czwartek, 4 września 2008

Pani sekretarka opowiedziała

"Moja córka widziała w sklepie króliczka...ile razy była-tyle razy widziała, pozostałe króliki znajdowały właścicieli, a ten nie,to jej się serce  ścisnęło i postanowiła kupić...Poszła i kobieta ze sklepu ją namówiła na jeszcze jednego,bo on taki biedy, bo tak sam zostanie...

no to wzięła

bo ona kocha zwierzęta

powiem pani po pierwszym miocie przestała byś sentymentalna-10 sztuk to takie dość przekonujące jest

zabrała któlika-ojca do weterynarza no i ten zrobił co trzeba było...

i jaki wniosek?

Miękkie serce nie zawsze jest dobre no

i

ta króliczyca, niech sobie pani wyobrazi, po wykastrowaniu królika zupełnie straciła nim zainteresowanie"

 

nnnnooo...wyobrażam sobie.

4 komentarze:

  1. ~SimplePlan crew4 września 2008 10:16

    Też bym straciła zainteresowanie ^^No, ale to był KRÓLIK...bonjour-mademoiselle.blog.onet.pl/

    OdpowiedzUsuń
  2. kinga.lotos@interia.pl4 września 2008 10:19

    haahaha no nie dziwie się jej. www.niepoprawna92.blog.onet.pl

    OdpowiedzUsuń
  3. Bo to zła kobieta była...

    OdpowiedzUsuń
  4. KRÓLICZYCA, NIE KOBIETA:)

    OdpowiedzUsuń