piątek, 31 sierpnia 2007

Inwazja miłości

Ktokolwiek przechodzi przez przedpokój zostaje zaatakowany przez Juniora informacją:

-Kocham cię, tęśkniłem zia tobą...

Wzruszajace...

niezależnie, czy wracasz z wyprawy na biegun czy z łazienki

On kocha i tęskni...

 

 

P.S. PG cieszy się tym uczuciem, zanim Junior zacznie się wstydzić,że posiada rodziców, a to następuje podobno około pierwszej klasy.

P.S. PG wie,ze niektórym mężczyznom mówienie "kocham Cię" przychodzi z dziwną łatwością...ale Junior jet mały, jemu wolno!

P.S. PG uprzedza, inwazyjność miłosna Juniora nie wypływa z obciążenia genetycznego, ani PG ani PM nie należeli do komuny hipisowskiej, PG w ciąży nie brała dziwnych tabletek etc.

 

Chyba w paranoję popadam przewidując późniejesze maile...

wtorek, 28 sierpnia 2007

poniedziałek, 27 sierpnia 2007

"Stopy Twe więzi ziemia" a Alpy we mnie :)

Nie można pominąć na początek muzyki "Harlem" /Wolbach, Jaworski/

http://www.youtube.com/watch?v=nCnYTwh6GZs

 

"Świat wokół Ciebie się zmienia
Zmieniają się pory roku
Stopy twe więzi ziemia a oczy - magia obłoków"

 

Myślałam,ze ktoś kto życzy mi szczęscia mi go nie życzy

...i odwrotnie...

 

"Jesteś mieszkańcem ziemi
A uczysz się od obłoków
Swojej niepewnej nadziei
Ulotnej jak pory roku"

 

Myślałam,że brak mojej obecności na wyprawie tego lata, bedzie bolał,

a przyniosło to wiecej radości niż smutku

i rozmowę o nadziei, którą pokładalam w niepewnych rękach, tam, gdzie kłaść

jej nie trzeba było...

 

"Świat wokół Ciebie się zmienia
Przez Ciebie płynie niepokój
Płyną chmury po niebie
Pod białą flagą obłoków"

 

A mimo tego, o czym mówiłeś mój ChybaJużPrzyjacielu mam zamiar zaglądać w niebo,

dbać o siebie i  być sobą, zamierzam zakochiwać się pochopnie, zwłaszcza w życiu i wierzyć w swoje szczęście. Bo, to, że ktoś nie szanuje moich uczuć nie znaczy,że one nikomu nie są potrzebne-są , zwłaszcza mnie. I nigdy już nie pomyślę inaczej. Mam zamiar być szczęśliwa tak jak teraz i nie oddawać nikomu za darmo ani odrobiny tej radości.

 

"Obłoków wiedza tajemna
Obłoków fantasmagoria 
(...)

Jak obłok"

 

Dziś pouprawiałam nieco prywaty i pewnie nieco nie w stylu PG, ale tym już się nie przejmuję :)  Jesli ktoś szuka PG to albo niech poczeka albo niech poszuka w archiwum, a każdy kto boi sie takich postów niech nic nie zostawia po haśle "Skomentuj"...

 

 

 

 

 

 

 


 

 

 

piątek, 24 sierpnia 2007

...w 1 osobie...

Dobrze, Mili Państwo, potrzebuje tygodnia, no może pięciu dni, potrzebuje je zaplanować/ co już się dzieje / nieco mniej impulsywnie niż dotąd i napewno inaczej niż dotąd.

Żadnych gruntownych deklaracji w stylu "koniec pisania"już nie będzie, bo i nie wiadomo,czy za godzinę coś do głowy nie przyjdzie i na internetowym papierze się nie urodzi.

Tymczasem PG zniknie sobie , spakuje torbę i można ją będzie spotkać, gdzieś tam ze znajomym na kawie, albo z książką tudzież laptopem na łonie natury. Czy to góry czy morze-wybrać proszę sobie samemu, taka pani z gipsową rękawiczką,która chce trochę pobyć sama.

czwartek, 23 sierpnia 2007

Bierzemy swoje sprawy w swoje..ręce..w swoją rękę...

Dziś w godzinach porannych PG wybiegła z pobliskiego supermarketu popychając przed sobą wózek, w którym znajdował się dział: "mleko-nabiał".

Do godzin popołudniowych połowy działu już nie było: serki, jogurty, maślanki, mleka...znikają w zawrotnym tempie, gdyż ktos powiadomił PG,że to przyspieszy proces zrastania się. PG ma zamiar zrosnąć się najpóźniej do niedzieli.

Niniejszym PG dziękuje wszystkim życzliwym za posty,rady, telefony i maile.Nieżyczliwym nie dziękuje i ma tu na myśli cytat na dziś.Wrrrryyyyy...

...A w jej głowie rodzi się plan, genialny plan...

...ale to przy innej okazji....

/publika pozostaje na wdechu, panie w pierwszym rzędzie mdleją, wyłączamy odbiornik/

 

środa, 22 sierpnia 2007

Szklanka do połowy pełna

Coś zrobiło CHRRRRRRRRRUUP i PG złamała rękę.

Teraz czeka na pomoc wszelaką, na wyręczanie w praniu, gotowaniu i innych...

Teraz leży i pachnie.

 

 

 

P.S.Spekulantów powiadamia się, że kończynę złamano nie:specjalnie. 

niedziela, 19 sierpnia 2007

Zanim PG nie bedzie miała czasu...

 

Polskie wesele z angielskim towarzystwem

 

Mimo PEWNYCH trudności z posługiwaniem się językiem angielskim okazało się, ze można lepiej dogadać się z Anglikami niż z bardziej niż oni angielskimi Polakami,

*około godziny 20 porozumiewać można się  przy użyciu jezyka migowego,

*około 21 dodano łamany angielski+łamany polski,

*około 21.30 łamany polski, angielski, rosyjski +francuski-czyli: "mówimy jak tylko umiemy"

*około 22.00 "poljeju mi tego trojniaka, please"

*około 22.30 ze zdziwieniem zauważamy,ze wszyscy biegle posługujemy się jakimś nowym dialektem Esperanto

...a po 23 to już tańce, hulanki, swawole...

 

piątek, 17 sierpnia 2007

Cicho sza....W Juniorze budzi się mężczyzna...

-A to jeśt taki pojemniciek na ciciusie-wygłosił publiczne orędzie Junior w sklepie z bielizną potrząsając radośnie biustonoszem.

PG zmieniwszy kolor twarzy nie zdąrzyła dobiec do latorośli, gdy ta gestem pewnym i wprawnym zrobiła prezentację i wygłosiła dalszą część przemówienia:

-A Ty Mamusiu masz tu cicusie, no tu tu-piellllsiątka -promiennna radość nie schodziła z twarzy Juniora gdy próbował łapką dosięgnąć do wyżej wymienionych.

 

 

No...to już wiem, gdzie co mam.

niedziela, 12 sierpnia 2007

Taka refleksja na dziś...

Jedyną rzeczą bardziej ektremalną niż jazda motocyklem w czasie burzy

 jest

pedicure u niemowlaka.

 

 

sobota, 11 sierpnia 2007

piątek, 10 sierpnia 2007

Boże nie śmiej się z moich planów

Dzisiaj strach i plany, które posypały się bardziej niż mniej, dziś niepewność, dziś nerwy.

  

Ale jeszcze

złapię wiatr w ramiona

nauczę się jeździć na nartach

pokażę Synkowi najwyższe góry

bedę nieprzyzwoicie szczęśliwa

zanurzę się pod powierzchnię wody, która nocą odbija niebo

i skoczę głową dół.

 

http://www.wrzuta.pl/film/f3k9EdLdrd/anouk_-_nobody_s_wife

/barrrrdzo ją lubię :) /

 

PG nie zawsze bywa miła.

PG miała dziś opis na gg "Proszę, niech mnie ktoś dobije"

Niestety poznała moc życzeń, które się spełniają.

 

 

