czwartek, 30 grudnia 2010

...

Sypał śnieg i wiał zimny wiatr, PG z przyczepionym do ręki Juniorem czekali, aż zmienią się światła.
-Kulwa-Powiedział Junior.
Samochody stanęły, czas się zatrzymał, płatki lecące z nieba zatrzymały się w pół drogi niczym w Matrixie. PG powoli obróciła wzrok na syna, ten błyskawicznie złapał kontakt wzrokowy.
-...to jest bardzo brzydkie słowo-dodał pośpiesznie-i nigdy, nigdy nikomu tak brzydko nie wolno mówić, a dzieciom to już w ogóle-podkreślił z naciskiem.

piątek, 24 grudnia 2010

Wigilijnie

Przed i podczas wigilii można dowiedzieć się, że:
-można spalić moczkę (do dziś nie ustalono jak, ale można),
-przepychanie karpia pierogami nie daje pożądanego efektu,
-z racji bycia w ciąży dostaje się podwójne prezenty (czy promocja uwzględnia ciążę mnogą?),
-nie wszystkie motyle śpią zimą, bywają i takie, które służą przy wigilii jako broszki,
-telefon najlepiej jest dnia 24 grudnia wyłączać,
-apropos telefonów, zadziwia PG wiara studentów sprzed lat czterech, że ona ich wszystkich pamięta, udaje wprawdzie, że tak jest, ale to tylko częściowa prawda (pamięta, że wtedy miała jakieś grupy na jakiejś uczelni),
-należy się dobrze zastanowić, powtarzam :DOBRZE ZASTANOWIĆ zanim kupi się synowi domino sylabowe.

A poza tym wszystkim:

Życzę Wam wszystkim wesołych świąt, wszystkim bez wyjątku i niektórym szczególnie:
Tobie, KA, chwili oddechu i tego, by się ułożyło ważne i mniej ważne,
PE tego, by młody zawsze był takim oczkiem w głowie jak teraz,
Be by nie plątały się zaplątane okoliczności (i żebyś nie krzyczał na mnie o to i tamto),
Aspi, żebyśmy zawsze potrafiły do siebie wracać i jeszcze jednego, o czym tu nie powiem,
R., żeby się wypchał :)
eM życzę, aby w dniu wypłaty "reklamówkami wynosiła gotówkę".
Prawie kazdemu prawie wszystkiego, czego by chciał (nie wszystkiego od razu, żebyście się nie zdemoralizowali nadto, no i już zdobyte tak nie smakuje podobno).

Życzę Wam również tego, czego bym sobie życzyła (i przewrotnie nie mam na myśli li tylko, żebyście za rok nie mieli rozstępów tudzież wagi ciężkiej) zdrowia i spokoju i spotykania w życiu tylko ludzi wartych Waszego zaufania, takich, co to docenią, jacy jesteście fantastyczni!!!

:)




środa, 22 grudnia 2010

Anemicznie

-Do dupy ma pani te wyniki-wypalił pan doktor i zreflektował się po chwili-to znaczy..ee...chciałem powiedzieć,że hemoglobina pani spadła i że nie możemy dopuścić, żebyśmy się obudzili z niskim wynikiem przed rozwiązaniem, przepiszę pani preparaty z żelazem i trzy razy dziennie po dwie tabletki bez dezercji.
-Może od kluczy zacznę?-zaproponowała PG-albo klamek....
-Byle nie moich-odrzekł pan doktor-gabinet bez klamek nie najlepiej świadczy o użytkowniku.
***
-Jak tam, wszystko ok?-zapytał Be na gg
-Anemię mam.
-To będę do Ciebie mówił powoli,po-wo-lu-tku...
***

Powiedzenie: "Całe życie z wariatami" nabiera nowego znaczenia.



wtorek, 21 grudnia 2010

21 grudnia

21 grudnia jak wiadomo obchodzimy święto narodowe.
Urodziny PG.
Z tej okazji jedno dziecko wyściskało i namiętnie wycałowało, aż Gadule policzki ścięło na mrozie, a drugie pomachało stopką na ekranie monitora.
Liczy się zaangażowanie oraz ekspresja wyrazu!

poniedziałek, 13 grudnia 2010

A z zaocznymi jest tak:

PG weszła do sali by nauczać zaocznie.
-Dzie-ń do-bry-
 powiedzieli chóralnie zgromadzeni.
-Dzień dobry, dzieci-
odpowiedziała PG

sobota, 11 grudnia 2010

Eeeee....

-Mamo, co to jest żłobek?
-To jest takie przedszkole tylko dla malutkich dzieci. A skąd znasz takie słowo?
-Z kolędy.

środa, 8 grudnia 2010

Na polu, w kapuście...

PG zadzwoniła wyprzedzając premierę filmu w 3D, tak, żeby reżyser obsługujący ultrasonograf mógł się na to doniosłe wydarzenie przygotować. Po błyskotliwym dzień dobry i równie sympatycznej wymianie zdań z Panią Anonsującą przeszły do ustalenia dnia nagrań. Czy ten czy ów tydzień będzie lepszym wyjściem etc. Pani Anonsująca w swoich działaniach próbowała jednakowoż namówić PG na co najmniej zdjęcia próbne tymi sugerując, że najlepiej byłoby przyjść wcześniej i wcześniej na kilka wizyt, które to zacieśnią więzy jej z reżyserem, co być może poza względami integracyjnymi miało duży związek ze wzrostem budżetu filmu. Jednakowoż PG jest wierną swemu lekarzowi i dalszych znajomości w kręgach lekarskich czynić nie zamierza w pewnym momencie wyszła sama z siebie i stanąwszy obok nie przestała. A wszystko to zostało sprowokowane jednym zdaniem Pani Anonsującej:

-Koniec czwartego, początek piątego, ahaaaaa, a MA PANI LEKARZA PROWADZĄCEGO?
-Nie- odrzekła PG-nie mam, wie pani słyszałam,ze taka moda, ale ja jestem w kolejnym miesiącu ciąży i wymyśliłam sobie,że niepotrzebny mi lekarz i urodzę jak niegdyś nasze babki na polu i bez niczyjej pomocy i w chuścinie do domu przyniosę. Chuścinę już mam!

Po drugiej stronie zapanowała cisza, a po dłuższej chwili Pani Anonsująca zapytała nieśmiało:
-Żartuje pani, prawda?

wtorek, 7 grudnia 2010

Tabcin był przepyszny...

Tak jak w tytule...PG uważa, że tabcin był przepyszny i bynajmniej nie jest wynalazkiem szatana a niesamowitym błogosławionym czymś, co pozwalało przetrwać nie takie grypy.
Syrop z cebuli jest dla odmiany obrzydliwy i nie pomaga, gdy dźwięk wydobywający się z gadułowych oskrzeli przypomina coś między wyciem wilkołaka a startem samochodu osobowego fiat126p zimą...stulecia...ubiegłego.
Boszszszsz...
-Chora jesteś?-spytał Junior ubierany rankiem do placówki.
Odpowiedziała seria kaszlnięć, przytaknięcie i wzrok pt "zlituj się nie każ mi gadać".
-Niedopsz...-podsumował syn-nie zakładaj mi tej czapki, bo się chłopaki będą śmiali.
PG spojrzała załzawionymi oczyma na czapkę z uszami zająca-to już ten czas?- i pokornie sięgnęła po inną.
-Kiedy wyzdrowiejes?-zapytał rzeczowo Junior
-Nie wiem-odkaszlała PG-ale jutro jadę do pracy.
-Szkoda, nie będę siedział z przodu.


Grunt to współczucie....

poniedziałek, 6 grudnia 2010

Przepraszamy.

Bartek dziś rzucił myśl, która najpierw PG rozbroiła a potem olśniła ogromem swej prawdy:
"(...) bo o pięknie wewnętrznego życia najwięcej mówią najgorsze pasztety"

Przepraszamy feministki i pasztety.

sobota, 4 grudnia 2010

Wieczorne pogaduchy

-Zdecydowanie powinnaś pomyśleć już o drugim dziecku-powiedział Krzysztof kończąc wywód o najlepszych różnicach wieku między rodzeństwem.
-Myślę-potwierdziła PG-zdecydowanie dużo myślę.

Tak jest, Drodzy Państwo, mimo, że PG zaczyna piąty miesiąc stanu odmiennego mało kto o tym wie.
Maleństwo sprytnie sobie umościło, co powoduje, że w placówce wiedzą o nim 3 wybrane osoby i póki co nikt więcej wiedzieć nie musi. Nie ukrywamy się, kradniemy ten czas tyko dla siebie nawzajem, tulimy się do siebie, dopieszczamy. I choć nie brakuje w tym bliskości Juniorkowej dłoni czy głosu PM, które też są naszą codziennością to jest w tym niemal instynktowne chronienie Maleństwa przed światem. Otaczają nas ciepłe słowa i troska bliskich osób, ale towarzyszy też świadomość, że łączy bliskość większa niż wszystkie i bardziej niż wszystko zobowiązująca. Cały świat jest poza nami i gdy przychodzi konieczność trzeba chronić Je przed całym światem, nie tylko, choć również: łagodnym kołysaniem pod sercem.

Zebrało się wieczorem PG na myślenie o prywatności, nie brakuje na blogach zdjęć USG, filmów nawet promujących przyszłe Gwiazdy i w zasadzie ..skoro ktoś lubi nic przeciwko PG nie ma, bo to i sprawa każdego.
Zresztą radość każdy przeżywa inaczej, inaczej się cieszy i inaczej uśmiecha.
PG tu zdjęć nie zamieści, nie pokaże ich też wszystkim znajomym, nie opublikuje pierwszych  fotek Maleństwa, bo nie wie, czy by sobie tego życzyło...
tak upubliczniać?,w internecie?,  bez ubranka?