poniedziałek, 26 stycznia 2009

...to się da

PG wstawiła blachę z rogalikami do piekarnika i pobiegła w kierunku salonu, gdzie na stole czekała partyjka całkiem nowego "Memory".

Juniorowi z początku szło opornie, ale to nie pamięć a trudności z załapaniem o co chodzi definiowaly z początku kiepskie wyniki.

W końcu jednak coś przeskoczyło ze zgrzytem w małej główce i Junior zaczął dobierać takie same karty, oklaskiwany przez rodziców skomentowal zdawkowo:

"jak się ćłowiek postara...to się da"

Partyjka szła swoim tokiem, rozmowa również, gdy receptory węchu wychwyciły coś

co poeci nazywają zapachem domu,

cukiernicy-wypieku,

a PG spalonych rogali.

Gdy zatem PG otwarła piekarnik i wyjęła nadwęglone lekko półksiężyce westchnęla tylko ciężko...

nad blatem wyrosla buzia Juniorka:

-Są już logale?

-Będzie następna tura-odpowiedziala PG

-Jak się ćłowiek postara..poewiedzial Juniorek i dostał w blond grzywkę rękawiczką kucharską.

 

P.S.Redakcja uspokaja-tym razem w rękawicy nie było spider mana, ktory mieszka tam na stałe lub przynajmniej co czas jakiś PG zastaje go podczas wynajmu czasowego-oboje są wówczas nieco zdziwieni.

 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz