niedziela, 18 stycznia 2009

Pedagogika łasuszkowa

Junior zrobił się niegrzeczny.

Sam.

Nikt mu nie pomagał, możliwe,że nie przeszkadzano dość skutecznie.

Front dzialań pedagogicznych rozciąga się od brutalnej sugeracji zakończenia aktywności werbalnej do łagodnej perswazji wychowawczej poruszającej tematykę złych i dobrych dzieci i przynależności do któregoś z wymienionych podzbiorów.

Wobec zawodnych sposobów przekonywania i manipulacji rodzice sięgneli po środek ostateczny. Tajna broń, oręż niezwyciężony nazywa się krótko i dramatycznie:

ŁASUSZEK

-Proszę posprzątać zabawki

-Nie

-Nie będzie łasuszka.

(szybki i treściwy proces sprzątania)

-Zjedz obiadek to będzie łasuszek.

(w 10 sekund pada idea "jarzynka twój wróg", ktorej Junior hołduje na codzień)

Łasuszek dziala niezawodnie również odnośnie mycia zębów po łasuszku-wszak dobrze żyć ideą ,że jest jakaś przyszłość (łasuszkowa) przed nami.

 

Zapewne metoda jest wysoce nieetyczna i przeczy pedagogice ale

Państwo G mówią na to

"aaaa...co tam"

wszak nie od dziś wiadomo,że dzieci dzialają na słodycze.

 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz