6.00
"Wśtajemy wśtajemy....kto lano wśtaje ten cio?"
6.30
Mimo nalegań rodzice nie ruszają się Juniorek biegnie w kierunku Dziadka, gdzie rozpoczyna molestowanie.
6.35
Dziadek wspina się na szczyty psychomanipulacji , slychać stłumiony szept "idź powiedz mamie, żeby zrobiła ci śniadanko".
6.36
Juniorek pada ofiarą psychomanipulacji.
6.37
PG pada ofiarą psychomanipulacji.
7.00-11.30
Bawimy się, jemy, bawimy się, sprzątamy, bawimy się, gotujemy, bawimy się...boszszszszsz ale się bawimy!!!!!
11.30
Juniorek pada, PG rzuca się do twórczości przy komputerze, twórczośc jest arcyważna, superpotrzebna i megarozwojowa, a do tego ekspresowa...w ciągu godziny powstaje strona tekstu.
12.30
Bawimy się, jasne, że się bawimy , trwa wyścig między poduszkami porozrzucanymi po całym wysprzątanym uprzednio mieszkaniu, porządki.... a chrzanić to.
13.00
Z teleodbiornika dolatuje nas wypowiedź mlodego czlowieka, przedstawiciela nowego trendu muzycznego "Ale była zajawka, zajawka była, że odlot". PG i Juniorek zastygają na chwilę na torze formuły 1. Wywiad zostaje podsumowany komentarzem Juniorka "CIO TO BYŁO?"
14.00
Obiadek
14.45.
Wizyta u fryzjera...pierwsza...niepodległa...demokratyczna.Luzik. Juniorek coś jakby podrywał panią fryzjerkę? W każdym razie zagadywał bardzo...
15.45.
Powrót ze spacerku...
Uffff.... Drodzy Państwo...jakież spokojne jest życie na urlopie...
A wieczorem PG wybiera się na stepowanie...
Przyprowadzenie zwłok o 21.30.
Niniejszego posta PG pisze, żeby pamiętać jak fajnie było :)