Chciałam podziękować Piotrowi K. za napisanie a PM za wgranie w mp3.
Na prawdę niesamowite uczucie, gdy po przebyciu 2,5 km w wodzie, gdy już powieka Ci lata, drżą kolana, skurcz łapie i ledwo widzisz, usłyszeć w słuchawkach:
POKAŻ NA CO CIĘ STAĆ!!!
poniedziałek, 28 kwietnia 2014
poniedziałek, 21 kwietnia 2014
O ślimakach
sobota, 12 kwietnia 2014
Czasem
Chciałoby się gdzieś schować, ukryć w mysią dziurę, zabrać tam wszystkie swoje rzeczy i poczekać aż wróci poczucie bezpieczeństwa
i wyjść stamtąd, gdy się będzie kimś innym.
i wyjść stamtąd, gdy się będzie kimś innym.
poniedziałek, 7 kwietnia 2014
Dobré ráno
Komunikację anglojęzyczną potraktowano drugoplanowo, przeważa język polsko-slovensko a raczej slovensko-polsko. Zdania raczej nie są rozbudowane, nie nadużywa się przymiotników, ale mówi się dość dynamicznie z chwilami na zawieszenie rozmowy, przedłużający się kontakt wzrokowy i zdanie, które wypowiadane jest już znacznie wolniej:
"nerozumieť...."
Nadrabiamy uśmiechem, serdecznością i otwartością i te trzy rzeczy czynią zarówno komunikację jak i pobyt milszym niż straszniejszym.
Uvidíme sa!
"nerozumieť...."
Nadrabiamy uśmiechem, serdecznością i otwartością i te trzy rzeczy czynią zarówno komunikację jak i pobyt milszym niż straszniejszym.
Uvidíme sa!
sobota, 5 kwietnia 2014
W toku rozmów takich i śmakich dochodzi się do wniosku, że szarżowanie prywatnością w necie staje się niebezpieczne, niekorzystne czy też nie poddające się zasadom normalnego, poza internetem życia. (To dygresyjka taka ot co.) Może brakuje mi czasu na tworzenie rzeczywistości alternatywnych, może aż tak nie potrzebuję poklasku, a może być i tak, że koncentruję się na prawdziwym życiu. Póki co nie dorosłam , albo wyrosłam z tego rodzaju czynności i jakoś pachną mi powierzchownością i fałszem.
Tymczasem stan gotowości intelektualnej się wzmaga. Przed wyjazdem PG do uczelni partnerskiej ma ona niejaką tremę związaną z problemami z komunikacją werbalną (w języku, którego nie zna) oraz werbalną w języku który zna. Okazało się bowiem, że są na świecie ludzie bardziej zagubieni niż ona, bardziej niezorientowani i ..co dla niej najtrudniejsze stwarzający atmosferę grozy. Dość rzec, że gdyby PG wiedziała,że poza granicami RP czyha TYLE zła, to by się w życiu na przekroczenie owych granic nie zdecydowała.A drogi w pełnej lęku atmosferze obawia się już dziś. O 22 odebrała telefon, przestraszony głos wydukał w słuchawkę:
-JA SIĘ WŁAŚNIE DOWIEDZIAŁAM, ŻE TAM TRZEBA MIEĆ W SAMOCHODZIE MASĘ ZAPASOWYCH RZECZY, ŻE TO WSZYSTKO JEST KONIECZNE!
-umowa wiedeńska, wyszukaj sobie, a jak nie to weź zapasowy silnik
-ALE TAM TRZEBA, BO INACZEJ DOSTANIEMY MANDAT A MANDATY SĄ TAM OKROPNIE WYSOKIE
-ja słyszałam o dybach..-ziewnęła PG
-TY SOBIE ŻARTUJESZ ALE TO NIE JEST TEMAT DO ŻARTÓW
Owszem, jest. Bo lepiej chyba już się z tego śmiać niż płakać, Zatem nad otwartą walizką, w stosie wydruków, kserówek, prezentacji i dokumentów PG przyszło na myśl, że czas ogarnąć jakoś cały majdan i uporządkować swoje sprawy. Pomijając ludzi nie-bliskich.
Egoistyczna, niedobra PG odmeldowuje się.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)