niedziela, 30 marca 2008

"Na" zastępstwie /dreszczowiec/

Na zastępstwie-w pierwszej ławce usiadła Studentka.

Miała dłuuuuuuuuuuuuuuugie różowe paznokcie,

miała płasko upudrowaną twarz

makijaż świecił jej jak światła Los Angeles

miała kusą kurteczkę z futerkiem

miała gumę w buzi

miała zwierzę-najpewniej tapira, na głowie

a potem

 

gdy PG uregulowała oddech i opanowała atak paniki,gdy powiedziała "stop" instynktowi samozachowawczemu,który kazał uciekać

 

właśnie wtedy

 

Studentka wyjęła segregator....

różowy

z Barbie

!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

sobota, 29 marca 2008

A co tam prawa autorskie:)

PG została odcięta od telewizji na kilka dni...i okazało się to stratą okrutną,bo ponieważ aczkolwiek...

 

"O dniu wczorajszym dla Pani Gaduły.
Znajomy Pani Gaduły, Pan Autor Bez ? selerów ostatnio trochę podróżował i wdawał się w służbowe potyczki. Wczoraj wieczorem nareszcie wrócił do swojej góralskiej hacjendy i padł przed TV na twarz. Niestety nie dane mu było usnąć, bowiem jego małżownika Pani Bez ? selerowa skutecznie wzbudzała go z marcepanowej przedtelewizyjnej drzemki. Oczywiście program porażał skończonymi sofizmatami, ale nawet wściekle zmęczony i chronicznie przebudzany Pan Autor Bez ? selerów nie dał się zmanipulować. Telewizja - w oczach AB - okazała się równie zdradliwa jak pęknięta prezerwatywa, zwłaszcza, gdy ujrzał swoją (udającą kogoś innego) osobę na srebrzystym ekranie. Prezentacji jego postaci nie można było nazwać inspirującym występem, a jego wybujałe ego i przesadnie wysoka samoocena zostały mocno nadwyrężone. Z gry aktorskiej oczywiście był zadowolony?a jakże, ale dlaczego na ekranie był dwukrotnie szerszy niż w rzeczywistości? Przecież powinno się wyglądać tak jak się wygląda w rzeczywistości, bo przecież nie jest się aż tak - nazwijmy to po imieniu - GRUBYM. A tu? lipa. Do dnia emisji swojego występu sądził, że do nazwiska Autor Bez ? selerów doda sobie przydomek Bez ? aktor i zostanie obsypany złocistymi statuetkami oraz gratulacjami. Tymczasem musiał pocieszyć się popularnością pośród współpracowników płci żeńskiej i ukrywaną zazdrością współpracowników płci męskiej, no i oczywiście sporą rzeszą nadzwyczaj miłych i chichrających po cichu znajomych.
?I to by było na tyle o występie w TV i jego skutkach."

 

 

A PG to minęło.....takie piękne Selery na wiosnę....

 

P.S.Fanki, wielbicielki, rozszalałe małolaty informuje się, że Pan BS żonę prywatną ma /patrz tekst powyżej/ i jest góralem z krwi i kości /lepiej nie drażnić/

Miłego dnia!

 

środa, 26 marca 2008

dzieci połykają różne rzeczy...o jakim laryngologom się nie śniło

-Co masz w buzi?-

zapytała PG synka ktory ni z tego ni z owego zaczął bełkotać coś z iście angielskim akcentem.

Junior pobiegł do lustra otworzył szeroko paszczę i zajrzał ciekawsko do środka.Po chwili zdał raport matce rodzicielce:

-Ząbki,języcek i trochę ciemności tam na końcu.

wtorek, 25 marca 2008

motto

Należy odróżniać rzeczy,

do których nie można dopuścić

od tych,

którym nie można zapobiec.

sobota, 22 marca 2008

Zorza polarna strzeliła focha

-Byłem dziś zobaczyć zorzę polarną.

-I co?Jak?Piękna pewnie...

-Nie wiem, bo jak wyszedłem przed budynek już jej nie było.

-Obraziła się...

-Obraziła,ostatnio nie chciało mi się wychodzić na zimno,pewnie się naczekała...

 

Tym,co zawsze pchało Brata Pita przed siebie była ciekawość świata.

 

środa, 19 marca 2008

Dziewczyna też CŁOWIEK

-Ty nie jesteś cłowiekiem-wypalił Junior ni z gruchy ni z pietruchy

-Jak to?-zdziwiła się PG unosząc brwi tuż pod linię włosów

-Nie jesteś cłowiekiem-powtórzył Junior nie odrywając się od zabawy klockami

-Jak to nie jestem cło...tfu człowiekiem?To kim jestem?-zapytała przerażona możliwością zagubienia własnego Ego matka rodzicielka

-Dziewcynom  przeciez-pokiwal z politowaniem głową mały szowinista

-A dziewczyna to nie człowiek?!Synku, przecież dziewczyna to też człowiek!-wyrzuciła z siebie PG w trosce o przyszłe zycie swojego dziecka-taka jak chłopcy. Dziewczyny sa ludźmi to znaczy,że i dziewczyna i chłopak to CZŁOWIEK...

W pokoju zapanowała cisza,PG skupiła wzrok na swoim dziecięciu a to w najlepsze bawiło się klockami. W napięciu, jakie zapanowało można było słyszeć brzęczenie muchy przelatujacej w jednym z dalekich krajów Afryki.Mijały minuty-mucha brzęczała, Juniorowi to dyndało.

W końcu podniósł oczęta z pewnym zdziwieniem rejstrując,że matka ciągle patrzy w niego jak sroka w gnat.

-No doooobla-powiedział-jesteś clowiekiem,

 a kto nie jest clowiekiem niech się puknie w głowę.

 

 

Ufff grunt,że się pukać w głowę nie muszę - znam swoją wartość -wiem kim jestem.

Dedykowane szowinistycznym świniom.

 oczko 

poniedziałek, 17 marca 2008

sobota, 15 marca 2008

brzuch czy pośladki?

-Uda,brzuch,czy pośladki?-zapytała kobieta za ladą: Pani Rozmiar 32 chyba

PG z M. spojrzały po sobie pełne niezrozumienia dla powyższej wypowiedzi.

-A nie, nie, nie na uda już się nie uda!-zarżała z własnego żartu 32-brzuch czy pośladki?-podniosła oczęta ciamgając gumę.

-Jeśli odessać-piszę się na wszystko!-parsknęła K.

32 spoważniała najwyraźniej dając do zrozumienia,że gardzi ludźmi, którzy niepoważnie traktują jej zajęcie.

-Rzeźbić,proszę pani, RZEŹBIĆ-wycedziła kładąc dłoń na superpłaskim brzuchu zaopatrzonym w delfinka dyndającego w okolicach pępka

-Raczej wy-ra-biać, wyrabiać jak ciasto!-K wyraźnie wypowiedziała wojnę 32

-Wyrabiać to sie tu zaraz będzie-szepnęła PG, która już kiedyś w tym samym centrum sportu podpadła treserowi i wylała 4 galony potu podczas 45 minut fitnessu

-Będzie-powiedziała nienawistnie 32-Brzuch czy pośladki?

-A to ja musze wybierać?-zagaiła radośnie K-w sumie duży tyłek jest na topie a brzuch mam jak BS ...w czasie którejś ciąży.

-Prosze pani-wysyczała 32 pomijając w swojej wypowiedzi PG a adresując ją w całości i z dużym  ładunkiem nienawiści do K-ja się pani pytam:jakie zajęcia pani wybiera?Tu prowadzimy SPECJALISTYCZNE treningi zmierzjące...

-No właśnie-K oparła się na ladzie stanowiącej ostatni bastion bezpieczeństwa dla 32-proszę mi wyjaśnić SPECJALISTYCZNOŚĆ tych treningów???

 

Po 30 minutach, w których K zadawała szczegółowe choć chwilami pozbawione sensu pytania a 32 udzielała wyczerpujących i wyraźnie obciążających jej układ nerwowy odpowiedzi, PG i K opuściły Przybytek Tortur

-Dlaczego?-spytała PG-po co?

-A bo widziałaś jaki miała płaski brzuch?!

 

 

Grubaski świata czujcie się pomszczone.

poniedziałek, 10 marca 2008

Plawda

Junior każdą wypowiedź kończy słowem "PLAWDA?"W podręczniku do psychologii PG wyczytała,że to prosty i powszechny sposób manipulacji rozmową, kiedy rozmówca próbuje przeciągnąć oponenta na swoją stronę. Ładnie brzmi, prawda?

-Pienkne te drzewka, plawda?-zagadnąl Juniorek z tylnej części pojazdu

-Plawda-odkrzyknęli na trzy-cztery rodzice

-Nie plawda!Plawda!

-Plawda!-odparli rodzice

-Mama,Cemu mówisz jak dzidziuś?Plawda, a nie:plawda?

-Plawda-odparła niepedagogicznie PG

-PLAWDA!

Krzyknął Juniorek przekraczając o kilkaset liczbę dozwolonych w aucie decybeli 

-No przecież mówię: Plawda.

-Mama,pats mi na buzię: Pllrllllawda.Powiedz tak.

PG krztusząc się łzami odpowiedziala zgodnie z umową:

-Prawda.

Juniorek zatarł z zadowolenia łapki i zwrócił się do ojca:

-Ładnie mamusia powiedziała, plawda?

 

 

sobota, 8 marca 2008

...ze chłopcy idą ku dolinom hej...

prysznic-balsam-szlafrok-kubek-kawa-mleko-cukier-wspomnienie-muzyka

http://traczuuu.wrzuta.pl/audio/k4ZS0PsCbr/hetman_-_po_nasemu

-Który to już kilometr widać cholerne jezioro, a nie widać szczytu?-spytała Kiki taszcząca w pełnym słońcu plecak pełny wszystkich potrzebnych rzeczy.

-Daj spokój, wysapała D uginająca swe chude ciało pod gigantycznym, bagażem

Komentarz PG ograniczył się do sapania, złozeczenia na ukształtowanie terenu w Polsce i brak schodów ruchomych po tej stronie góry

-A wie ktoś wogóle,czy my w dobrym kierunku idziemy?-spytała jak zawsze trzeźwo Kiki

-Tam-wskazała ręką PrzyjaciElka-tam są Tatry to i dobrze idziemy.

-Ale coś jakby burza będzie-posiała w sercach niezwycięzonych podróżników ziarno lęku D.

-Nie bedzie-zaklęła niebo nad głową Kiki- nie będzie-i było w tym wiecej lęku niż przekonania.

Spojrzaly na granatowe niebo nad głowami, które bynajmniej czerwcowego upału nie wróżyło i dodając sobie animuszu, ale tracąc na wiarygodności doszły do wniosku,że padać w bieżącym kwaratale nie będzie,a kto wie, moze wogóle w tym roku opady wykluczone

Wśród głośnych oddechów i potu lejacego się na podkoszulek trwała mordercza wędrówka i wtedy przyszło coś, jak olśnienie-w bezpośrednim znaczeniu tego słowa.Rzeczywiście wyjrzało słońce i przez chwilę cały Beskid Żywiecki został zalany złotym światłem. Wycieczkę zatkało, wędrowniczki stanęły z plecakami i z otwartymi ustami patrzyły na cudny widok przed nimi, na zielone góry , na trawę pod nogami soczystą pierwszymi dniami lata, na niebo pojaśniałe, na masyw w dali, który już bez wątpienia był Tatrami. I wtedy PrzyjaciElka wskazujac ręką znajomy ksztalt krzyknęła z entuzjazmem:

Giewont!Giewont jak h..!

