wtorek, 26 kwietnia 2011

Bajka

Wieczorową porą PG z książką i dziećmi (jedno poza, drugie wewnątrz) czyta bajki.
Skończyły się nam klasyki literatury, w związku z czym przeszliśmy do baśni polskich.
Rzecz traktuje o królowej Juracie, która w skrócie rzecz ujmując źle lokuje uczucia, na co jej rodzony ojciec stosuje karę cielesną w formie ostatecznej, nie dość tego dopuszcza się profanacji zwłok na wzór tych, których w związku z problemami wątrobowymi Prometeusza doświadczał był ów.

W końcu Junior zasypia, a PG wytaczając się z jego pokoju podsumowuje w kierunku PM:
-co za okrucieństwo!

-Jakaś podejrzana ta bajka-dodaje całkiem głośno rzekomo śpiący Junior.

piątek, 22 kwietnia 2011

środa, 20 kwietnia 2011

Szeptem

To jest coś co dzieje się między nami.
Między najbliższymi i bardzo intymnie.
Ogarnia mnie senność ale zanim przymknę oczy przykładam dłoń do ciepłego brzucha i czuję tuż pod skórą delikatny ruch.

Wiem, że jest Ci dobrze.

Na kanapie, z książką czytaną gdzieś pomiędzy jednym a drugim "powinnam" znajduje mnie Juniorek. Podbiega, i tuż nad brzuchem pyta po raz setny w tym dniu:
-A obudził się już dzidziuś?!
Budzi się natychmiast, serią energicznych kopniaczków obwieszcza, że owszem, nie śpi i może się pobawić. Bawią się z Juniorem w "śpisz?-nie śpię!"Junior obwieszcza pytanie okrzykiem, Maleństwo odpowiedź ruchem.Trwa to kilka, kilkadziesiąt minut. Śmiejemy się razem.

Wiem, że czujesz się częścią Czegoś.

Nieraz nierówna walka ze snem kończy się moją porażką. W środku dnia, kiedy kładę się "tylko na chwilę" a budzę najszybciej po godzinie. Przez sen słyszę jak PM wchodzi na chwilę do pokoju i czuję, że okrywa mnie kocem. Przez sen mruczę "dziękuję", a Maleństwo pod moim sercem przeciąga się z subtelnością skrzydeł motyla.

Wiem, że czujesz się bezpiecznie.

Rodzice planują wszystko, co najlepsze nawet dla swoich nienarodzonych dzieci, myślą o tym co im dadzą, martwią się, co przyniesie jakaś nieokreślona przyszłość. Ja boję się planów, bo wiem, że one lubią motać się, krzyżować, mieszać. Ale jestem niezwykle zwykła, Kochanie, zanim przyjdziesz i potem już zawsze.

Będziesz częścią  mnie i Tego, co kochałam i Tych, którzy kochają Cię już teraz.



...w prostych gestach, w ciepłych słowach.
Do zobaczenia,
Kruszyno.



wtorek, 19 kwietnia 2011

:)

Rozłożyło PG na łopatki to i się podzieli:



Siedzi facet na ławce, obok dosiada się mała dziewczynka z pluszowym misiem. I zaczyna tego misia metodycznie rozrywać na drobne kawałki. Facet nie wytrzymuje i pyta:
- Dziecko, ty zupełnie nie lubisz zwierząt?
Ona patrzy na niego spode łba i odpowiada:
- Ja i za ludźmi nie przepadam...

poniedziałek, 18 kwietnia 2011

Ćwir, ćwir.

-Gniazdujesz-rzucił z uśmiechem PM zaglądając do kuchni.
-E tam -odpowiedziała PG.
-Noooo lodówka się rozmraża, piekarnik myje, drugie pranie suszy...
-Taki zbieg okoliczności, kafelki też się same nie umyją!-odpowiedziała PG tocząc się w kierunku wyżej wymienionych.

wtorek, 12 kwietnia 2011

A wiesz, że...?

-A wiesz, że Gagarin miał tyko 157 cm wzrostu?
zagaił PM zaraz po śniadaniu
-No, a co w tym dziwnego?-spytała PG-musiał się zmieścić w kombinezon po Łajce.

poniedziałek, 11 kwietnia 2011

Bo....

Junior spędził tydzień u Dziadka Gaduły.
(w tym momencie część sali wzdycha "bieeeedne dziecko" a druga część "bieeeedny dziadek")
Z siedziby Dziadka dzwoni do PG:
"Mamo, mogę sobie zagrać na komputerze?"
"A zjadłeś cały obiadek?"
"Zjadłem! To ile mogę 54, 45 minut?"
"45 dobrze?"
"Dobrze!Tęsknie, to papa"-wyrzucił z prędkością karabinu maszynowego i się rozłączył.


-Mogem!-zakrzyknął Juniorek tuż do ucha pochylonego nad krzyżówką Dziadka Gaduły.
-Ja nie wiem-zamyślił się ów.
-Mama pozwoliła, mogem!
-A ja nie wiem, czy pozwoliła-najpierw chyba powinieneś spytać mnie, prawda? Nie słyszałem, żeby mama pozwoliła, a jeśli mnie okłamujesz?

-Nie okłamuję-zaprzeczył energicznie Junior.
-A skąd mam wiedzieć?
-BO RODZINIE TRZEBA UFAĆ
-uciął dalsze sugestie Junior.

sobota, 9 kwietnia 2011

Kolokwialnie

Pierwszy rok.
Cztery.
CZTERY, nie jedna czy dwie...
Cztery osoby na pytanie o Amnesty International odpowiada płynnie, że
"jest to organizacja pomagająca przestępcom, za co dostała Nagrodę Nobla".

Ja rozumiem strategiczne rozmieszczenie w przestrzeni podczas kolokwium.
Ale iloczynu zamiast ilorazu inteligencji nie rozumiem.


A może...może jest coś o czym nie wiem, może AI zajmuje się organizacją ucieczek, zabezpieczenia terenu przed policją, albo usunięcia ewentualnych świadków...CZTERY. To nie brzmi dumnie.

czwartek, 7 kwietnia 2011

Na granicy asertywności.

-Przysługuje pani 20 tygodni urlopu-uśmiechnął się Pan z Kadr do PG-oczywiście może sobie pani wziąć dwa tygodnie z tego urlopu przed rozwiązaniem-zachęcił...
-Oczywiście-rozpromieniła się PG-mogę też wziąć pełnopłatne L4 i tym sposobem nie tracić ni dnia z tego urlopu.
Pan z Kadr nieco przygasł jak wieczorne słoneczko.

Bo asertywność wygląda przeróżnie.

-Nie mogę zgodzić się z moim przedmówcą, gdyż perspektywa taka pozbawiałaby tej nauki właściwego jej rysu, co przecież jest oczywistą stratą-kontynuował ktoś mądry na sali.
Popatrz-Katarzyna przechyliła się nad stołem konferencyjnym-jak ładnie prelegenci potrafią sobie powiedzieć "a się znasz!"

-To jest gUpie!
-mawia Junior, gdy mu się coś nie podoba.
Nie zawsze potrafi uzasadnić, acz nigdy nie bawi się w konwenanse.
Sprawy stawia jasno.


I tak wolę.