W pogoni za motylami, światłem i głównie Juniorem, PG biega z aparatem w ręku po terenie posesji.
Junior ucieka, na większości zdjęć ma minę zniesmaczoną, zniecierpliwioną, niewyraźną, odkrył bowiem, że kiedy się rusza matka rodzicielka niezbyt jest szczęśliwą i na chwilę daje spokój. Od kiedy Dziadek Gaduła przybył do gdziebądźtochatynki panowie nawiązali ścisłą współpracę w akcjach ucieczkowo-chroniących się przed obiektywem.
Ale PG się udało oddać strzał-trafiła dwóch za jednym razem:
Junior wybaczy-Dziadek Gaduła zabije.
Ech..:-) no proszę jak to ładnie wygląda:-) ...i znajomo:-) Bo znam obu Jegomości :-)
OdpowiedzUsuń