-Dzień dobry,czy daleko mieszkacie Państwo od miejscowości C?-zapytał damski glos,gdy PG odebrała telefon w samo południe.
Sama nie wie,czemu, ale Gaduła odpowiedziała automatycznie:
-12 km
-W takim razie pragnęłabym Państwa zaprosić do restauracji w C-rozpoczęła orację pani
-Ale...
-Odbędzie się tam prezentacja zdrowotnych wyrobów z wełny.Czy bylibyście Państwo zainteresowani kolacją 13 go bieżącego miesiąca w restauracji "Pod zamkiem" o godzinie 18?
-Ale...dlaczego pani do nas dzwoni?-
wypaliła mało elokwentnie i bez imponującego polotu PG
-Dzwonię z firmy MUFLON- powiedziała nie bez dumy pani
PG padła na klawiaturę i wyszeptała:
-Wszystko...Dziękuję bardzo nie będziemy jedli z muflonami.
Kiedy za kilkanaście minut zadzwonił PM, PG nadal nie mogła złapać tchu
-Ej, co jest?-zaniepokoił się Małż
-Nic, MUFLON dzwonił!Do paśnika zapraszał.
zaproszenie na rykowisko to nie lada gratka! Że też PG zaproszenie zlekceważyła... Ach i och ;) MŻ
OdpowiedzUsuńJakoś nie w glowie jej było integrować się z rogacizną:)
OdpowiedzUsuń