Pani Gaduła wiele tłumaczy sobie naturalnym kolorem włosów, kiedy czegoś nie wie zwykła mówić "a co tam? jestem blondynką", ale jest blondynką pogodzoną...z kolorem włosów, poziomem intelektu i innymi cechami osobowości...od wczoraj nie może pogodzic się z tym,że prócz gadania słucha koleżanek. Gdy w dusznej, pachnącej dekadencją atmosferze gadu gadu rozmawiała z koleżanką na temat zmian w życiu kobiety, zmian, którymi KOBIETA ZMIENNĄ JEST winna wrecz się charakteryzować narodziła się w jej głowie myśl. Dnia następnego PG odbyła krótką rozmowe z Panią Fryzjerką i podjęła karkołomną próbę wdrożenia przysłów w mądrość narodu. Po wyborze koloru-melanż pt "orzech laskowy" i "zloty blond" i nałożeniu mazidla nadeszły długie minuty oczekiwania w napięciu na efekt...2 minuty, 4 minuty, /jakaś gazeta z krzykliwym tytułem o rzekomych operacjach plastycznych i ich wpływie na jakość życia/...9 minut, 15 minut etc..dość powiedzieć ,że po spłukaniu mazidła i wysuszeniu włosów...Pani Gadule podniósł się iloraz inteligencji...i adreanliny w żyłach...bo kolor na włosach był zbliżony do kasztanowego.
Dziś pisze Pani Gaduła odmieniona , zmienna /jaką jest kobieta a PG już nie chce być/i z filuternie opadającą na oko brązową grzywką wrrrrrrrrr...siedzi przed monitorem doświadczając zmienności w całej rozciągłości. Nadmienić należy, że PG nic przeciw kolorowi takowemu nie ma ,/tak jak nie ma nic przeciwko lesbijkom, byleby któras nie chciała PG za żonę/ ale kiedy spędza się całe życie w kolorze blond, to nieoczekiwana zmiana ...ech
Zmiana wstrzasnęła podwalinami gadułowego jestestwa.
Pan Małż skomentował "bardzo ładnie ci w tych włosach, one są jasne... jak na brązowe to są jasne" i jakoś nie pocieszył
A PG podstępnie i mimo przypuszczalnie zdecydowanego oporu Pani Fryzjerki, konspiracyjnie i zdradziecko, potajemnie, partyzancko i z pełną świadomością sabotażu....kupiła dziś farbę "jasny blond" i nikt, absolutnie nikt o tym nie wie!
Ani Pani Fryzjerka, ani Pan Małż, ani rodzina, koleżanki, i znajomi, nikt....tylko cały internet
ciiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiii................