poniedziałek, 28 lipca 2008

Stsałka

-Ałłłłłłłłłłłłłłłłłaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa!Ma-mo! Ratunku! -

dobiegło z podwórka, na którym wraz z PM urzędował Junior.

PG lotem błyskawicy pokonała 14 stopni schodów i znalazła się na progu gdziebądźtochatynki, ogarnęła wzrokiem sokoła plac przed domem, na którym wrzeszcząc niemiłosiernie stał Junior , pozbawiony ojcowskiej opieki. Poza zapłakanyum Juniorem Gaduła nie dostrzegła jednak żadnych zmian świadczących o dotkliwym pokąsaniu go przez jadowite węże, rój szerszeni, żadnego tornada na horyzoncie, ani nawet jakiegoś tsunami za ogrodzeniem.

-Co sie stało? -spytała jednakowoż przestraszona

-Włącyłem, włącyłem-łkał Junior-niechcąco włącyłem ..

PG przyszła do głowy betoniarka, tudzież kosiarki zgromadzone w składziku...

-Ale co włączyłeś, Synku?-spytała w miarę spokojnie, aby nie powodować nowej fali bólu, rozpaczy  i cierpienia.

-Włącyłem STSAŁKI

-wygarnął na jednym wydechu Junior i rzucił się w gadułowe ramiona w poszukiwaniu pocieszenia

 

I wtedy PG dostrzegła:

na podjeździe stał jak zwykle  samochód...

..tylko..

na włączonych światłach awaryjnych. 

 

 

Kupiliśmy lotkę do badmintona..doprawdy przecudnej urody.

 

  

niedziela, 27 lipca 2008

Ludycznie

Byliśmy na festynie

  

tak, z wiejska było..

  

i z ludowa (to nie jest obiektyw szerokokątny)

   

obwarzanki były...

 

ks biskup patrzył zazdrośnie....

  

a laski się lansowały...

  

Do kupienia takie kolorowe coś...

  

i takie...

  

i takie...

  

A takie ktoś pamięta?

  

Podobno wszystkie szczęśliwe dzieci są brudne...

  

ale nie wszystkie mają takie widoki...

   

Niektórzy nie wiedzą na co się zdecydować....

  

inni decydują się bez problemu...

  

Ktoś nie śpi, by spać mógł ktoś....

  

A ktoś to dla Państwa obserwował. 

 

 hehe 

Poważniej

Juniora poruszył film o Powstaniu Warszawskim. Pytaniom dlaczego ta piosenka (podkład muzyczny) taka smutna, dlaczego  harcerze zaginęłi (co za róznica : zginąć czy zaginąć?) i dlaczego dzieci tak płakały nie było końca. Wieczorem Synuś usnął uspokajany zapewnieniami o tym, że to już minęło i że wojna była dawno temu...

Rankiem Junior konkluduje:

"No i po co sobie dzieci były harcezami, były sobie harcezami i pozaginęły"

 

 

 

A post dla Marty-będę pamiętać jako roześmianą, glodną życia osobę.

(')

 

 

piątek, 25 lipca 2008

W godzinach poniżej 29 stopni pana C

  

Zaczęło się niewinnie, aby za chwilę

  

nie było wiadomo,kto tu kogo karmi.

 

***

W księgarni typu książki pod sam sufit, PG znalazła książkę o tytule

"Dom Skorpiona"

na odwrocie wyczytała co następuje:

>Dom Skorpiona to najokrutniejsze miejsce pod słońcem. Jego właściciel Matteo Alacrán od lat rządzi Opium – krainą narkotykowych baronów, gdzie pola makowe uprawiają ludzie-klony z wszczepionymi do mózgów komputerowymi chipami. Ale sędziwy Alacrán nie tylko po to hoduje klony...<

na odkrytych ramionach PG pojawiła się gęsia skórka i usłyszała nagle, własne serce ale czytała dalej:

>Pewnego dnia pojawia się klon, któremu nie wszczepiono chipa. Ma na imię Matt i jest wierną kopią samego Mattea Alacrána – tylko młodszą. W Opium czuje się szczęśliwy. Do dnia kiedy odkrywa, że powinien uciekać z Domu Skorpiona...<

PG jest przerażona.

Pana Scorpiona zna już kilka lat, a tu proszę

nie dość, że myślała,że nosi inne imię to jeszcze ..

czego to ludzie w domu nie mają?!

.....

ale żeby od razu  klony z chipami w mózgu?

***

Myśli się poważnie o założeniu albumu na picassie, albo fotobloga, narazie nie pozwalają na to... umiejętności ale lada chwila Szanowny Onet powiadomi,że tutaj to już się więcej zdjęć nie wciśnie.

 

 

 

czwartek, 24 lipca 2008

Z morza zdumienia wołam.

-O plakat o Walle'm-zakrzyknął radośnie Junior ciągnięty za rękę przez Matkę Rodzicielkę-Idę na ten film z Anią!

-Tak , tak, pójdziemy-przytaknęła PG w trosce, aby czym prędzej opuścić przybytek rozpusty i rozapasania (czyt. centrum handlowe)

-Nie-e!-zaprotestował Junior-My z Anią pójdziemy!

-Tak, pójdziemy z Anią, ostatnio rozmawialismy o tym z nią i się zgodziła.

-Nie-e-powtórzył Junior patrząc bławatkowymi oczętami w oczy swej matki, w których malował się pełny obraz stanu intelektualnego wszystkich blondynek świata,obraz wiejący pustką.

-No jak to nie, przed chwilą powiedziałeś...

-My pójdziemy z Anią, bez Ciebie-uśmiechnął się szelmowsko Junior-Ty sobie w domku zostaniesz.

 

Wnioski:

1. PG przewertowała szereg podręczników psychologii rozwojowej, w których nie znalazła ani słowa o umawianiu się do kina z czterolatkiem, nie wie również czy to normalne ,że czterolatek się wybiera do kina z dorosłą kobietą wyraźnie nie życząc sobie obnecności matki.

2. Koleżanka, pozorując bohaterstwo, ma zamiar wziąść ze sobą fotelik i "swojego chłopaka" do kina.

3.PG ma zamiar prezebrać się za wysokiego bruneta lub starszego pana w celu śledzenia poczynań kinowych.

Tak się bawi, tak się bawi...

Mafia na wakacjach

  

 hehe 

środa, 23 lipca 2008

Zdjęcie sprzed roku i znalezione na dnie szuflady...a ile radości

  

Zdjęcie obrazuje typową przedstawicielkę gatunku

 Matka Polka Bohaterka

może być również zatytułowane

"Dziewczyny Mafii"

 

poniedziałek, 21 lipca 2008

Bardzo ulubiona

Piosenka, która dodała skrzydeł i kojarzy się z tym najpiękniejszym dniem w całym gadułowym życiu.

4.VIII.2004

 

O króliku

-Teraz króliku musis się nauzyć spać sam-

powiedział Junior okrywając troskliwie pluszowego królika kołderką i wymaszerowując ze swojego pokoju w kierunku łóżka PG

Nauka samodzielnego spania nie idzie w las.

niedziela, 20 lipca 2008

Z komplementami ostrożnie

Choromosom Y

-Bo dla mnie to Ty jesteś takim...ideałem kobiecości.

PG

-A Ty dla mnie takim...heretykiem.

 

 

Bo słońce było niemiłosierne.

Się dedykuje Panom z brudnego samochodu osobowego marki traktor.

sobota, 19 lipca 2008

z M

>Przez telefon<

M:

"Dobrze jesteśmy umówione, ale nie mów, o tym,żeby nic mi nie wypadło-ostatnio też tak powiedziałaś "tylko,żeby nic ci nie wypadło""

PG:

"I tradycyjnie wypadło!"

M:

"Tak,i wtedy wypadł mi dysk"

 

 

...że niby ja tu zawiniłam?...

 

 

>W samochodzie<

radio:

"Dziś 90. urodziny Nelsona Mandeli"

M:

"Niop świeże ciasteczko"

 

 

 

W swoich znajomych PG upatruje źródła ewentualnych zakłóceń psychicznych.

czwartek, 17 lipca 2008

Dentysto!Stomatologu!

To,że się znacie z Juniorem,

  

nie usypia jego czujności...

  

i nie chroni Cię przed ukąszeniem!

  

środa, 16 lipca 2008

Święte pierogi

Junior i Babcia Juniora

Bacia Juniora:

-Może zjesz wnusiu serek homogenizowany, albo babcia Ci kanapeczkę zrobi (pominięcie wzroku gromiącego PG), a jakie dziś babcia pierogi zrobiła, (seria mlaśnięć, które spotkały się z pełnym niezrozumienia spojrzeniem Juniora) bo Ty lubisz babcine pierogi, prawda, kochanie?

A babcia to robi pyyyyszne pierogi (w podmiocie domyślnym "nie to co zła, niezdolna ukroić chleba matka"), najlepsze na świecie...z kapustą i grzybami takie mniamniuśne (spojrzenie Juniora typu "kobieto posługujemy się językiem polskim") i babcia Ci zaraz odgrzeje pierogi i damy i tak Ci bedą smakowały..

Junior:

-Zjadłbym coś NAPRAWDĘ doblego..frytki by zjadł!

 

I Junior z PG poszli na frytki. Poszli w kierunku zachodzącego słońca zostawiając na progu domostwa wyschniętego na słońcu trupa babci, która zastygła z wyrazem zdziwienia że tak można wzgardzić jej pierogami i przerażenia,że jej synowa ma mniej rozumu niż szacunku do świętych pierogów, a ta szacunku owego nigdy nie posiadała.

Koniec

 

  

Będziemy deptać pierogowe świętości w drodze do niepodległosci.

Muzyka

wtorek, 15 lipca 2008

Po soku to...

Po soku to jest nam objętne, jak wyglądamy, nie interesuje nas jakość zdjęcia z telefonu, nie martwimy się złamanymi zasadami tudzież istnieniem PS, nie zawracamy sobie głowy tym, że pierwsze wąsy w naszym życiu mamy pomarańczowe

  

bo po soku to jest nam wszystko jedno.

 hehe 

poniedziałek, 14 lipca 2008

Wątki tatrzańskie

-Kto to jest , ten niebieski?

Spytała PG Juniorka oglądającego bajkę

-Łowiec

-?

-No łowiec...łowiec smoków.

 

aha

niedziela, 13 lipca 2008

weekend*3

A potem było:

 "no no no no no, bo się psewrócis i pojedziemy w ksaki, jeździsz jak ten pirat dlogowy"czyli seria niepochlebnych wypowiedzi i cennych uwag na temat techniki prowadzenia pojazdu

(kierunek komunikacji Junior-KoleżAnka)

A potem było kino:

i Junior najpierw "miział KA po włosach" a potem się całowali (KA, prokurator u Twych drzwi!) i nikomu nie przeszkadzało,że matka rodzicielka siedzi obok

A potem był nowy kumpel

  

A potem była nudna matka, ktora nie pozwoli sie kolegować z elementem

  

bierze za rękę i mimo obciachu wyprowadza z gangu.

 

I tak nam weekend zleciał.

 haha 

 

 

Za zdjęcia się dziękuje KA.

 

weekend*2

-Ty uzależniona jesteś od netu ,wiesz?-rzucił przez ramię Pan Bez Kości

-Przesadzasz-rzuciła PG siedząca tuż pod ścianą z laptopem na kolanach-rób co masz robić, a mi się tu nie wtrącaj.

PBK (tak go nazwijmy, choć nie związany z bankowoscią), zapiął sie na wędkę, a Lord Samo Zło i Kubek zatopili się w rozmowach o tylnej części ciała przysłowiowej kobiety zwanej Marynią, Junior gawędził wesoło z Głupią Rudą, słońce świeciło niemiłosiernie, motyle zapinkalały w tym pięknym lipcowym dniu.Na trawie nie byli sami, co rusz przewijały się rodziny z dziećmi, zagubione duszyczki, bezpańskie psy, lwy,wilki, krasnoludki i inne cuda.

PG zatopiła się w internecie i po krótkiej chwili przestały do niej docierać sygnały z zewnątrz.

-Ej-powiedział LSZ do Kubka

-No-powiedział Kubek

-Ojej, zobaczyli fajny tylek-powiedziała Głupia Ruda

-Mhm-uśmiechnął sie PBK

 

-Cześć KoleżAnka!-zakrzyknął Junior

....ilu ludzi tyle opinii...

weekend *1

Kiedy uchyliły się drzwi bagażnika zielonej hondy oczom zdumionych podróżnych ukazał się arsenał w całej krasie-Junior stanął z otwartą buzią, PG poniekąd przyzwyczajona do widoków westchnęła tylko.

Na prawo, proszę Szanownej wycieczki-sprzęt do fitnesu-para butów, dwie pary, tuż poniżej ręczniki, płyny pod prysznic, balsamy, mazidła-cały kontener rzeczy potrzebnych,żeby z KoleżAnki zrobić KoleżAnkę, poniżej-sprzęt typu koło zapasowe-nikt nie wie, po co jej koło zapasowe, przecież jest blondynką?-czego by o nich nie mówić, zawsze i wszędzie otrzymują pomoc, bo tak (hehehehe-taaa jest słyszę syk brunetek na sali), jest więc koło zapasowe, trójkąt, i lewarek...LE-WA-REK i gaśnica...zaplątana w niebieską torbę z różowym słoneczkiem.Trochę papierów powyżej a miedzy nimi maskotka...ponoć pamiątkowa...z takim złym spojrzeniem, którego PG się boi, trochę płyt kompaktowych...pół arbuza (świeżego), dwa grejpfruty (też) i woda mineralna-jest to podstawowy zestaw pożywienia niezbędnego, aby w razie katastrofy nukleranej KA przeżyła jakieś dwa, trzy miesiące, (gdyby przeszła na jeszcze ostrzejszą dietę pół arbuza i dwa grejpfruty dadzą jej jakieś pół roku).W razie katastrofy nuklearnej jest też piżamka z kotkiem. Parasol, teczka, buty na obcasie, reklamówka TW (z dopiskiem sexy) hehehehe, w której KA przechowuje coś, i to coś musi być sexy w związku z opisem, ale nikt nie wie, co to takiego?...no i to tyle.

W sumie typowy bagażnik auta kobiety.

Junior zastygł z otwartą buzią, kiedy KA zamykała bagażnik ruchem lekkim i wprawnym, bez klękania na nim i bez użycia przemocy tudzież chwytów karate.

-Ma...-zaczął Junior

-Cicho..bo nas nie zawiezie.

piątek, 11 lipca 2008

W kwestii dobrych manier i odżywiania dzieci

Pogromca piratów, naczelny budowniczy kraju, właściciel najdziwniej zbudowanych trakcji kolejowych, władca robotów..

na codzień chodzi z giwerą za pasem spodenek ze spiedermanem na nogawce.

W zasadzie jego matce wydaje się,że niczym juz jej nie zadziwi a jednak.

Zdziwiła się nieco, gdy w kuchni zastała uzbrojonego Juniora  pijącego mleko wyciągnięte z lodówki...wprost z kartonu...

-Co robisz, synku?

-No..mleko sobie piję -powiedziała buzia z mlecznymi wąsami

-Ale jak?

-Nolmalnie.

 

P.S.W kwestii wyjaśnienia, ilość i temperatura wypitego przez syna mleka PG nie wzrusza-gdyż wobec własnego uzależnienia od białego płynu jest zupełnie pozbawiona ukladu nerwowego odnośnie jego szkodliwości, ale maniery....maniery...

 

 

czwartek, 10 lipca 2008

Eliptyczne zagięcia...

Codziennie PG budzi uporczywe otwieranie powiek przy pomocy malutkich paluszków, grad mokrych całusów wymierzanych gdzie popadnie i sepleniące wypowiedzi typu

"Wstawaj, idziemy zlobić kolacyjkę"

 

PG duma wtedy,

 dlaczego przesypia cały dzień i fakt ten umyka jej uwadze?

lub

dlaczego to w jej domu nastąpiło zagięcie czasoprzestrzeni i zaraz po przebudzeniu przychodzi czas na kolację?

 

środa, 9 lipca 2008

Dobre wychowanie

Kiedy babcia Juniora mimo protestów rodziców reaguje na każde jego marudzenie, kiedy znosi jego humory,kiedy biegnie, gdy Juniorowi nie chce się sprzątać zabawek, kiedy żałuje go niczym stado zawodowych płaczek, gdu Junior się przewróci, kiedy traktuje go jak niemotę, kiedy sznuruje mu buty, zakłada kurteczkę, kiedy podaje czapkę, jakby sam nie mógł jej sięgnąć, kiedy wyciera suchy nosek, kiedy poprawia ubranie .

Junior mówi:

-Dzięki , stara.

środa, 2 lipca 2008

No to robimy fotobloga...

W pogoni za motylami, światłem i głównie Juniorem, PG biega z aparatem w ręku po terenie posesji.

Junior ucieka, na większości zdjęć ma minę zniesmaczoną, zniecierpliwioną, niewyraźną, odkrył bowiem, że kiedy się rusza matka rodzicielka niezbyt jest szczęśliwą i na chwilę daje spokój. Od kiedy Dziadek Gaduła przybył do gdziebądźtochatynki panowie nawiązali ścisłą współpracę w akcjach ucieczkowo-chroniących się przed obiektywem.

Ale PG się udało oddać strzał-trafiła dwóch za jednym razem:

  

Junior wybaczy-Dziadek Gaduła zabije.

 

 

wtorek, 1 lipca 2008

Nie chce nam się pisać..

...więc bawimy się aparatem:

  

Raz jesteśmy mili...

  

innym razem zbuntowani.

 haha 

Dzień jak codzień.