Wieczorową porą PG z książką i dziećmi (jedno poza, drugie wewnątrz) czyta bajki.
Skończyły się nam klasyki literatury, w związku z czym przeszliśmy do baśni polskich.
Rzecz traktuje o królowej Juracie, która w skrócie rzecz ujmując źle lokuje uczucia, na co jej rodzony ojciec stosuje karę cielesną w formie ostatecznej, nie dość tego dopuszcza się profanacji zwłok na wzór tych, których w związku z problemami wątrobowymi Prometeusza doświadczał był ów.
W końcu Junior zasypia, a PG wytaczając się z jego pokoju podsumowuje w kierunku PM:
-co za okrucieństwo!
-Jakaś podejrzana ta bajka-dodaje całkiem głośno rzekomo śpiący Junior.
Skończyły się nam klasyki literatury, w związku z czym przeszliśmy do baśni polskich.
Rzecz traktuje o królowej Juracie, która w skrócie rzecz ujmując źle lokuje uczucia, na co jej rodzony ojciec stosuje karę cielesną w formie ostatecznej, nie dość tego dopuszcza się profanacji zwłok na wzór tych, których w związku z problemami wątrobowymi Prometeusza doświadczał był ów.
W końcu Junior zasypia, a PG wytaczając się z jego pokoju podsumowuje w kierunku PM:
-co za okrucieństwo!
-Jakaś podejrzana ta bajka-dodaje całkiem głośno rzekomo śpiący Junior.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz