poniedziałek, 17 grudnia 2012

Otóż nie lubię czasu przed Świętami

Swego czasu PG miała znajomą, która pasjami opowiadała o tym, jak znakomity ma dom, jak kochającego męża, jak dba o rozwój i wychowanie swych uzdolnionych dzieci oraz jak czas jej nie tyka. Cóż opowiadać wolno każdemu, acz ten Kliniczny Przypadek zmuszał otoczenie do zachwytów nad nim, i gdy tegoż nie otrzymywał, tupał nóżką i głośno protestował.

Zgadnijcie, Kochane Dzieci, dlaczego na początku  czasownika "mieć" PG użyła w czasie przeszłym?

Tymczasem (borem, lasem) w domu PG nic nie zrobione słownie: NIC, okna myte przed miesiącem (ile trwa okres ważności mycia okien, czy wie ktoś na sali?), pierniki owszem, przechowujemy w uprzejmej pamięci, prezentów zakupione około 12 %. Znaczy niewiele.

I cóż począć?

Może przywdziać fartuszek w renifery (modny i na czasie), wziąć w dłoń miotełkę i zabrać się do roboty?

W tym momencie PG poruszyła się pod kocem, wzięła uczciwy łyk cynamonowej herbaty i wydęła policzki z lekceważeniem.

Pffffff....

Z onetu natomiast dowiedzieć się można, że "jedna z najpiękniejszych par rozstała się" (dementuję, nadal jesteśmy razem :P ),

Bioergen pokazała bicepsy (niepotrzebnie, odkąd poprzednio pokazała boję się jej nieustannie)

oraz że na świecie istnieje "Irytujący idiotyzm" no doprawdy odkrywcze niemożliwie.

A Rosja nie oddała wraku...PG to nie dziwi, bo pamięta, jak Babcia Basia mówiła, że "Ruscy to nawet piżamy kradli i chodzili w nich jak w garniturach"..nie to, żeby PG analogię zrobiła...

 

Dziękuję za uwagę.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz