niedziela, 25 kwietnia 2010

Rodzinnie.

-My tacy rodzinni jesteśmy, zawsze wszyscy, trzymamy się blisko-opowiadał PG kolega o innych znajomych-bywamy u siebie, wiesz, imieniny, urodziny, grille, wypady, nawet jestem ojcem chrzestnym tej ich....(spojrzenie na sufit)...nnnooo...tej....(rozpaczliwe marszczenie czoła), no, jestem chrzestnym tej ich...
DZIEWCZYNKI!


No...blisko są, tylko się trochę z imienia nie znają.

niedziela, 18 kwietnia 2010

Pokonferencyjnie

-Ten problem aktualnie nie istnieje w literaturze, nikt o nim nie pisze-referowała Pani Profesor
-Pisze, pisze-dopowiedział Pan Profesor-Iksiński pisze...
...tylko nie żyje.

sobota, 17 kwietnia 2010

Zagadanienia komunikacji.

Najgorzej to jest mieć zajęcia z różnic komunikacyjnych, 20 chłopa na sali i godzinę 20.

-Zatem-kotynuołwała PG-konflikty nieraz implikuje różnica komunikacji- nie miejskiej , uprzedzę pytania.
-Tak, bab..znaczy ekhm kobiety więcej gadają zdecydowanie- dopowiedział Studentdziśniewmundurze
-Zdecydowanie-potwierdziła PG-choć, gdy dziś na Was patrzę to można polemizować z tą hipotezą, panów w ostatniej ławce o cisze upraszam w tym miejscu.
-Nie da się- dopowiedział innystudentdziśniewinnymmundurze-kobiety więcej mówią i strzelają focha. I to jakiego FOCHA.
-O tak, kobiety potrafią mieć focha-zawtórowały męskie głosy na sali.
-Konflikt bierny-zaczęła PG-czyli to co robią...?
-Mężczyźni-dopowiedziała studentka w pierwszej ławce.
-Tak jest, mężczyźni-potwierdziła PG- to tez konflikt...panowie ciszej!
-Jak konflikt?-zaoponował Studentdziśniewmundurze- nie kłócimy się, nie ma konfliktu!
-A zna pan określenie "zimna wojna"?, panowie się uciszą tam, gdyż w przeciwnym wypadku przemoc wróci do szkół!
-No tak, ale co się będę kłócił , jak ma kobieta potrzebę niech się wykłóci sama...
-Ale to denerwuje-dopowiedziała studentka z pierwszej ławki
-Ale to o to chodzi, prawda?-zapytał jeszcze inny student
PG przemilczała.
Ponieważ grupa przyzwyczajona jest do gadulstwa PG wobec jej milczenia zareagowała rosnącym niepokojem w szeregach.
-Uspokójcie się- Innystudentdziśniewinnymmundurze -zwrócił się ku końcowi sali.
-Cisza tam-dopowiedział ktoś jeszcze.
Studentka z pierwszej ławki skontrolowała za pomocą kontaktu wzrokowego czynności życiowe PG.
PG milczała.
Ostatnia ławka milczała.
Cisza.
-Przepraszamy- powiedział Gadacz z ostatniej ławki.
Cisza.
Napięcie rośnie.
-To się nie powtórzy- dodał Studentdziśniewmundurze.
-Przepraszamy za nich- dorzucił ktoś jeszcze.
Cisza.
Cisza.
Cisza
-Już nie będziemy- Gadacz z ostatniej ławki miał minę wielce skruszoną (z cyklu: "kto by tam wierzył").
-Nnnooo...- Studentdziśniewmundurze spojrzał na PG z zachętą w oczach-prosimy...

-Foch!-
skonkludowała PG.

poniedziałek, 12 kwietnia 2010

Foch!

PG zakupiła błyszczyk, wybłyszczyła usta i chodzi po domu pytajac to tu to tam, gdzie ma całować ćwiczebie w nowym image?

Wszystkie otrzymane odpowiedzi nie nadają się do publikacji.

sobota, 10 kwietnia 2010

Stylowo

PG zakupiła sobie nowe, nowiusieniunie szpilki, piękne, z odkrytym palcem, czarne, nowiusie.
W tychże szpilkach paraduje między kuchnią a dużym pokojem.
-Piękne, prawda?-szczebiocze w stronę PM nie zdradzającego oznak zainteresowania -piękne, wysokie i wygodne, jakże rzadko te przymiotniki występują razem w przypadku szpilek.Tylko trochę jakby-frasuje się PG -za duże..no połówek nie ma, ale tak jakby 3 mm za duże.

