W toku rozmów takich i śmakich dochodzi się do wniosku, że szarżowanie prywatnością w necie staje się niebezpieczne, niekorzystne czy też nie poddające się zasadom normalnego, poza internetem życia. (To dygresyjka taka ot co.) Może brakuje mi czasu na tworzenie rzeczywistości alternatywnych, może aż tak nie potrzebuję poklasku, a może być i tak, że koncentruję się na prawdziwym życiu. Póki co nie dorosłam , albo wyrosłam z tego rodzaju czynności i jakoś pachną mi powierzchownością i fałszem.
Tymczasem stan gotowości intelektualnej się wzmaga. Przed wyjazdem PG do uczelni partnerskiej ma ona niejaką tremę związaną z problemami z komunikacją werbalną (w języku, którego nie zna) oraz werbalną w języku który zna. Okazało się bowiem, że są na świecie ludzie bardziej zagubieni niż ona, bardziej niezorientowani i ..co dla niej najtrudniejsze stwarzający atmosferę grozy. Dość rzec, że gdyby PG wiedziała,że poza granicami RP czyha TYLE zła, to by się w życiu na przekroczenie owych granic nie zdecydowała.A drogi w pełnej lęku atmosferze obawia się już dziś. O 22 odebrała telefon, przestraszony głos wydukał w słuchawkę:
-JA SIĘ WŁAŚNIE DOWIEDZIAŁAM, ŻE TAM TRZEBA MIEĆ W SAMOCHODZIE MASĘ ZAPASOWYCH RZECZY, ŻE TO WSZYSTKO JEST KONIECZNE!
-umowa wiedeńska, wyszukaj sobie, a jak nie to weź zapasowy silnik
-ALE TAM TRZEBA, BO INACZEJ DOSTANIEMY MANDAT A MANDATY SĄ TAM OKROPNIE WYSOKIE
-ja słyszałam o dybach..-ziewnęła PG
-TY SOBIE ŻARTUJESZ ALE TO NIE JEST TEMAT DO ŻARTÓW
Owszem, jest. Bo lepiej chyba już się z tego śmiać niż płakać, Zatem nad otwartą walizką, w stosie wydruków, kserówek, prezentacji i dokumentów PG przyszło na myśl, że czas ogarnąć jakoś cały majdan i uporządkować swoje sprawy. Pomijając ludzi nie-bliskich.
Egoistyczna, niedobra PG odmeldowuje się.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz