sobota, 4 sierpnia 2007

Niedawno było o spotkaniach

http://www.eteledyski.pl/teledysk,276.html

Wczoraj PG przebywając z Juniorkiem na oddziale OH tutejszej placówki służby zdrowia, spotkała przypadkowych ludzi...ot..trafili do jednej sali: PG z pierworodnym i mama innego Nieseniorka z w/w i jego tatkiem. I bywa tak czasami, że spotykasz kogoś z drugiego końca świata, kto żyje inaczej niż ty i w innym kawałku rzeczywistości i...nagadać się nie możesz i noc za krótka i czasu za mało, bo ma się wrażenie,że trzeba koniecznie skorzystać z tej jednej okazji, ze ona jest niepowtarzalna i niesamowita, że my się znamy, nie wiedzieć skąd i jakim sposobem zapomnieliśmy o tym,  ale znamy się...Ot...obcy sobie ludzie, jakoś na chwilę bliscy...ale to miłe niesamowicie.

Rozmowy o bliskości, pasji i wolności, o wietrze we włosach i ciężkich chwilach... A dziś PG dostała list, w którym Ktoś bliski napisał do niej

"ludzkie ścieżki nigdy nie krzyżują się przypadkiem"

i jest gotowa w to uwierzyć...

 ach...zapomniałbym..kierunkowskaz...http://www.zlot-sandomierz.prv.pl/index%20strona%20ss%20mm.html 

2 komentarze:

  1. tupotmew@op.pl6 sierpnia 2007 08:40

    Takie spotkania na chwilę tylko, a zostają w nas na bardzo długo :))) Miłe.

    OdpowiedzUsuń
  2. Też tak myślę... :)

    OdpowiedzUsuń