Spacer o 4.30.
Powietrze, które chlodem wkrada się pod polar i leczy skutecznie z myślenia.
Gorąca kawa: aromat z dodatkową kostką cukru,
mieszana powoli, raczej leniwie niż smutno
i
piosenka
http://www.youtube.com/watch?v=iU03MK12umU&mode=related&search=
/w zgodzie z nową tradycją na blogu/
PG nie chce trzaskać blogowymi drzwiami, jeśli zamknie pisanie to raczej nie z powodu przeciągu, a kto ma ochote pomilczeć-filiżanka...
Siorbnę sobie. W końcu sami swoi, nie?
OdpowiedzUsuńSiorbaj na zdrowie:)
OdpowiedzUsuńTa nowa tradycja na gadułowym blogu Er Linde się bardzo podoba. Pozdrawiam serdecznie z odległej krainy Nicnierobienia.
OdpowiedzUsuńSuper kraina
OdpowiedzUsuń