czwartek, 23 września 2010

Pani na Jot.

Pierwszy dzien jesieni.
No pięknie, pięęęęęknie!
PG szura nogami w liściach i wącha jak wokół pachnie.
Bossssssssko!

wtorek, 14 września 2010

Takie o...

-Skąd biorą się dzieci w końcu?-spytał nic z gruchy ni z pietruchy, acz z tylnego siedzenia Junior.
-Nie wiesz?-spytała PG, gdyż przekonana była, że Junior wie wszystko
-Nooo, wiem-zamyślił się Junior-z..ziarenka w brzuszku!
-A skąd się bierze ziarenko?-pogrążyła PG.
-Tato, skąd się ono bierze tam?-spytał Junior pomijają niuanse gramatyki.
-Jeśli ludzie kochają się, to pan daje pani taki malutki kawałeczek siebie..ziarenko- tłumaczył spokojnie PM prowadząc pojazd- a pani ma w środku takie maleńkie ..hmm jajeczko i ono czeka na ten kawałeczek.
-I z tego jest dzidziuś?Już?!-wykrzyknął Junior zaintrygowany, że proces poczęcia to w sumie taka bułka z masłem.
-Nie-powiedział PM- do tego jeszcze potrzeba Bozi, Pan Bóg ogrzewa ziarenko oddechem, to jest tak, jakby przybił pieczątkę "tak, chcę, żebyś był na świecie."

PG odwróciła twarz do okna wprost w migające światła  mijanych latarni.
Po policzku popłynęła jej tylko jedna łza zostawiając mokrą ścieżkę.


-Pieczątkę..no bardzo dziwne...-podsumował Junior.


czwartek, 9 września 2010

Pan Gie

PG szykuje się na przegląd podwozia do Pana G.
-Gdzie idzies?-pyta Junior
-Do lekarza.
-Jakiego?
-Takiego dla dziewczyn, dziewczyńskiego takiego.
-Mogę iść z Tobą?
-No, nie, Skarbie, to jest dziewczyński lekarz.
-To ja sobie tylko popatrzę.


Nooooo