wiele się stało również dobrego i tego i owego...
Zaliczyliśmy w swoim blogowym romansie chyba największą przerwę..ale czymże byłaby miłość bez rozstań i powrotów?:)
Zatem...spróbujmy jeszcze raz.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)