-O plakat o Walle'm-zakrzyknął radośnie Junior ciągnięty za rękę przez Matkę Rodzicielkę-Idę na ten film z Anią!
-Tak , tak, pójdziemy-przytaknęła PG w trosce, aby czym prędzej opuścić przybytek rozpusty i rozapasania (czyt. centrum handlowe)
-Nie-e!-zaprotestował Junior-My z Anią pójdziemy!
-Tak, pójdziemy z Anią, ostatnio rozmawialismy o tym z nią i się zgodziła.
-Nie-e-powtórzył Junior patrząc bławatkowymi oczętami w oczy swej matki, w których malował się pełny obraz stanu intelektualnego wszystkich blondynek świata,obraz wiejący pustką.
-No jak to nie, przed chwilą powiedziałeś...
-My pójdziemy z Anią, bez Ciebie-uśmiechnął się szelmowsko Junior-Ty sobie w domku zostaniesz.
Wnioski:
1. PG przewertowała szereg podręczników psychologii rozwojowej, w których nie znalazła ani słowa o umawianiu się do kina z czterolatkiem, nie wie również czy to normalne ,że czterolatek się wybiera do kina z dorosłą kobietą wyraźnie nie życząc sobie obnecności matki.
2. Koleżanka, pozorując bohaterstwo, ma zamiar wziąść ze sobą fotelik i "swojego chłopaka" do kina.
3.PG ma zamiar prezebrać się za wysokiego bruneta lub starszego pana w celu śledzenia poczynań kinowych.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz