środa, 20 kwietnia 2011

Szeptem

To jest coś co dzieje się między nami.
Między najbliższymi i bardzo intymnie.
Ogarnia mnie senność ale zanim przymknę oczy przykładam dłoń do ciepłego brzucha i czuję tuż pod skórą delikatny ruch.

Wiem, że jest Ci dobrze.

Na kanapie, z książką czytaną gdzieś pomiędzy jednym a drugim "powinnam" znajduje mnie Juniorek. Podbiega, i tuż nad brzuchem pyta po raz setny w tym dniu:
-A obudził się już dzidziuś?!
Budzi się natychmiast, serią energicznych kopniaczków obwieszcza, że owszem, nie śpi i może się pobawić. Bawią się z Juniorem w "śpisz?-nie śpię!"Junior obwieszcza pytanie okrzykiem, Maleństwo odpowiedź ruchem.Trwa to kilka, kilkadziesiąt minut. Śmiejemy się razem.

Wiem, że czujesz się częścią Czegoś.

Nieraz nierówna walka ze snem kończy się moją porażką. W środku dnia, kiedy kładę się "tylko na chwilę" a budzę najszybciej po godzinie. Przez sen słyszę jak PM wchodzi na chwilę do pokoju i czuję, że okrywa mnie kocem. Przez sen mruczę "dziękuję", a Maleństwo pod moim sercem przeciąga się z subtelnością skrzydeł motyla.

Wiem, że czujesz się bezpiecznie.

Rodzice planują wszystko, co najlepsze nawet dla swoich nienarodzonych dzieci, myślą o tym co im dadzą, martwią się, co przyniesie jakaś nieokreślona przyszłość. Ja boję się planów, bo wiem, że one lubią motać się, krzyżować, mieszać. Ale jestem niezwykle zwykła, Kochanie, zanim przyjdziesz i potem już zawsze.

Będziesz częścią  mnie i Tego, co kochałam i Tych, którzy kochają Cię już teraz.



...w prostych gestach, w ciepłych słowach.
Do zobaczenia,
Kruszyno.



1 komentarz:

  1. przesyłamy uściski dla Kruszyny i Jej Kochającej Matki! Wspaniale tak czytać - i przeżywać! Razem z Tobą. Choć teraz już we wspomnieniach - mam nadzieję, że jeszcze "będzie mi dane" przeżywać to kolejny raz. Albo i dwa :)

    OdpowiedzUsuń