XXX 9:54:53
fajny opis
Ja 9:55:06
średnio
XXX 9:55:20
jak masz na imie
Ja 9:56:05
dzisiaj?
Ja 9:56:07
Depresja
XXX  9:56:19
co
Ja 9:56:26
Depresja
XXX  9:56:28
o co ci biega
Ja 9:56:43
o nic mi nie biega
XXX  9:57:04
no to powiec jak masz na imie
Ja 9:57:25
"powiedz" a nie :"powiec"
XXX  9:57:49
halo
Ja 9:58:29
Boszszszsz... popatrz na opis: czy zaczynając rozmowę chciałeś/chciałaś dobić?
XXX 9:59:10
ile masz lat
Ja 9:59:25
pewnie  dwa razy więcej niż Ty?
XXX  10:00:31
hciałem
XXX  10:00:31
czyli
Ja 10:00:43
policz sobie 
XXX  10:01:09
40
XXX  10:01:13
lat
Ja 10:01:26
no niewielka pomylka
XXX  10:01:35
ale dużo
Ja 10:02:00
nigdy nie twierdzilam inaczej
XXX  10:02:17
no to ile 
XXX  10:02:17
ty masz 80 lat
XXX  10:02:17
ja mam czterdziesci
Ja 10:02:33
kłamiesz czy demencja starcza?
XXX  10:03:14
no ile masz lat
XXX  10:03:30
jak powiesz to ja tez ci powiem
Ja 10:03:35
wybacz ale mama nie uczyła ,że kobiet się o wiek nie pyta?
XXX  10:04:11
to zle cie uczyla
XXX  10:05:00
masz konie
XXX  10:05:00
 ja mam
XXX  10:05:02
 <obrazek>
XXX 10:05:04
 <obrazek>
XXX  10:05:05
 <obrazek>
XXX  10:05:16
ten pierwszy to tez muj
XXX  10:05:40
bral udzial w wyscigach
Ja 10:05:56
gratuluję., ale cóż mnie wyścigi nie interesują.
XXX  10:06:24
 <obrazek>
XXX  10:06:37
wszystkie sa moje
Ja 10:06:43
masz potrzebę wklejania zdjęć na gg dla obcych ludzi
Ja 10:06:44
?
XXX  10:07:40
nie
XXX  10:07:40
a ty sie nie wymondrzaj
Ja 10:08:00
"wymądrzaj"
Ja 10:08:07
zerknij do słownika
XXX  10:08:45
sama zerkni
Ja 10:09:14
Ja nie zaczynałam tej "rozmowy"
XXX  10:09:20
 <obrazek>
Ja 10:09:30
no i?
XXX  10:09:38
no i co z tego
Ja 10:09:53
musisz mieć bardzo smutne życie
Ja 10:09:59
smutne, puste i beznadziejne
Ja 10:10:06
koledzy biją, koleżanki nie lubią
Ja 10:10:17
kompleksów masa, ja tylko współczuć mogę
XXX  10:11:19
tylko ze jakos mam wiecej kolezanek niz kolegow
Ja 10:11:40
no to gratuluje gratuluję
Ja 10:11:51
ale wiesz, co konczyć muszę, bo mi szkoda czasu

czwartek, 9 sierpnia 2007

Trzecie urodzinki Juniorka :)

Sto lat Maleńki!Sto lat Maleńki!Sto lat Maleńki!Sto lat Maleńki!Sto lat Maleńki!Sto lat Maleńki!Sto lat Maleńki!Sto lat Maleńki!Sto lat Maleńki!Sto lat Maleńki!Sto lat Maleńki!Sto lat Maleńki!Sto lat Maleńki!Sto lat Maleńki!Sto lat Maleńki!Sto lat Maleńki!Sto lat Maleńki!Sto lat Maleńki!Sto lat Maleńki!Sto lat Maleńki!Sto lat Maleńki!Sto lat Maleńki!Sto lat Maleńki!Sto lat Maleńki!Sto lat Maleńki!Sto lat Maleńki!Sto lat Maleńki!Sto lat Maleńki!Sto lat Maleńki!Sto lat Maleńki!

  

Sto lat Maleńki!Sto lat Maleńki!Sto lat Maleńki!Sto lat Maleńki!Sto lat Maleńki!Sto lat Maleńki!Sto lat Maleńki!Sto lat Maleńki!Sto lat Maleńki!Sto lat Maleńki!Sto lat Maleńki!Sto lat Maleńki!Sto lat Maleńki!Sto lat Maleńki!Sto lat Maleńki!Sto lat Maleńki!Sto lat Maleńki!Sto lat Maleńki!Sto lat Maleńki!Sto lat Maleńki!Sto lat Maleńki!Sto lat Maleńki!Sto lat Maleńki!Sto lat Maleńki!Sto lat Maleńki!Sto lat Maleńki!Sto lat Maleńki!Sto lat Maleńki!Sto lat Maleńki!Sto lat Maleńki!

środa, 8 sierpnia 2007

Przedstawiamy, reklamujemy...

Za co PG lubi KoleżAnkę?

                   Za to, że czasem przypomina jej co trzeba zrobić hehe 

Muzyka na temat KoleżAnki: http://halles.wrzuta.pl/audio/2Vf3Y4UUp4/bajm_-_jak_kobieta

                  No i.....

/werble, światła, napięcie rośnie-do pierwszego strzału bezpieczników/

 

Jedyna, niepowtarzalna, uśmiechnięta od ucha do ucha- K-o-l-e-ż-A-n-k-a

                                      

 

 

P.S.Dzięki A. Ty tam wiesz za co Łobuzie  oczko                             

                                                                  

                                                

wtorek, 7 sierpnia 2007

....gubiąc coś po drodze...

Spacer o 4.30.

Powietrze, które chlodem wkrada się pod polar i leczy skutecznie z myślenia.

Gorąca kawa: aromat z dodatkową kostką cukru,

mieszana powoli, raczej leniwie niż smutno

i

piosenka

http://www.youtube.com/watch?v=iU03MK12umU&mode=related&search=

/w zgodzie z nową tradycją na blogu/

PG nie chce trzaskać blogowymi drzwiami, jeśli zamknie pisanie to raczej nie z powodu przeciągu, a kto ma ochote pomilczeć-filiżanka...

  

"...za daleko jest mi źle..."

PG potrzebuje świtów z mgłą w tle, potrzebuje  powiek swieżych rosą, potrzebuje ciepłych oddechów i rozmowy, pobyć też potrzebuje, czasem popłakać odrobinę też jej trzeba, PG potrzebuje poczuć się silną...silniejszą, i nie może, bo czasem bywa że Twoje potrzeby nie są potrzebne nikomu więcej...

A wtedy chyba potrzeba popatrzeć z boku, zajrzeć do okien i nie mówić, żeby nie powiedzieć za dużo...

Muzyka na dziś :

http://www.youtube.com/watch?v=gbaRKKpYIqE

  

sobota, 4 sierpnia 2007

Niedawno było o spotkaniach

http://www.eteledyski.pl/teledysk,276.html

Wczoraj PG przebywając z Juniorkiem na oddziale OH tutejszej placówki służby zdrowia, spotkała przypadkowych ludzi...ot..trafili do jednej sali: PG z pierworodnym i mama innego Nieseniorka z w/w i jego tatkiem. I bywa tak czasami, że spotykasz kogoś z drugiego końca świata, kto żyje inaczej niż ty i w innym kawałku rzeczywistości i...nagadać się nie możesz i noc za krótka i czasu za mało, bo ma się wrażenie,że trzeba koniecznie skorzystać z tej jednej okazji, ze ona jest niepowtarzalna i niesamowita, że my się znamy, nie wiedzieć skąd i jakim sposobem zapomnieliśmy o tym,  ale znamy się...Ot...obcy sobie ludzie, jakoś na chwilę bliscy...ale to miłe niesamowicie.

Rozmowy o bliskości, pasji i wolności, o wietrze we włosach i ciężkich chwilach... A dziś PG dostała list, w którym Ktoś bliski napisał do niej

"ludzkie ścieżki nigdy nie krzyżują się przypadkiem"

i jest gotowa w to uwierzyć...

 ach...zapomniałbym..kierunkowskaz...http://www.zlot-sandomierz.prv.pl/index%20strona%20ss%20mm.html 

środa, 1 sierpnia 2007

Żaglowcem po lodzie-bez sensu

PG: B namawia mnie na wyjazd do Szczecina na jakiś zlot żaglowców, czy cóś-zamyśliła się przy porannej kanapce ...

PM: To jedź.

PG: No ale jak tak pojadę, co ja tam będę robić?

PM: No żaglowce oglądać, napewno fajnie będzie.

PG: Ale daleko to jest i jak się okaże, że kicha???

PM: To nie jedź.

PG: Tak, Ty to tylko byś mi kazał gotować i rozkazywał w domu siedzieć!

 

 

PE: Wybierzemy się do Karlskrony?

PG: Ja to raczej nie ...boję się bujania...

PE: No co Ty? Będziemy w towarzystwie.

PG: A co ma towarzystwo do pawia?

PE: Zawsze raźniej...

PG:To umówmy się ,że towarzystwo statkiem, a ja brzegiem szybciuchno i spotkamy się na miejscu...

PE: Ja uznam to za żart,a nie rażący brak znajomości geografii...

PG: Ale ponoć już drzewiej morzu zdarzalo się zamarzać...

PE: No...w środku sierpnia zwłaszcza...

 

 

...Po ponownym przeczytaniu przyznaję: marudna jestem....