wtorek, 7 sierpnia 2007

....gubiąc coś po drodze...

Spacer o 4.30.

Powietrze, które chlodem wkrada się pod polar i leczy skutecznie z myślenia.

Gorąca kawa: aromat z dodatkową kostką cukru,

mieszana powoli, raczej leniwie niż smutno

i

piosenka

http://www.youtube.com/watch?v=iU03MK12umU&mode=related&search=

/w zgodzie z nową tradycją na blogu/

PG nie chce trzaskać blogowymi drzwiami, jeśli zamknie pisanie to raczej nie z powodu przeciągu, a kto ma ochote pomilczeć-filiżanka...

  

4 komentarze:

  1. Siorbnę sobie. W końcu sami swoi, nie?

    OdpowiedzUsuń
  2. ~Er Arien Linde8 sierpnia 2007 14:17

    Ta nowa tradycja na gadułowym blogu Er Linde się bardzo podoba. Pozdrawiam serdecznie z odległej krainy Nicnierobienia.

    OdpowiedzUsuń