niedziela, 19 sierpnia 2007

Zanim PG nie bedzie miała czasu...

 

Polskie wesele z angielskim towarzystwem

 

Mimo PEWNYCH trudności z posługiwaniem się językiem angielskim okazało się, ze można lepiej dogadać się z Anglikami niż z bardziej niż oni angielskimi Polakami,

*około godziny 20 porozumiewać można się  przy użyciu jezyka migowego,

*około 21 dodano łamany angielski+łamany polski,

*około 21.30 łamany polski, angielski, rosyjski +francuski-czyli: "mówimy jak tylko umiemy"

*około 22.00 "poljeju mi tego trojniaka, please"

*około 22.30 ze zdziwieniem zauważamy,ze wszyscy biegle posługujemy się jakimś nowym dialektem Esperanto

...a po 23 to już tańce, hulanki, swawole...

 

2 komentarze:

  1. A rano leczyliście kaca sposobami polskimi czy angielskimi??? :P Mucha

    OdpowiedzUsuń
  2. ...a to już kazdy na właśną rękę :)

    OdpowiedzUsuń