 

Na najbliższym szczycie zastała nas burza z piorunami!Taka była piękna pogoda!

 hehe 

Za te i inne wspólne kroki chciałam podziękować i posta dedykować, fantastycznym kobietom, jakie znam, z nadzieją,że jeszcze wiele przed nami.

 

Dla PrzyjaciElki, Doci i Kiki.

 

czwartek, 6 marca 2008

Mocno

"Czy można kochać za to,że powiedział : Chcę,żebyś tu była?"

Można.

Można najbardziej na świecie.

muzyczka

 

środa, 5 marca 2008

"Tylko czasem zamyślenie"

  

 

"Największa rzecz swego strachu mur obalić, odpadnie stu lecz następni pójdą dalej"

 

Dzisiaj PG jest mocno obolała, mocno poobijana i ze zdziwieniem odkrywa,ile ma siniaków..nie moi mili, nie w sensie fizycznym-nie mogło nie boleć, nie można było zachować równowagi...

i

 tęskni PG do gór,tęskni mocno jak dawno nie tęskniła, tęskni do tego,żeby się schować,żeby nie być,żeby znowu wybierać los trzeźwo i na swój sposób.

Bo zrozumiała,że już się nie boi.

"Sam możesz wybierać los-szczytów,szczytów szlak"śpiewa PG tylko,a w głowie tętni echem bólu...nie cierpi, nie znosi wizyt u lekarzy.

 

 

 

 

poniedziałek, 3 marca 2008

Zapamiętać:telefonu stacjonarnego nie odbieramy.

-Dzień dobry,czy daleko mieszkacie Państwo od miejscowości C?-zapytał damski glos,gdy PG odebrała telefon w samo południe.

Sama nie wie,czemu, ale Gaduła odpowiedziała automatycznie:

-12 km

-W takim razie pragnęłabym Państwa zaprosić do restauracji w C-rozpoczęła orację pani

-Ale...

-Odbędzie się tam prezentacja zdrowotnych wyrobów z wełny.Czy bylibyście Państwo zainteresowani kolacją 13 go bieżącego miesiąca w restauracji "Pod zamkiem" o godzinie 18?

-Ale...dlaczego pani do  nas dzwoni?-

wypaliła mało elokwentnie i bez imponującego polotu PG

-Dzwonię z firmy MUFLON- powiedziała nie bez dumy pani

PG padła na klawiaturę i wyszeptała:

-Wszystko...Dziękuję bardzo nie będziemy jedli z muflonami.

 

 

Kiedy za kilkanaście minut zadzwonił PM, PG nadal nie mogła złapać tchu

-Ej, co jest?-zaniepokoił się Małż

-Nic, MUFLON dzwonił!Do paśnika zapraszał.

niedziela, 2 marca 2008

Absolutnie

PG absolutnie uwielbia zakupy w damskim towarzystwie, absolutnie kocha teksty typu:

"Spokojnie do dupska* ja J Lo ci jeszcze daleko"

"Też założę 29,też...choćbym potem miała przestać mówić na skutek zgniecenia przepony"

i kocha , kiedy w kawiarni zamówiony do kawy deser ma wielkość wiaderka do karmienia koni pociągowych  z początku ubiegłego wieku.A pani, która go podaje ma dziwny uśmiech przepojony satysfakcją i rozmiar co najwyżej 34.PG uwielbia marudzić na dziale kosmetycznym i budzić ze snu, o tym, że to "wiodąca na rynku marka".PG śpiewa po francusku,nikt nie docenia, oprócz kolezanki, z która porozumiewa się w tym języku lżąc niemożebnie co im się podoba.Pewnie to wszystko do czasu...

aż spotkają Francuza,

narazie nie spotkały.

 

 

 

*za "dupsko" przepraszamy, hahahha ..zwłaszcza J Lo