sobota, 31 stycznia 2009

Zaskakująco

-No to nas pani po-zy-ty-wnie zaskoczyła-

 powiedzial Naiwny Student na progu sali, w której za chwilę przyszło mu pisać kolokwium.

-Czymże?

-Sukienką-

odpowiedzial kolega NS uśmiechając się bezczelanawo zza placów pierwszego.

-Mam nadzieję,że mnie panowie zaskoczą wysokim poziomem przygotowania na kolokwium-odpowiedziala PG.

 

 

Dość powiedzieć : sukienka byla dziś jedynym zaskoczeniem na uczelni.

wtorek, 27 stycznia 2009

Lecimy, leeeecimy....sesja idzie.

Przychodzi taka chwila w roku, kiedy PG mówi "basta" i idzie na dietę.

Toteż poszła.

Przechadza się z chmurą gradową na obliczu i z wdziękiem "lekko uszkodzonej świtezianki".

Wytrwała jest:

gdy Lady Yo krzyczy "co dziś jadlaś?BANANA JADŁAŚ?!" i podstawia kanapkę PG odmawia ruchem przeczącym głowy, gdy P. każe się powołać na dowody istnienia konieczności przedsięwzięć dietowych -warczy, gdy Aspi krzyczy ,że "masz coś zjeść, zaje...dziesz sobie zdrowie kobito"-udaje że myślała,że Aspi ma kogoś innego jeszcze na linii.

PG jest wytrwała, nie czuje głodu w zasadzie, 4 dni temu zapomniala o cukrze, 3 dni temu o soli, wczoraj o 4 kilogramach, a dziś..

leciutki jakby odlot...

może to wynik herbatki relaksujacej parzonej w jednym z pokoi Szacownej Uczelni...

PG wydawało się po niej, że jakby..troszkę płynie, świat zwolnił, sesja zwolniła, studenci na korytarzu poruszali się jak leciutka fala morska.

Herbatka skladała się z melisy, rumianku i ludzkiej życzliwości, ale

potem nikt nie mógł sobie przypomnieć jak sie odmienia słowo "rok".

????

Sesja to ciężki czas

dla studentów,

pracowników

i

PG na diecie.

 

poniedziałek, 26 stycznia 2009

...to się da

PG wstawiła blachę z rogalikami do piekarnika i pobiegła w kierunku salonu, gdzie na stole czekała partyjka całkiem nowego "Memory".

Juniorowi z początku szło opornie, ale to nie pamięć a trudności z załapaniem o co chodzi definiowaly z początku kiepskie wyniki.

W końcu jednak coś przeskoczyło ze zgrzytem w małej główce i Junior zaczął dobierać takie same karty, oklaskiwany przez rodziców skomentowal zdawkowo:

"jak się ćłowiek postara...to się da"

Partyjka szła swoim tokiem, rozmowa również, gdy receptory węchu wychwyciły coś

co poeci nazywają zapachem domu,

cukiernicy-wypieku,

a PG spalonych rogali.

Gdy zatem PG otwarła piekarnik i wyjęła nadwęglone lekko półksiężyce westchnęla tylko ciężko...

nad blatem wyrosla buzia Juniorka:

-Są już logale?

-Będzie następna tura-odpowiedziala PG

-Jak się ćłowiek postara..poewiedzial Juniorek i dostał w blond grzywkę rękawiczką kucharską.

 

P.S.Redakcja uspokaja-tym razem w rękawicy nie było spider mana, ktory mieszka tam na stałe lub przynajmniej co czas jakiś PG zastaje go podczas wynajmu czasowego-oboje są wówczas nieco zdziwieni.

 

sobota, 24 stycznia 2009

Edukacja

Junior z PG przedarli się nareszcie do pokoju numer.

Nie bylo to łatwe, bo na korytarzu roilo się od studentów.

-Co to za dzieci tam stoją?

-Dzieci?-zdziwila sie PG-to studenci, to tacy państwo, co się tu uczą.

-A to co jest?

-spytal Junior radośnie podbiegając do tablicy.

Po krótkim wyjaśnieniu i instrukcji obslugi tablicy Junior zajął się twórczością, a PG papierami, w końcu, gdy PG podniosla oczy zobaczyła na tablicy coś, co w zamyśle autora było drogą, czołgiem i samolotem.

-A co ty narysowałeś?-zapytała zdziwiona prędkością twórczości.

-A wojnę-powiedzial Junior-wołaj dzieci, będę ich uczył. 

piątek, 23 stycznia 2009

wujek a sprawa policjowa

Junior zapatrzył się na dłużej na zdjęcie zawieszone w gabinecie Uczelni Wielce Szanownej, w której oprzyszło mu przebywać w czasie pomiędzy odebraniem z placówki a zawiezieniem do domu.

-Popatrz, wujek!

-zakrzyknął radośnie na widok uśmiechniętej twarzy Doktora Sympatycznego

-Aha-potwierdziła PG

-On jest policjantem-zakrzyknął po raz wtóry

-Aha-potwierdziła PG

-I ma pistolet!

PG podniosla wzrok znad papierów na wypadek, gdyby, coś umknęło jej uwadze

-A skąd ty to wiesz?

