Poranek:
Państwo G udają, że śpią, zabawa stara jak świat "kto pierwszy otworzy oczy musi rozpocząć zabawowy maraton". Tymczasem Juniorek prowadzi monolog:
To jest mały pokój.....taaaaaaaaaak.....tam jest duży pokoj
"ZA SERCA SPOKÓJ I ZA POKÓJ"
Kino, sobotnia prezentacja "Bolka i Lolka", PG ucisza, uspakaja Synusia, który komentuje bierzącą akcję. W końcu nachyla się nad głową dziecięcia i słyszy:
A UŚPOKOIŚ SIĘ MAMUSIU TY JEDNA?!
Zero autorytetu.Luzik.
I w końcu:
Juniorek rozrabia i zaśmiewa się przy tym do łez , matka pozbawiona wszekich argumentów, również trzęsąc się ze śmiechu rozpoczyna:
A jak Ty się zachowujesz, jak się prowadzisz? Kto Cię tak wychował?
Gdzie są Twoi rodzice?
"A NIE WIEM...ZNIKNĘŁI"
no to pyk...znikam.
Skoro rodzice zniknęli, to może biednego opuszczonego Juniorka trzeba przygarnąć??? U mnie miałby świetnego kompana do rozrabiania - Bzyczek też napewno by się ucieszył :)
OdpowiedzUsuńZniknęli...ale nie oddadzą :)
OdpowiedzUsuń