czwartek, 30 grudnia 2010

...

Sypał śnieg i wiał zimny wiatr, PG z przyczepionym do ręki Juniorem czekali, aż zmienią się światła.
-Kulwa-Powiedział Junior.
Samochody stanęły, czas się zatrzymał, płatki lecące z nieba zatrzymały się w pół drogi niczym w Matrixie. PG powoli obróciła wzrok na syna, ten błyskawicznie złapał kontakt wzrokowy.
-...to jest bardzo brzydkie słowo-dodał pośpiesznie-i nigdy, nigdy nikomu tak brzydko nie wolno mówić, a dzieciom to już w ogóle-podkreślił z naciskiem.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz