Pani Gaduła siedziała na szkolnym krzesełku z blatem nerwowo bawiąc się palcami.
ichi!
ni!
san!
go!
roku!
shichi...
Dochodziło rytmicznym krzykiem z sali gimnastycznej za ścianą
hachi!
ku!
ju!
Rytmiczny krok tupnięciem kilkudziesięciu par stóp i okrzyk.
-Brzmią jak jakaś sekta-napisała smsa do PM
Za ścianą Junior i El Nino zdawali egzamin, dla Juniora był to egzamin kolejny El Nino jednak zdawał pierwszy egzamin w życiu. Taki, którego się obawiał i którego obawiała się PG...nie dlatego, żeby popadać w omdlenie, po prostu El Nino miał dużą wiarę w swoje umiejętności i skłonność do zajmowania się na treningach wszystkim tylko nie ćwiczeniami. Pominąwszy kwestie grożenia swojemu trenerowi.
ichi!
ni!
san!
-Obawiasz się o nich?-zapytała mama obok PG
-Obawiam się o tego egzaminatora, wielkiego mistrza, wielkiego Szu czy jak go tam zwał-odpowiedziała PG czyniąc niejaki skrót myślowy wobec wizji, gdy EN pyszczy podczas egzaminu oraz straszy pobiciem któregoś tam z wielkiej dziesiątki na świecie.
Po którymś tupnięciu rejwach na sali skończył się okrzykiem i oklaskami, po czym drzwi się otworzyły i z sali wybiegła grupa najmłodszych.
EN odnalazł wzrokiem matkę rodzicielkę
-Zdałem?-zapytał, zanim ona zapytała.
Zdał! Zdali obaj!
PG jechała wioząc dumnego posiadacza nowych belek i drugiego, który postanowił biały pas "zatrzymać sobie tylko na pamiątkę".
-Pokłoniłem się egzaminatorom, żeby im okazać szacunek-powiedział Junior
-A ja ich nie zbiłem, żeby im okazać- dorzucił El Nino
Na następnym treningu EN okazał co miał okazać na swój sposób.
-Wiesz Siensiej-zagadnął podczas przebierania w szatni stojąc przed trenerem w samych rajtuzach ze star wars- teraz mam pomarańciowy pas...ZAPAMIĘTAJ SOBIE..
Bo...Osu oznacza cierpliwość, szacunek i uznanie...
czwartek, 19 stycznia 2017
czwartek, 5 stycznia 2017
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)