-Tak jechałam dziś do pracy raniutko i miałam wrażenie, że mi coś tam stuka w Sally-wypowiedziała się PG do małżonka, wywołując gwałtowny niepokój o bezpieczeństwo podróży oraz stan Sally (który to pojazd tak Pani Gadule ochrzcił El Nino)
-Ale co? Gdzie stukało? Co się stało?
-No nic, nie wiem, tak stukało chyba ...tylko...albo tak mi się wydawało. Ale włączyłam głośniej radio i przestało.
Zatem mamy opracowany nowy sposób skutecznego wyeliminowania usterki samochodu ze świadomości posiadacza. Proste? Proste! A mechanicy na tym kokosy robią!