Oko PG przybrało w trakcie jednego wykładu kolor czerwony. Swoiste dopasowanie sie do sweterka okazało się jednak poniekąd mało twarzowe, przy czym powieka spuchła malowniczo i w zasadzie PG brakowało czarnej opaski, kolorowej papugi na ramieniu i drewnianej nogi..a moglaby uczyć Piractwa Teoretycznego.
Strapion wielce PM wrzucił swą małżonkę do samochodu i powiózł do placówki szpitalnej na okulistykę, tam PG spotkała Panią Okulistkę, która odezwała się w te słowa:
-Zapalenie spojówek?
-Nie wiem, nigdy nie miałam-zeznała PG.
Po czym Pani Okulistka usadziła PG na krzesełku, kazał oprzeć tam brodę, ówdzie czoło i zakropliła oko specyfikiem znieczulającym. Już na dzień dobry nazwa specyfiku się Gadule nie spodobała, ale ufna w dobre chęci pani doktor położyła brodę, czoło i oko, gdzie jej kazano.
-O! O! O! O!-zakrzyknęła z entuzjazmem Pani Okulistka-Jest CIAŁO OBCE!!!!
PG w tym momencie stało się obojętne, czy ciało obce to to samo, co ciało Obcego, chciała tylko, żeby nie zajmowało powierzchni pod jej powieką.
-O!-wykrzyknęła znów Pani Okulistka-schowało się pod gałką!
Dla PG entuzjazm ów stał się mało zrozumiały, natomiast sformułowanie "pod gałką" nie dało jej otuchy.
-A teraz wyjmiemy-powiedziała z radością Pani Okulistka, po czym, nie czekając na reakcję PG sięgnęła ręką do jej oka, włożyła swój kciuk pod powiekę i wyciągnęła stamtąd czołg.
No dobrze, nie czołg...włókienko maleńkie...
ale o sile rażenia czołgu Leopard.
Teraz tylko czekamy aż powieka wróci do rozmiaru normalnego z XXL, żeby nie łopotała na mroźnym wietrze.