-Jest policjantem to ma -pokiwał z przekonaniem główką Junior-ja to wiem, wieeem.

PG skłoniła głowę wobec wszechwiedzy syna.

-I wiesz...-zagaił po chwili milczenia-wujek ma też taką czapkę z orzełem.

PG podniosla wzrok i brew.

-Ma, ma- potwierdził Junior- na zdjęciu nie ma, bo zostawił w drugiej pracy...

tej policjowej.

 

Aha.

środa, 21 stycznia 2009

Niestandardowo

-Co oglądasz?-spytala PG PM zalegającego wczesnym rankiem przed telewizorem.

-"Sue Thomas-słyszące oczy FBI"-zeznał w zgodzie z prawdą PM

-Film o agentce?

-Mhm.

-A wiesz to zadziwiajace jak skomplikowane losy i ścieżki uczuciowe wpisują się w historię sktywnosci zawodowej tych dzielnych ludzi, którzy-

PG dostała w głowę poduszką

-ktorzy walczą przecież o dobro wspólne, o spokój i tą stabilnośc społeczną która jest wizytówką Stanów Zjednoczonych Amery...

-za poduszką poleciała następna, acz nie trafila w cel, ktory stał się w międzyczasie ruchomy

-i ta kobieta, ta piękna  kobieta, ktora wbrew oczekiwaniom społecznym i wylamując się ze standardów, przewyższając oczekiwania, piastuje alegorycznie rzecz ujując, w rękach bezpieczeństwo...

poduszka, misiek i szlafroczek Juniora.

PG oddaliła się truchtem w kierunku kuchni, gdzie dokończyła analizę treści serialu.

 

Posta napisano, bo zawsze mówi się,że ofiary przemocy w rodzinie milczą.

O nie!

poniedziałek, 19 stycznia 2009

Inne oblicze zapobiegliwości

-Narysuj dziadka-poprosila Juniora przymilnie PG w związku ze zbliżającym sie ten tego dniem.

-Dobrze-uśmiechnął się przyjaźnie Junior i z entuzjazmem chwycił za kredki-ale...najpierw narysuję statek piracki.

W try miga powstało dzieło drmaturgią przewyższające "Bitwę pod Grunwaldem"

-Popatrz , popatrz-zakrzyknął Junior wymachując nad głowa Matki Rodzicielki płótnem ( w roli płótna wystąpila kartka formatu A4)-fajne, plawda?

-Piękne, a jaki statek wielki-zachwyciła się PG-to jak? teraz dziadek?

-Nnnno, nie! Teraz jesce wojna!

Po serii szybkich i genialnych w swej prostocie ruchów kredki Junior wrócił z obrazem wojny i zagłady na arkuszu.

-Ojej-zachwyciła sie przepisowowo PG, wzięła wdech ale nie skończyła, bo syn rozpoczął streszczanie zawartości dzieła :

-Tu som takie czołgi straszne i oni strzelają ci Niemcy do naszych a nasi tu strzelaja bo my mamy fajniejsze czołgi a tu jest samolot...no dobrze, teraz narysuję dziadka.

Z pokoju obok doszla PG seria twórczych posapywań i westchnień po czym Junior wszedł z trzecim dziełem:

-Dziadek-westchnął-masz już tego dziadka.

-Ślicznie, a jaki uśmiechnięty-odpowiedziala PG-a co ma w rączce?

-Pistolet,

jakby Niemcy przyjechali-

odpowiedział Junior i w beztroskich podskokach oddalił się do pokoju.

 

niedziela, 18 stycznia 2009

Pedagogika łasuszkowa

Junior zrobił się niegrzeczny.

Sam.

Nikt mu nie pomagał, możliwe,że nie przeszkadzano dość skutecznie.

Front dzialań pedagogicznych rozciąga się od brutalnej sugeracji zakończenia aktywności werbalnej do łagodnej perswazji wychowawczej poruszającej tematykę złych i dobrych dzieci i przynależności do któregoś z wymienionych podzbiorów.

Wobec zawodnych sposobów przekonywania i manipulacji rodzice sięgneli po środek ostateczny. Tajna broń, oręż niezwyciężony nazywa się krótko i dramatycznie:

ŁASUSZEK

-Proszę posprzątać zabawki

-Nie

-Nie będzie łasuszka.

(szybki i treściwy proces sprzątania)

-Zjedz obiadek to będzie łasuszek.

(w 10 sekund pada idea "jarzynka twój wróg", ktorej Junior hołduje na codzień)

Łasuszek dziala niezawodnie również odnośnie mycia zębów po łasuszku-wszak dobrze żyć ideą ,że jest jakaś przyszłość (łasuszkowa) przed nami.

 

Zapewne metoda jest wysoce nieetyczna i przeczy pedagogice ale

Państwo G mówią na to

"aaaa...co tam"

wszak nie od dziś wiadomo,że dzieci dzialają na słodycze.

 

piątek, 2 stycznia 2009

Z przedszkola przyniesiono

-Nastukać ci?

zwrócił się z brakiem szacunku do matki rodzicielki Juniorek

-Proszę tak nie mowić, nie podoba mi się to.

zaznaczyła wychowawczą obecność PG

 

-Takie jest życie-

odpowiedzial Junior kierując sie zachowawczo do swojego pokoju.