poniedziałek, 8 lutego 2010

Takie o aniołach.

-Nie lubię zostawać sam- zagaił Juniorek do PG, która przyszła ucałować pucołowaty policzek na dobranoc.

-Ale Ty nie zostajesz sam. Zawsze ktoś przy Tobie jest.

-Sam jestem- zachmurzył się na powrót.

-Nieprawda,zawsze jest przy Tobie Twój aniołek.

-A jaki on jest?

PG zamyśliła się, lub przynajmniej zainscenizowała proces myślowy stojąc wobec swojej znikomej wiedzy na temat istoty bytu anielskiego.

-Piękny-uśmiechnęła się w końcu.

-Ale kim on jest...ten aniołek?

PG pogłaskała dłońkę Juniorka.

-To jest taki..rycerz Pana Boga.

-Ma miecz?

-Ma,cały ze światła, dobre oczy i wielkie jasne skrzydła i jest cały..cały niewidzialny- dokończyła portret anioła. Juniorkowi taki opis wyraźnie odpowiadał, uśmiechał się lekko i kiwał potakująco główką.

-Duży jest?-spytał

-Mhm-przytaknęła PG i zmierzając lekko (lub tyko obierając azymut) na tematykę snu dodała-

kiedy śpisz, Twój anioł siada tu, gdzie ja teraz siedzę, patrzy na Ciebie i okrywa Cię skrzydłami przed całym światem. Chowa Cię tak i pilnuje, żeby nic złego się nie stało. Przytula, kiedy mnie nie ma, on zawsze jest blisko i zawsze Cię chroni.

-Sksydłami?- uśmiechnął się Juniorek- całego mnie schowa?

-Tak, Kochanie, całego, okryje..a skrzydła ma z dobra i światła,wieeelkie, całego Cię w nich schowa.

PG pocałowała synka w czółko, Junior przygarnął jeszcze matczyny policzek i tym sposobem powiedzieli sobie „Dobranoc”.


I kiedy PG już we własnym łóżku brała do ręki książkę, z gatunku tych do poduszki, usłyszała ściszony głos Juniorka w pokoju obok:

-Wiem,ze tu jesteś, psykryj mnie potem sksydłami, dobra?


1 komentarz: