środa, 23 grudnia 2009

Ze zdumienia podnoszę brew

Junior bawi się policyjnym helikopterem i policjantami z klocków.
PG słyszy rozmowę przy aresztowaniu:
-Jesteś teraz bandytą, a byłeś premierem!

Ileż prawdy w dziecięcych zabawach...

piątek, 18 grudnia 2009

O Okulistce, która poszła czołgiem.

Oko PG przybrało w trakcie jednego wykładu kolor czerwony. Swoiste dopasowanie sie do sweterka okazało się jednak poniekąd mało twarzowe, przy czym powieka spuchła malowniczo i w zasadzie PG brakowało czarnej opaski, kolorowej papugi na ramieniu i drewnianej nogi..a moglaby uczyć Piractwa Teoretycznego.
Strapion wielce PM wrzucił swą małżonkę do samochodu i powiózł do placówki szpitalnej na okulistykę, tam PG spotkała Panią Okulistkę, która odezwała się w te słowa:
-Zapalenie spojówek?
-Nie wiem, nigdy nie miałam-zeznała PG.
Po czym Pani Okulistka usadziła PG na krzesełku, kazał oprzeć tam brodę, ówdzie czoło i zakropliła oko specyfikiem znieczulającym.  Już na dzień dobry nazwa specyfiku się Gadule nie spodobała, ale ufna w dobre chęci pani doktor położyła brodę, czoło i oko, gdzie jej kazano.
-O! O! O! O!-zakrzyknęła z entuzjazmem Pani Okulistka-Jest CIAŁO OBCE!!!!
PG w tym momencie stało się obojętne, czy ciało obce to to samo, co ciało Obcego, chciała tylko, żeby nie zajmowało powierzchni pod jej powieką.
-O!-wykrzyknęła znów Pani Okulistka-schowało się pod gałką!
Dla PG entuzjazm ów stał się mało zrozumiały, natomiast sformułowanie "pod gałką" nie dało jej otuchy.
-A teraz wyjmiemy-powiedziała z radością Pani Okulistka, po czym, nie czekając na reakcję PG sięgnęła ręką do jej oka, włożyła swój kciuk pod powiekę i wyciągnęła stamtąd czołg.
No dobrze, nie czołg...włókienko maleńkie...


ale o sile rażenia czołgu Leopard.


Teraz tylko czekamy aż powieka wróci do rozmiaru normalnego z XXL, żeby nie łopotała na mroźnym wietrze.

poniedziałek, 14 grudnia 2009

Horror

Chomik zszedł. Pewnego poranka zastaliśmy chomika skulonego w akwarium i wydawałoby się śpiącego..bez tchu.
PM dokonał mało uroczystej kremacji w piecu CO.


Po tygodniu PG doczytała, że niektóre gatunki chomików na zimę hibernują.


My tez czujemy się nieswojo i ufamy, że się jednak nie obudził w ostatniej chwili.

środa, 9 grudnia 2009

Cichutko

-Po co są sny?-
zapytał Juniorek wtulony rozgorączkowaną główką w szyję PG.
-Hmmm...żeby się w nocy nie nudziło, Maleńki.

Usatysfakcjonowany Juniorek westchnął i zasnął, na przekór nudzie.

czwartek, 3 grudnia 2009

Przypadki

Dziadek Gaduła leci hen hen- 26 godzin lotu, co nieco martwi PG.
-Wyspałeś się?-pyta.
-W samolocie się wyśpię-odpowiada DG.
-Tylko nie chrap, bo pilotów pobudzisz!-odpowiada PG
-Nawet tego automatycznego-dorzuca PM
***
W supermarkecie, gdzie Państwo G. przyjechali kolaborować z św. M.
natknęli się na Małgorzatę z Pablo, przybyłych w tym samym celu.
-Mhm?-spytała M. wskazując głową na koszyk Państwa G.
-Aha-odpowiedziała PG
-Mikołaj?
-Tak.
-List?
-Tak.
-Prośba?
-Żądanie.

Tak jest, Drodzy Państwo Junior swój list do św. Mikołaja zakończył słowami
"Tylko na pewno!"
***
-Zabrać kawy w termos?
-zapytała z jakąż troską i jakże bardzo uprzejmie PG O., która miała wystąpić w roli kierowcy na najbliższe kilkanaście wspólnych godzin.
-Weź!
rozkazała O.
-Czekoladę?
-Zdecydowanie też!
-Red Bulla?
-Yes.
-Cukier w kostkach?
-Tak.
-Amfetamina?
-spytała PG kontrolnie.
-Też.

-SPRAWDZAŁAM CZY SŁUCHASZ!-zagrzmiała PG.
-Sprawdzałam, czy masz- odparła O.