-Nie lubię zostawać sam- zagaił Juniorek do PG, która przyszła ucałować pucołowaty policzek na dobranoc.
-Ale Ty nie zostajesz sam. Zawsze ktoś przy Tobie jest.
-Sam jestem- zachmurzył się na powrót.
-Nieprawda,zawsze jest przy Tobie Twój aniołek.
-A jaki on jest?
PG zamyśliła się, lub przynajmniej zainscenizowała proces myślowy stojąc wobec swojej znikomej wiedzy na temat istoty bytu anielskiego.
-Piękny-uśmiechnęła się w końcu.
-Ale kim on jest...ten aniołek?
PG pogłaskała dłońkę Juniorka.
-To jest taki..rycerz Pana Boga.
-Ma miecz?
-Ma,cały ze światła, dobre oczy i wielkie jasne skrzydła i jest cały..cały niewidzialny- dokończyła portret anioła. Juniorkowi taki opis wyraźnie odpowiadał, uśmiechał się lekko i kiwał potakująco główką.
-Duży jest?-spytał
-Mhm-przytaknęła PG i zmierzając lekko (lub tyko obierając azymut) na tematykę snu dodała-
kiedy śpisz, Twój anioł siada tu, gdzie ja teraz siedzę, patrzy na Ciebie i okrywa Cię skrzydłami przed całym światem. Chowa Cię tak i pilnuje, żeby nic złego się nie stało. Przytula, kiedy mnie nie ma, on zawsze jest blisko i zawsze Cię chroni.
-Sksydłami?- uśmiechnął się Juniorek- całego mnie schowa?
-Tak, Kochanie, całego, okryje..a skrzydła ma z dobra i światła,wieeelkie, całego Cię w nich schowa.
PG pocałowała synka w czółko, Junior przygarnął jeszcze matczyny policzek i tym sposobem powiedzieli sobie „Dobranoc”.
I kiedy PG już we własnym łóżku brała do ręki książkę, z gatunku tych do poduszki, usłyszała ściszony głos Juniorka w pokoju obok:
-Wiem,ze tu jesteś, psykryj mnie potem sksydłami, dobra?