poniedziałek, 3 marca 2008

Zapamiętać:telefonu stacjonarnego nie odbieramy.

-Dzień dobry,czy daleko mieszkacie Państwo od miejscowości C?-zapytał damski glos,gdy PG odebrała telefon w samo południe.

Sama nie wie,czemu, ale Gaduła odpowiedziała automatycznie:

-12 km

-W takim razie pragnęłabym Państwa zaprosić do restauracji w C-rozpoczęła orację pani

-Ale...

-Odbędzie się tam prezentacja zdrowotnych wyrobów z wełny.Czy bylibyście Państwo zainteresowani kolacją 13 go bieżącego miesiąca w restauracji "Pod zamkiem" o godzinie 18?

-Ale...dlaczego pani do  nas dzwoni?-

wypaliła mało elokwentnie i bez imponującego polotu PG

-Dzwonię z firmy MUFLON- powiedziała nie bez dumy pani

PG padła na klawiaturę i wyszeptała:

-Wszystko...Dziękuję bardzo nie będziemy jedli z muflonami.

 

 

Kiedy za kilkanaście minut zadzwonił PM, PG nadal nie mogła złapać tchu

-Ej, co jest?-zaniepokoił się Małż

-Nic, MUFLON dzwonił!Do paśnika zapraszał.

2 komentarze:

  1. hanna_k@buziaczek.pl3 marca 2008 05:35

    zaproszenie na rykowisko to nie lada gratka! Że też PG zaproszenie zlekceważyła... Ach i och ;) MŻ

    OdpowiedzUsuń
  2. Jakoś nie w glowie jej było integrować się z rogacizną:)

    OdpowiedzUsuń