poniedziałek, 28 maja 2007

Casting na kochankę

-A nie obraziłbyś się, gdybym miala kochanka?

-No coś Ty, nie obraziłbym się.

-....

-....

-Znaczy,czekasz na regułę wzajemności*

-Nooooo.

 

*http://www.psychomanipulacja.pl/baza/psychomanipulacja/reguly-cialdiniego.htm

 

 

CASTING NA KOCHANKĘ DLA PANA MAŁŻA

Wymagania są następujące:

-płeć żeńska

-najlepiej mężatka

-powyżej trzydziestki

-niepaląca

WAŻNE: aktualna książeczka szczepień.

 

Chętne prosi sie o przysyłanie ofert na adres:

kochankadlamalza@poczta.onet.pl

 

 

 

Jak wiadomo feministki to idiotki :)

PG ma koleżankę, miła osoba, ale niestety potrącona feminizmem.

Koleżance Feministce zdarza się dzwonić do PG:

KF:No cześć, jak tam?

PG:No cześć dobrze.

KF:Tak dzwonię,żeby zapytać co u Ciebie?

PG:Normalnie, powoli, z nieformalnych kochanków nie mogę się wyspowiadać.

KF: Ahaaaaaaaaa....to w sumie dobrze, bo wiadomo, facet to świnia hiihihihiihi

PG:Jak rozumiem,że  nie posiadasz inwentarza? (w podmiocie domyślnym "znów")/bez hihihiihihi/

KF:A wiesz, jadę do ciepłych krajów, trochę plaży, trochę slońca, w sumie trzeba odpocząć. Człowiek ciągle odpowiedzialny, ciągle zapracowany, ciągle w biegu. Ufffff....

PG:No tak...

KF:Wiesz dołożyli funkcję, pieniędzy też dołożyli, ale cóż z tego, kiedy nawet nie ma kiedy z tego korzystać...

PG:Noooooo.....

KF:Ale ostatnio to odpukać, świetna passa, firma zwyżkuje, zatrudniają nowych ludzi, odpowiedzilanośc większa...ale ja tak o sobie, co tam u Ciebie?

PG:Mowiłam już: po staremu.

KF:Ale co tam robisz?

PG:Domu szukam pod ciuchami.

KF:(cmok cmok) Klasycznie, a mąż gdzie?

PG:(złośliwie) A Bóg  raczy wiedzieć.

KF: Ty sobie kochanka znajdź (śmiesznie miało być).

PG: No, koniecznie,żeby mnie bił.

KF:(z feministyczną troską) Ale zastanów się co Ci ostatnio wyszło?

PG:(z wrodzoną zlośliwością) Zupa pomidorowa.

KF:Widzę,że nie masz humoru.

PG:Widzę ,że dawno nie miałaś faceta.

 

Wbrew pozorom niniejsza rozmowa nie zakończyla się źle...ot KF i PG zwykle tak sobie rozmawiają, PG nawet lubi te rozmowy, wie po nich, że feminizm to drugi brzeg hen hen za mgłą.

Czego i Państwu życzy.

niedziela, 27 maja 2007

upalnie

Upał źle wpływa na Juniora.

Junior miewa ataki histerii.

Rodzicom Juniora niestety się udziela.

Po wizycie w ciastkarni Junior dostał ciastko, a rodzice wiśnie w likierze, PG dobiera się do wiśni , gdy słyszy:

-Ja też to kcem.

-To jest dla mamy Ty masz ciastko.

-Kcem TO,TO kcem!

-taaaaaaaaa...-PG nieopacznie zignorowała czujnośc Juniora-od razu sobie setkę strzel.

.....

.....

-Kcem setkę! Niech mi tatuś kupi setkę! Setka jest dobra!Kcem!-spazmował mocno Juniorek na tylnym siedzeniu-Setka jest dla Juniorka!

-łzy leją się po twarzy, PM nie odzywa się do żony, kurtyna opada-

 

 

PG wyraża wątpliwość,czy setka jest dobra przy tym upale.

 

środa, 23 maja 2007

Taniec na listwie

Na zakupach w "Genialnie" Pan Małż i Dziadek Gaduła zostawili znudzoną publikę (tj. Juniorka i Panią Gadułę) między regałami.

Publika umilała sobie czas wolny za pomocą ściągania towarów z ekspozycji, a gdy tego było za mało również tańca przy rurze (w zastępstwie rury wystąpiła listwa wykończeniowa do glazury, w zastępstwie Pani na rurze- PG). Oklaski były...

Dość powiedzieć,że PG nie myślała,ze ktoś widzi oprócz Juniorka...

dość powiedzieć że do Genialnie to już PG nie pójdzie.

 

Po powrocie do pojazdu PG zapytała Juniorka z nadzieją na piękną recenzję tańca:

-Co ci się, Juniorku najbardziej podobało w sklepie ?

Odpowiedź, ktora pada z fotelika na trwałe już niszczy psychikę PG:

 

 

-Glebogliziarka.

poniedziałek, 21 maja 2007

ot...tyle

Pani Gaduła pada czołem na klawiaturę , niech ciąg znaków będzie śladem jej obecności

gjkgsjdgUDIjdbnduilDAJSKDSAJK;DOPJOPJKFJF

 

piątek, 18 maja 2007

Krótkie sprawozdanie strategiczne

1. Juniorek zalicza kolejny pobyt w placówce medycznej.

2. Do niniejszej placówki na niniejszy oddział przybyła reprezentacja piłki nożnej niniejszego miasta: Juniorek był zainteresowany, babcia Juniorka kręciła się w blasku fleszy, usilnie starając się przyćmić wdziękiem wszystkich obecnych, panie pielęgniarki malowaly usta i obficie zlewały się perfumami , PG brechtała sobie cichutko wcielajac się  rolę obserwatora.

3.Pies na wniosek weterynarza dostał pierwszą w życiu kolczatkę, dość powiedzieć że jest za duża i pies wyglada jak gangster z murzyńskiej dzielnicy (ups...afroamerykańskiej znaczy się).

4. PG wbrew wszystkiemu ma nastrój mocno wiosenny. 

niedziela, 13 maja 2007

W ogniu pożądania

Kiedy Pani Gaduła jest najbardziej pożądaną kobietą?

 

 

 

 

 

Otóż wtedy, gdy w kuchni obsiada ją trzoda w postaci psa z kotem i rozpoczyna pieszczoty w kierunku lodówki!

Dramat.

Luz.

 

sobota, 12 maja 2007

...bez polotu...

PG obudziła się dziś rano...bardzo rano...5.16 było na cyferblacie gadułowego budzika...

PG wyprawiła rodzinę w bliżej określonych kierunkach...

PG zrobiła sobie kawę w ramach lekkiego śniadania ;)...

PG włączyła telwizor, w którym bardzo poważny program gada i gada i gada....

PG uruchomiła komputer i odebrała maile ...

Do PG przyszedł mail z pracą zaliczeniową od studentki z adresu coś  niby niuniusia@buziaczek.czycoś ...

PG uśmiechnęła się tylko...

PG dziś weny nie ma...

PG pozostaje w piżamie i w takimż piżamowym stanie...

A w związku z rozmowami z teściową PG do głowy przychodzi cytat...

"Bóg stworzył człowieka, ponieważ rozczarował się małpą. Z dalszych eksperymentów zrezygnował."/M.Twain/

nie to, żeby złą synową była...ale myśli, czy to oby napewno koniec eksperymentów był???

czwartek, 10 maja 2007

Retrospekcje

KoleżAnka przy małym z sokiem, Junior przy Tymbarku

KA:No i co powiesz, Juniorku?

J:Piwo pijemy....

KA:No tak...ja piję piwo, ty pijesz piwo...

......

J(po chwili refleksyjnie): A mój dziadek to ma takie pieeeeeeennnnnkne wąsy...

 

 

Na promenadzie: Towarzystwo mija rodwajlera:

J:Popatś mamo jaka piennnkna sarenka...

PG: Nooooo, na sterydach..

KA: Anaboliczna sarenka.

 

PG chciała nadmienić,że podczas wizyty w zabytkowym mieście Gdańsku spotkała dzika, nie to, że jakiegoś zawstydzonego osobnika , nie .

Dzika! świnię koloru czarnego.

Osiągnęła prędkość światła obierając kierunek odwrotny od dziczego.

poniedziałek, 7 maja 2007

Po majowym urlopie...

Pani Gaduła wróciła z urlopu...pytania "jak było?" zbywa odpowiedzią FANTASTYCZNIE, mimo min malkontentów. I mimo, ze nie miała planu publikować zdjęć slawnych osobistości...to jedno opublikuje...

  

Niniejszego malkontenta w osobie Juniora sfotografowalo bystre oko Fotografa w Gdańskim ZOO.Więcej wspomnień innym razem, gdyż PG postanowiła dziś zdezerterować z tortur gimnastycznych i zamordować się przy pomocy psa. Do poczytania .