PG wstawiła blachę z rogalikami do piekarnika i pobiegła w kierunku salonu, gdzie na stole czekała partyjka całkiem nowego "Memory".
Juniorowi z początku szło opornie, ale to nie pamięć a trudności z załapaniem o co chodzi definiowaly z początku kiepskie wyniki.
W końcu jednak coś przeskoczyło ze zgrzytem w małej główce i Junior zaczął dobierać takie same karty, oklaskiwany przez rodziców skomentowal zdawkowo:
"jak się ćłowiek postara...to się da"
Partyjka szła swoim tokiem, rozmowa również, gdy receptory węchu wychwyciły coś
co poeci nazywają zapachem domu,
cukiernicy-wypieku,
a PG spalonych rogali.
Gdy zatem PG otwarła piekarnik i wyjęła nadwęglone lekko półksiężyce westchnęla tylko ciężko...
nad blatem wyrosla buzia Juniorka:
-Są już logale?
-Będzie następna tura-odpowiedziala PG
-Jak się ćłowiek postara..poewiedzial Juniorek i dostał w blond grzywkę rękawiczką kucharską.
P.S.Redakcja uspokaja-tym razem w rękawicy nie było spider mana, ktory mieszka tam na stałe lub przynajmniej co czas jakiś PG zastaje go podczas wynajmu czasowego-oboje są wówczas nieco zdziwieni.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz