czwartek, 7 kwietnia 2011

Na granicy asertywności.

-Przysługuje pani 20 tygodni urlopu-uśmiechnął się Pan z Kadr do PG-oczywiście może sobie pani wziąć dwa tygodnie z tego urlopu przed rozwiązaniem-zachęcił...
-Oczywiście-rozpromieniła się PG-mogę też wziąć pełnopłatne L4 i tym sposobem nie tracić ni dnia z tego urlopu.
Pan z Kadr nieco przygasł jak wieczorne słoneczko.

Bo asertywność wygląda przeróżnie.

-Nie mogę zgodzić się z moim przedmówcą, gdyż perspektywa taka pozbawiałaby tej nauki właściwego jej rysu, co przecież jest oczywistą stratą-kontynuował ktoś mądry na sali.
Popatrz-Katarzyna przechyliła się nad stołem konferencyjnym-jak ładnie prelegenci potrafią sobie powiedzieć "a się znasz!"

-To jest gUpie!
-mawia Junior, gdy mu się coś nie podoba.
Nie zawsze potrafi uzasadnić, acz nigdy nie bawi się w konwenanse.
Sprawy stawia jasno.


I tak wolę.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz