niedziela, 16 kwietnia 2017

W klasie i w samochodzie, czyli wielkanocnie

Kasia ma zespól Aspergera, nie lubi gdy zaburza się porządek wokół i z niezwykłym uporem poprawia każdy błąd, literówkę, pomyłkę popełnioną przez nauczyciela. (Pani od matematyki znosi to cierpliwie, choć czasem nerwowo chodzą jej szczęki).Kasia zgłasza się z uporem godnym podziwu, gdy chce zabrać głos, zgłasza, zgłasza, zgłasza...nienawidzi, gdy ktoś to pomija. Kasia ma ogromną wiedzę i bywa natarczywie aktywna. Pani od religii prosiła dzieci, aby przygotowały coś o wielkanocnych zwyczajach. Było o palmach, babkach, pisankach i mazurach...i wtedy zgłosiła się Kasia. Trzeba przyznać ..znakomicie przygotowana. Opowiedziała o tym, że Wielkanoc łączy się z przebudzeniem przyrody i ,że ma swoje różne oblicze w różnych kulturach, a także o tym, że można ją łączyć z pogańskimi świętami Słowian, a potem już nikt nie mógł Kasi przerwać...i nie jestem pewna ,czy dokładnie to chciała osiągnąć pani katechetka, gdy stała oniemiała nie mogąc zatrzymać potoku Kasiowej wypowiedzi, a ta wymieniała kolejne imiona słowiańskich bożków i z zapałem opowiadała o Święcie Jaryły.

 

-Glamy w papier, kamień, nożyce?-spytał El Nino Juniorka, gdy jechali z koszyczkiem do kościoła świecić zawartość

-Gramy, gramy-potwierdził na odczepnego starszy brat

-pa-piel, ka-mie-ń, KO SY CEK! - zarechotał młodszy

 

A tak ogólnie: najlepszego tego i owego i spokoju wszelkiego!:)