poniedziałek, 29 września 2008

Live is brutal

Kalolek miał urodziny i przyniósł cukielki w takim pudełku z kwiatkiem,

i wszystkich w przedszkolu częstował-zaczął relację Juniorek

PG uśmiechnęła sie tylko.

I śpiewalismy mu sto lat wszyscy mu śpiewali, wszyyyystkie dzieci.

-A składaliście mu życzenia?

-Tak, składaliśmy życzenia, ja mu życzyłem ,żeby

go nikt szybko nie zabił.

 

Mmmm...to nastepny odcinek z Sądu Rodzinnego.

niedziela, 28 września 2008

TEN gen

Pierwszym słowem, jakie powiedział Junior nie było "mama", "tata", "baba" czy coś podobnego.

Pierwszym słowem Juniora było słowo

PINPIN

(dla mniej lotnych intelektualnie wolne tłumaczenie z pingwina)

A więc Junior powiedział pewnego ranka Pinpin i ...

Od tej pory buzia mu sie nie zamyka..

PG z gadulstwem wpisanym społecznie i zawodowo opada z sił: PG w kuchni Junior przy stole "jem kulaczki i płatki ciekawe dlaczego płatki som takie jak kuleczki a kuleczki nie som takie jak płatki?"PG  wiesza pranie Junior biega wokół z pytaniami "dlaczego słoneczko wstało rano a jak się patrzy od jutro to dziś jest dziś?", PG przy komputerze Junior w pokoju obok "Krakowiaczek jeden miał koników siedem...dlaczego siedem,wyoblażasz sobie,że nie walczył tylko tańczył, myślał,że to wesele?",PG z odkurzaczem Junior podąża za nią "a cemu odkurzacz nie ma nóżków?"PG zamyka się w lazience i pod drzwiami słyszy "Mamusia jesteś tam, bo w  psedskolu Kuba siem pobił i pani mu dała karę". PG powtarza sobie,że to nie wina Juniora,że gdzieś widocznie ma gen , który jest odpowiedzialny za to,że werbalizacji potrzebuje jak oddychania, albo może to są procesy u niego sprzężone? Dorzucić należy do tego nieustanne śpiewanie (lub nucenie) i deklamację połączoną nierzadko z mruczandem.

-Kiedyś zakleję Ci buzię-mówi PG na skraju zdrowia psychicznego.

Niebieskie oczęta robią się wielkie, a buzia trajkocze dalej:

-Ale klejem czy taśmom mi zakleisz?

czwartek, 25 września 2008

Tatry,korytarze,zakamarki uczelni..

-Masz spodnie na narty?

zagadnęła LadyJo podczas jednego ze sławnych spacerów po uczelni, który rozpoczyna się zwykle z CENTRUMPLANOWANIAROZRYWEKWEEKENDOWYCH, czyli pokoju powyżej liczby 100 na pierwszym poziomie, w ktorym LadyJo planuje zajęcia na studiach zaocznych.

-Nie-zeznała zgodnie z prawdą PG-a co?

-Jedziemy na Strbske Pleso za tydzień-uśmiechnęła się Lady Jo-a moze zabierzesz sie z nami , jest wolne miejsce w samochodzie!

PG pojaśniała niczym jutrzenka, w 12 sekund wymyśliła plan zawezwania dziadka na kilka dni w celach nadszarpnięcia nerwów przez Juniora, logistycznie zaplanowała bagaż, już stała na szlaku, już czuła tatrzański powiew na twarzy, już zdobywała szczyt...

-A kiedy jedzie..my?

-W przyszłą sobotę-odpowiedziała Lady Jo

Na PG osadzoną w tatrzańskiej rzeczywistości zeszła lawina, huragan, tsunami,i jeszcze raz lawina.

-W przyszły weekend to ja pracuję -KTOŚ mnie zaplanował na studiach zaocznych.

 

Ostatnie słowa PG wypowiedziała w pustkę.

 

W głębi korytarza slychać było stukot obcasów LadyJo...

prawie taki sam

jak dźwięk racic tatrzańskich kozic.

 

 

W całej rozciągłości polska gościnność-zapraszamy,tak,żebyście nie przyszli .

(L.J musiałam )

 hehe 

 

wtorek, 23 września 2008

Fotograficznie

Poranek w wirtualnej rzeczywistosci zaglądał przyćmionym słoncem do kubków z kawą Aspi i PG, rozmowa płynęła leciutko, gdy Aspi przypomniała sobie:

"właśnie mi się przypomniało, ze do 26-go mamy przynieść zdjęcie o ściśle podanych wymiarach...35x45 cm na nową legitymację "

CENTYMETRÓW?

 

PG oniemiała.

 

Drodzy Panstwo od dziś funkcjonariusze bedą mówić:

"Pan wybaczy, aby się wylegitymować muszę wyjąć legitymację z..bagażnika"

niedziela, 21 września 2008

wychowanie katolickie ehm ehm

Aby uniknąć słowa kościół Państwo G posługują się w stosunku do Juniora licznymi zamiennikami:

Jedziemy do:

świątyni (ostatnio załapał)

w miejsce kultu (bez wdawania się w wyjaśnienia)

ośrodka sprawowania religii katolickiej

najbliższego budynku sakralnego.

 

 

Czasem trzeba się trochę nagłowić,żeby nie powiedzieć "zabieramy Cię do kościółka"

Bo gdzie jak gdzie ale do kościółka to Junior chodzić nie chce.

 

piątek, 19 września 2008

Galaktyczne korzyści z obcowania z Wielkim Internetem

Junior i PM oglądają "Gwiezdne wojny" na dole, PG ggada z Aspi na górze.

Kiedy zdejmuje na chwilę słuchawki słyszy z telewizora:

"Przywróciłaś pokój i sprawiedliwość w galaktyce"

no

...niby człowiek nic wielkiego nie robi, a czasem mu coś ot tak wyjdzie...

czwartek, 18 września 2008

Nowi domownicy

Podczas wizyty w Obi PG postanowiła zakupić conieco roślinności do domu, Junior trzymający wartę przy koszyku wybrał sobie...

kaktusa.

Kaktus przypadł Juniorowi do gustu zwłaszcza z powodu niewielkiego wzrostu i gustownej osłonki, choć w tej znajomości cechy charakteru i nietuzinkowa osobowość miały swoją rolę.

-Dobrze-powiedziała PG -możemy kupić kwiatuszka, ale pod warunkiem,że będzie Twój, to znaczy będziesz się nim troskliwie zajmował.

Junior nie lubi półśrodków i ćwierćinterpretacji.

Kiedy zamonotwano się z egzotarium w pojeździe PG usłyszała z tylnego siedzenia:

-Teraz pojedziemy do domku.

Rzut okiem wystarczył, żeby zobaczyć jak Junior całuje zaniepokojonego kaktusa w listki:

-No juź , juź, nie bój się.

-No juź dobrze, juź dobrze, to tylko zakręt był-przemawiał Junior-jak pojedziemy do domku to dam Ci pić i wykąpiemy się i zobaczymy bajeczkę.

PG zaniepokoiła sie nieco wizją kąpeli, w jakiej pławiłby się kaktus toteż postanowiła odwrócić uwagę Juniora od kwestii nawadniania sucholubnych.

-A może dasz jakieś imię swojemu kaktusowi?-zagaiła zdając sobie sprawę z dziwacznosci propozycji, która w jakichkolwiek innych okolicznościach zabrzmiałaby niedorzecznie a teraz wydała sie jakaś...na miejscu.

-O!To jest dobry pomysł-ucieszył się Juniorek , trzymajac w małych paluszkach doniczkę ze swoim nowym podopiecznym.

Kwestia wyboru imienia nie była łatwą, wszelkie Heńki, Tadki i Wieśki odpadły w przedbiegach, wydały się ..trywialne jakieś, mało wysublimowane.

Echm echm...

Najwyższa pora przedstawić Państwu (zapis bedzie cyfrowy i fonetyczny)

Proszszsz Państwa:

  

Kaktus Żorż

 

sobota, 13 września 2008

Wyznania

Po poobiedniej drzemce PG przytuliła do siebie małe ciepłe ciałko, i wyszeptała miedzy jasne włoski z uśmiechem:

"Kocham Cię"

Małe ciałko zatrzęsło się w śmiechu:

"To baldzo sympatycznie"

PG przytuliła jeszcze mocniej :

"Sztywniak z Ciebie, wiesz?"

Junior zatrząsł się jeszcze bardziej

"Sztywniak, no jasne, sztywniak"

 

 

 

piątek, 12 września 2008

Tatrzańskie bzium.

Jechali tnąc łagodnie asfalt. Słońce  powoli zachodziło, niebo zrobiło się intensywnie niebieskie, powietrze chłodne i pachnące jesienią. Ktoś powiedział, że z góry będą lepsze widoki. Po polnej drodze, pod górę jedzie się znacznie gorzej. Pod górę, po żwirze, po kamieniach.

I wtedy utonęli w morzu...kukurydzy.

Ktoś wpadł na pomysł zbiorów.

Ktoś wszedł w kasku w głąb pola.

Żniwa w pełni.

 

Następnego dnia słowacka telewizja podała, że Obcy buszowali w kukurydzy...

Kregi już były...

Kręgi sa już wśród Obcych niemodne.

 

***

 

-Głowę bym dał,że tu wczoraj były góry.

-Były, tylko po weekendzie zwijają.

 

***

 

Smoczek w kącie ust malucha osunął się jeszcze bardziej:

-Mama , co je to?

spytał pokazujac paluszkiem Pana206km/h siedzącego na motocyklu

-To je motorek

odpowiedziała mama

-To wim, ale co je to na motorku?

/nie ma to jak ubranko motocyklowe/

 

****

-Ty to jednak jesteś dobrym kierowcą.

-Tak.

-Zawsze szanujesz przepisy.

-Yhy.

-I jeździsz jak znaki każą.

-Nnnnnnno

-I jak pisze "kierowco zwolnij" to zwalniasz.

-?

- Do 139!

 

***

 

-A jesli pójdziemy w te góry za wcześnie i nikogo nie będzie...tylko my?

-To co mówisz, jest możliwe...Pójdziemy a na drzwiach do lasu będzie kartka z napisem

"Przepraszamy, Tatry dziś zamknięte"

 

 

 

Tatry zamknięte nie były, słońce piękne, drogi wiły sie popisowo.

 hehe 

Pieknie dziękuje PG Towarzystwu, którego nie może wymieniać z danych personalnych, gdyż potem straciłaby życie.

 

 

 

 

piątek, 5 września 2008

Najlepsze wyznanie z ust mężczyzny

"Kocham Cię mocno

a teraz włączymy bajorę"

Poważnie

-Dlaczego ona płacze?

spytał Junior leżąc z główką na kolanach PG apropos bohaterki filmu

-Bo umarła jej mama-odpowiedziała zgodnie z fabułą PG

Za kilka minut poczuła na sobie wnikliwe spojrzenie Juniora

Junior ściągnąl brewki i wycedził:

-ale Ty nie umrzesz.

-hmm..-uśmiechnęła się PG i pogładziła jasną grzywkę synka-umrę, każdy umrze

-Nie.-zaprzeczył Junior-Ty nie.

Posmutniało się PG.

-Jak chcesz pójdziemy do pana doktora i on Ci powie,że nie umrzesz, dobrze?

 

 

Niestety mamy też czasem umierają.

 

 

P.S.Postaram się żyć jak najdłużej Syneczku.Postaram się.

 

czwartek, 4 września 2008

Pani sekretarka opowiedziała

"Moja córka widziała w sklepie króliczka...ile razy była-tyle razy widziała, pozostałe króliki znajdowały właścicieli, a ten nie,to jej się serce  ścisnęło i postanowiła kupić...Poszła i kobieta ze sklepu ją namówiła na jeszcze jednego,bo on taki biedy, bo tak sam zostanie...

no to wzięła

bo ona kocha zwierzęta

powiem pani po pierwszym miocie przestała byś sentymentalna-10 sztuk to takie dość przekonujące jest

zabrała któlika-ojca do weterynarza no i ten zrobił co trzeba było...

i jaki wniosek?

Miękkie serce nie zawsze jest dobre no

i

ta króliczyca, niech sobie pani wyobrazi, po wykastrowaniu królika zupełnie straciła nim zainteresowanie"

 

nnnnooo...wyobrażam sobie.

środa, 3 września 2008

Repertuar (nie)przedszkolny

Po powrocie z przedszkola Junior bawi się w swoim pokoju, pochylona nad klawiaturą PG słyszy jak dziecko jej jedyne śpiewa:

"głodny tłum modlił siEM bym spadł, kazdy z nich chciał ściągnOŃĆ mnie w dół" 

 

P.S.

Spokojnie aż tyle się w zakresie przedszkolnych piosenek nie zmieniło-słuchał Iry w samochodzie.

 

Podczas pisania tej notki Junior śpiewa o płonącym Nowym Yorku (Hunter)

wtorek, 2 września 2008

Tatrzańskie wspomnienia...3

W poszukiwaniu pięknych widoków wjechaliśmy na Kasprowy:

  

Zastaliśmy mgłę piękną jak nigdy i jak nigdy gęstą:

  

Powyższe zdjęcie wykonała Aspi....żeby nie było na Juniora.

Prawdopodobnie jest to nowatorski, artystyczny sposób kadrowania, którego nie każdy jest godzien i nie każdy jest w stanie zrozumieć zamysł fotografa...

W każdym razie PG jest bardzo wdzięczna,że została uwieczniona z panią mgłą w tak nietuzinkowy sposób.

 

 

poniedziałek, 1 września 2008

Tatrzańskie wspomnienia...2

Junior bez zająkniecia i na jedynym wspomaganiu czekoladą wszedł na Halę Gąsiennicową.

No dobrze..były napoje prawie-energetyczne.

  

Było lekkie rozczarowanie,że na Gąsiennicowej ani jednej gąsiennicy....

  

Ale my dzielni jesteśmy.

  

cdn.