-Nie martw się-komentuje wreszcie PM-założysz grubą skarpetę i będzie ok.

piątek, 9 kwietnia 2010

Kobiety kochają dostawać kwiaty.

-Chodź tu szybko, bo mam coś dla Ciebie- powiedział Junior stojąc na progu domu i wyciagajac ku PG rączkę z paznokciami brudnymi jak święta ziemia.
Na końcu rączki tkwił przebiśnieg.
PG uśmiechnęła się promiennym uśmiechem, dygnęła i pocałowała zaróżowiony policzek.
-No-kontynuował Junior-to w tym roku dostałaś już białego kwiatka, innego kwiatka i mleczyka.

I pobiegł na podwórko z poczuciem dobrze spełnionego obowiązku.



poniedziałek, 5 kwietnia 2010

Zdrowych i pogodnych

PG uprzejmie donosi,że kłamali wszyscy, którzy w tym roku jej życzyli jak powyżej.
Katar ma olbrzymi (i nie chodzi tu o to,że z nagła stała się właścicielką państwa),
a na zewnątrz zimno, że hej.
Nawet wyszła PG i hopsia hopsia pokicała po trawce...
ale zmarzła przeokrutnie, co zapewne zaowocuje większym katarem tudzież brakiem poprawy w pogodzie.


Czarownie...

piątek, 2 kwietnia 2010

Przed(świątecznie)

Jutro Wielka Sobota
(rozpoznajemy po różnokolorowych opuszkach palców u PG).
Baranek się posiał (sam) nie wiadomo gdzie, zaginęła w niewyjaśnionych okolicznościach serwetka po prababci, Junior pomieszał barwniki i zamiast jajka czerwonego i żółtego mamy coś jakby dwa w jednym..znaczy jajko pomarańczowe wyszło.


Nie o tym chciałam.


Pamiętacie jeszcze te dni przed pięcioma laty?
W telewizji cisza, w radio cicho.
Pamiętam, że na początku mierziło mnie to
a potem w tej ciszy jakbym poczuła się bardziej sobą.
Może to prawda jednak,ze pośpiech gubi w nas człowieka?
Patetycznie zabrzmiało, ech.

Trochę nie rozumiemy paniki przedświątecznych porządków.
My-Junior, który dba o obieg zabawek w przyrodzie i PG, która dba o wprowadzenie czegoś na kształt harmonii między ożywionym i nieożywionym.
Sterylnie tu nie jest, acz...
odnoszę wrażenie, że wszyscy się zachowują, jakby sprzątali wyłącznie przed świętami.



Ach..PG się śniło,że umarła..leżała na katafalku, ba, w krypcie, suknię miała powłóczystą, białą, grobowiec dzieliła z dwoma mężczyznami (ekhm ekhm) i budziła się nocą na pogaduchy.
I tak sobie gadali, a co czas jakiś zachodzili do nich łowcy wampirów, ale to nikomu nie przeszkadzało w ploteczkach.
A potem PM kazał PG psy w liczbie dwa autobusem wozić i niezadowolona PG wzięła psy po jednej sztuce i w sukni powłóczystej, z koronkami na końcach, blada nieco i z włosem rozpuszczonym... czekała na autobus linii 45,
ale ten nie przyjechał
 i martwiła się jakoż to się zmieści z owczarkiem do busa.
Proszę sobie wizualizować: wampirzyca z 30kilogramowym owczarkiem pod pachą pcha się do busa w deszczowy dzień.

Ogólnie to PG jest chora i łyka tabletki na "T" i pewnie to wszystko dlatego.

czwartek, 1 kwietnia 2010

Strategicznie futbolowo.

PG leżąc w wannie słyszy komentarze Juniora do oglądanego z PM meczu.
Nie pojmuje, co dzieje się za drzwiami, nie wie, co dzieje się na murawie.
-Nieeeeeeeeeee-mówi PM
-Wies dlaczego nie trafił?-pyta Junior-Wies dlaczego? WIEEES?


-Bo źle wycelował!




Polska reprezentacja potrzebuje takich trenerów!