piątek, 12 września 2008

Tatrzańskie bzium.

Jechali tnąc łagodnie asfalt. Słońce  powoli zachodziło, niebo zrobiło się intensywnie niebieskie, powietrze chłodne i pachnące jesienią. Ktoś powiedział, że z góry będą lepsze widoki. Po polnej drodze, pod górę jedzie się znacznie gorzej. Pod górę, po żwirze, po kamieniach.

I wtedy utonęli w morzu...kukurydzy.

Ktoś wpadł na pomysł zbiorów.

Ktoś wszedł w kasku w głąb pola.

Żniwa w pełni.

 

Następnego dnia słowacka telewizja podała, że Obcy buszowali w kukurydzy...

Kregi już były...

Kręgi sa już wśród Obcych niemodne.

 

***

 

-Głowę bym dał,że tu wczoraj były góry.

-Były, tylko po weekendzie zwijają.

 

***

 

Smoczek w kącie ust malucha osunął się jeszcze bardziej:

-Mama , co je to?

spytał pokazujac paluszkiem Pana206km/h siedzącego na motocyklu

-To je motorek

odpowiedziała mama

-To wim, ale co je to na motorku?

/nie ma to jak ubranko motocyklowe/

 

****

-Ty to jednak jesteś dobrym kierowcą.

-Tak.

-Zawsze szanujesz przepisy.

-Yhy.

-I jeździsz jak znaki każą.

-Nnnnnnno

-I jak pisze "kierowco zwolnij" to zwalniasz.

-?

- Do 139!

 

***

 

-A jesli pójdziemy w te góry za wcześnie i nikogo nie będzie...tylko my?

-To co mówisz, jest możliwe...Pójdziemy a na drzwiach do lasu będzie kartka z napisem

"Przepraszamy, Tatry dziś zamknięte"

 

 

 

Tatry zamknięte nie były, słońce piękne, drogi wiły sie popisowo.

 hehe 

Pieknie dziękuje PG Towarzystwu, którego nie może wymieniać z danych personalnych, gdyż potem straciłaby życie.

 

 

 

 

1 komentarz:

  1. ~melibea.blog.onet.pl14 września 2008 10:47

    Wnioskując z dowcipnych dialogów towarzystwo rzeczywiście pierwszorzędne :) A bez dobrego towarzystwa żaden wypad nie może się udać :)

    OdpowiedzUsuń