Malutka postać poruszyła się przez sen, ramionka wyprostowały się i opadły, a główka wtuliła się w szyję PG. Odruchowo zanurzyła nos w miękką czuprynkę.
"Mamo"-powiedział przez sen i przytulił się łapkami. W półmroku przyglądała się małym dłoniom i ..dostrzegła w nich swoje palce.
"Będę Cię bronić od zła, Maleńki"-obiecała.
czwartek, 27 grudnia 2012
poniedziałek, 24 grudnia 2012
niedziela, 23 grudnia 2012
Jak karpie
PG przestała się przejmować ogólnym zadowoleniem gości na jutrzejszej Wigilii, brzmi fatalnie, prawda? Acz po setnym telefonie od Gadułowego Taty przestała również odbierać telefony, poprasowała, poczyściła, popiekła, pokleiła, ugotowała, kolejny raz odkurzyła, pozbierała rzeczy z suszarek, powiesiła nowe etc etc, brakło jej miejsca na dysku na przejmowanie się tym, co kto o niej pomyśli, gdy nie odbierze telefonu.
A potem PG spakowała rodzinę i pojechali na basen.
Pusty.
Nie było nikogo, jeśli nie liczyć państwa G i ratownika.
I powiadam Wam, podczas odmaczania członków w ciepłej wodzie basenu dumnie zwanego rekreacyjnym, podczas trzymania El Nino pod paszkami usłyszała najmilszą wypowiedź w całym tym przedświątecznym ferworze.
-Pyniemy, pyniemy, pyniemy...-popędzał ją El Nino płynąc przy pomocy rąk PG w kierunku PM.
A potem PG spakowała rodzinę i pojechali na basen.
Pusty.
Nie było nikogo, jeśli nie liczyć państwa G i ratownika.
I powiadam Wam, podczas odmaczania członków w ciepłej wodzie basenu dumnie zwanego rekreacyjnym, podczas trzymania El Nino pod paszkami usłyszała najmilszą wypowiedź w całym tym przedświątecznym ferworze.
-Pyniemy, pyniemy, pyniemy...-popędzał ją El Nino płynąc przy pomocy rąk PG w kierunku PM.
piątek, 21 grudnia 2012
Urodzinowo na koniec świata
To miały być najbardziej wybuchowe (potopowe/kometowe) urodziny PG. Impreza że hej, niezapomniana taka! Koniec świata jednakowoż nie nastąpił.(Gdy PG pisze te słowa, jeszcze ciut doby zostało więc nie wiadomo...) Choć biorąc pod uwagę prezent, jaki sama sobie PG sprawiła to owszem można to nazwać poniekąd przełomową chwilą. Odebrała dziś PG serię mniej lub bardziej mokrych buziaków, miłych telefonów, kilka maili. Dostała też życzenia, które zaszkliły jej oczy podobnie jak mroźny wiatr dziś o 12. 12.
"...tylko dobrych wspomnień...
..abyś zawsze była komuś potrzebna...
..tej radości, gdy czyjaś twarz rozjaśnia się na Twój widok...
...radości myślenia, ostrości spojrzenia, triumfu zrozumienia i satysfakcji tworzenia..."
Aspi, albo wiesz o mnie więcej niż myślałam, albo doskonale mnie czujesz.
Dziękuję. Wszystkim za dobro.
czwartek, 20 grudnia 2012
O tym jak świat może być nieskażony
W zakres zainteresowań El Niño wchodzi szeroko pojęta motoryzacja. Bum bumy (samochody), Bziiiiumy (motocykle), Klaktoly i inne..Nic więc dziwnego,że jednym z pierwszych słów jest kuko (czyli kółko). Kuko tu kuko tam, kuko kierownicy, kuko opony...świat najeżony jest kukami.
Rozczuliła się PG, gdy El Niño przyniósł jej znaleziony na szafce skarb.
Przybiegł zaaferowany, pociągnął matkę rodzicielkę za kolana, co odczytać należy jako polecenie przyjęcia perspektywy El Niñiowej i ukucnięcia. Brewki miał ściągnięte, policzki różowe, otwarł przed oczami PG puchatą łapkę. Na środku puchatej dłońki leżała reszką do góry złotówka.
-KUKO- powiedział z miną znawcy El Niño, kiwając jasną główką z powagą- taaa...kuko!
A dla całego świata to są pieniądze.
Rozczuliła się PG, gdy El Niño przyniósł jej znaleziony na szafce skarb.
Przybiegł zaaferowany, pociągnął matkę rodzicielkę za kolana, co odczytać należy jako polecenie przyjęcia perspektywy El Niñiowej i ukucnięcia. Brewki miał ściągnięte, policzki różowe, otwarł przed oczami PG puchatą łapkę. Na środku puchatej dłońki leżała reszką do góry złotówka.
-KUKO- powiedział z miną znawcy El Niño, kiwając jasną główką z powagą- taaa...kuko!
A dla całego świata to są pieniądze.
wtorek, 18 grudnia 2012
A w Warszawie
..spadło 10 cm śniegu, o czym powiadomiły wszystkie stacje telewizyjne. Stan tej niemalklęskiżywiołowej dotkliwie sponiewierał życiem w stolycy.
Myślę, że mieszkańcy Podhala zadrżeli na myśl o tym, że i u nich mogłoby spaść DZIESIĘĆ CENTYMETRÓW.
PG apeluje: Stolico! Nie tylko na Ciebie spada śnieg! I , owszem, w całym kraju odśnieżanie idzie opornie. :P
Myślę, że mieszkańcy Podhala zadrżeli na myśl o tym, że i u nich mogłoby spaść DZIESIĘĆ CENTYMETRÓW.
PG apeluje: Stolico! Nie tylko na Ciebie spada śnieg! I , owszem, w całym kraju odśnieżanie idzie opornie. :P
poniedziałek, 17 grudnia 2012
Otóż nie lubię czasu przed Świętami
Swego czasu PG miała znajomą, która pasjami opowiadała o tym, jak znakomity ma dom, jak kochającego męża, jak dba o rozwój i wychowanie swych uzdolnionych dzieci oraz jak czas jej nie tyka. Cóż opowiadać wolno każdemu, acz ten Kliniczny Przypadek zmuszał otoczenie do zachwytów nad nim, i gdy tegoż nie otrzymywał, tupał nóżką i głośno protestował.
Zgadnijcie, Kochane Dzieci, dlaczego na początku czasownika "mieć" PG użyła w czasie przeszłym?
Tymczasem (borem, lasem) w domu PG nic nie zrobione słownie: NIC, okna myte przed miesiącem (ile trwa okres ważności mycia okien, czy wie ktoś na sali?), pierniki owszem, przechowujemy w uprzejmej pamięci, prezentów zakupione około 12 %. Znaczy niewiele.
I cóż począć?
Może przywdziać fartuszek w renifery (modny i na czasie), wziąć w dłoń miotełkę i zabrać się do roboty?
W tym momencie PG poruszyła się pod kocem, wzięła uczciwy łyk cynamonowej herbaty i wydęła policzki z lekceważeniem.
Pffffff....
Z onetu natomiast dowiedzieć się można, że "jedna z najpiękniejszych par rozstała się" (dementuję, nadal jesteśmy razem :P ),
Bioergen pokazała bicepsy (niepotrzebnie, odkąd poprzednio pokazała boję się jej nieustannie)
oraz że na świecie istnieje "Irytujący idiotyzm" no doprawdy odkrywcze niemożliwie.
A Rosja nie oddała wraku...PG to nie dziwi, bo pamięta, jak Babcia Basia mówiła, że "Ruscy to nawet piżamy kradli i chodzili w nich jak w garniturach"..nie to, żeby PG analogię zrobiła...
Dziękuję za uwagę.
Zgadnijcie, Kochane Dzieci, dlaczego na początku czasownika "mieć" PG użyła w czasie przeszłym?
Tymczasem (borem, lasem) w domu PG nic nie zrobione słownie: NIC, okna myte przed miesiącem (ile trwa okres ważności mycia okien, czy wie ktoś na sali?), pierniki owszem, przechowujemy w uprzejmej pamięci, prezentów zakupione około 12 %. Znaczy niewiele.
I cóż począć?
Może przywdziać fartuszek w renifery (modny i na czasie), wziąć w dłoń miotełkę i zabrać się do roboty?
W tym momencie PG poruszyła się pod kocem, wzięła uczciwy łyk cynamonowej herbaty i wydęła policzki z lekceważeniem.
Pffffff....
Z onetu natomiast dowiedzieć się można, że "jedna z najpiękniejszych par rozstała się" (dementuję, nadal jesteśmy razem :P ),
Bioergen pokazała bicepsy (niepotrzebnie, odkąd poprzednio pokazała boję się jej nieustannie)
oraz że na świecie istnieje "Irytujący idiotyzm" no doprawdy odkrywcze niemożliwie.
A Rosja nie oddała wraku...PG to nie dziwi, bo pamięta, jak Babcia Basia mówiła, że "Ruscy to nawet piżamy kradli i chodzili w nich jak w garniturach"..nie to, żeby PG analogię zrobiła...
Dziękuję za uwagę.
czwartek, 13 grudnia 2012
czwartek, 6 grudnia 2012
Kot mikołajkowy
PG będąc wysłanniczką Świętego M. zawahała się pod drzwiami..
-Może zostawić Juniorowi tutaj, wejdę to go obudzę...
Weszła jednak..i gdy składała paczkę przy Juniorkowym łóżku usłyszała dźwięk
coś..
jak..
taaa...
to z całą pewnością było kocie mruczenie!
Wniosek:
Bardzo dobrze czasem wejść do pokoju dziecka!
Bo mogłoby zdarzyć się tak, że kot zrobiłby Juniorkowi prezent ...
niezapomniany.
Weszła jednak..i gdy składała paczkę przy Juniorkowym łóżku usłyszała dźwięk
coś..
jak..
taaa...
to z całą pewnością było kocie mruczenie!
Wniosek:
Bardzo dobrze czasem wejść do pokoju dziecka!
Bo mogłoby zdarzyć się tak, że kot zrobiłby Juniorkowi prezent ...
niezapomniany.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)
