środa, 31 marca 2010

"Edison nie żyje,Einstein nie żyje...i ja się coś słabo czuję"

Jeśli wiosna w pewnym wieku wzbiera na sile w okolicach skroni i przejawia się falującym ruchem rzeczywistości wokół i jeśli to się ma nasilić
to
JA DZIĘKUJĘ!!!
Ponoć z wiekiem ma być gorzej...
Czyli co? Pełne życia, nie: przespane i tętniące humorem wiosny to już przeszłość?
Marnie to widzę...

podobnie jak świat przez oryginalnie czyste okna.

U mężczyzn cenię inteligencję i poczucie humoru

-Schowałeś się za klockami?-spytała retorycznie PG Juniora-ale kiedy Cię znajdę to Cię wycałuję...do cna!bez litości! Mogę tak?
-No bez litości to niiiiiieeeeeeeeeee- odpowiedział Juniorek nie odrywając się od zabawek-ale psecież wiem,że żartujesz.




A czy ja wiem?

wtorek, 23 marca 2010

"Zwolnij"

Wszystko ma smak budyniu śmietankowego.
Strach-nie strach, ból głowy i rozczarowanie.
Biało, słodkawo, bez ciśnienia.

niedziela, 21 marca 2010

Chodź, pomaluj mój świat!

PG złamała się kredka do oczu, toteż, z powodu braku czasu woła o pomoc:
-Juniorku, pożycz mi temperówkę, dobrze?
-Dobzie- odpowiada Dzieckoktórechętnieniesiepomoc.
-Mamoooo-wraca po chwili-nie mam temperówki, zgubiła SIĘ.
-No trudno-odpowiada PG.
-Aleja Ci pomogę-ripostuje Junior, który jak widać wpadł na genialny pomysł właśnie.
Pojawia się za pół minuty i staje w drzwiach łazienki, w rączce dzierży flamaster.
-Pisaka Ci pożyczę, popatrz jaki czarniutki, pomaluj się!
Z głębi gdziebądźtochatynki dochodzi głośne prychnięcie PM.
-Maluj się, nie rób dziecku przykrości!


Stoi PG przed lustrem...i zdecydować się nie może:
w jaką stylizację dziś pójdziemy:
gotyk czy Emo?

piątek, 19 marca 2010

9

PG, żeby wygospodarować czas na napisanie choć kilku fraz w obecności Juniora rzuca go na głebokie wody matematyki.
W skrócie polega to na tym, że zapisuje Juniorowi działania typu "dodawanie i odejmowanie do nieśmiałych 25", Junior pisze, czasem poprosi o wsparcie słowami :
"Pozyc mi palców do 20",
lecz ogólnie jest zajętym dzieckiem.

..a co za tym idzie ciut bardziej małomównym...

Siedzą zatem PG z Juniorem każde nad swoją robotą, Junior rachuje, PG kleci zdania i słyszy szept niemal sceniczny:
"-tsy plus sześć....eeee...dziewięć"
"-ctery plus pienć..to będzie...eee...dziewięć"
"-jeden i ooooosiem to...dziewięć"
"dwa i sieeeeedem..znowu dziewięć?!?!?!"

W końcu podnosi ucieszone ślepka na matkę rodzicielkę i komentuje:
"No z tymi dziewiontkami to psesadziłaś"

poniedziałek, 15 marca 2010

Tatko wrócili!

Stęskniliśmy się trochę i owszem, Junior wyślinił przy całowaniu, a jakże, ale przy okazji pobytu DzG w gdziebądźtochatynce PG przypomniała sobie, czym ojciec jej rodzony jest ją w stanie zabić.
-A wiesz, spotkałem wczoraj córkę wnuczki tej Kowalskiej, od nas z osiedla, wiesz której?
-Nie wiem- odpowiada w zgodzie z prawdą PG
-Ojjj nie wiesz, no tą, której mąż pracował z mężem tej pani Małgosi, no...-DzG podnosi ze zniecierpliwieniem brew.
PG odpowiada tylko kiwnięciem głowy na "nie".
-No jak nie wiesz?-niecierpliwi się DzG-Jak nie wiesz?
PG wzrusza przepraszająco ramionami.
-No tej pani Małgosi, która pracowała w biurze, taka brunetka, no nie pamiętasz? Z jej córką na kolonii byłaś, na Mazurach chyba byłyście razem.
PG rzuca spojrzenie pt"ratunku" w kierunku PM.
-No nieważne-próbuje delikatnie PM-no i co z tą córką?

-A nic-odpowiada DzG-też się do Australii wybierają.


sobota, 13 marca 2010

Cicho!

Dziadek Gaduła wrócił z Kangurowni, w związku z czym Junior nie poszedł do przedszkola..przez tydzień. Dom rozbrzmiewa śmiechem, tupotem malych bucików, mruczeniem kota, tym, co w telewizorze, odgłosami z kuchni...
PG nie wie, czy powinna czuć się winna
ale pragnie spokoju
ma do zrobienia trzy prezentacje, poprawki na stu osiemdziesięciu stronach i dwa referaty do napisania, ma też problemy ze spaniem i chore zatoki.

Potrzebuje ciszy.

niedziela, 7 marca 2010

Aaaaa..psik

PG dyszy jak zboczeniec w telefon, oczy jej łzami zachodzą jest jej to zimno to gorąco.
Junior patrzy niebieskimi swemi oczętami, przekrzywia głowę jak szpak i z politowaniem kwituje:
-Aleś się zaprawiła.