Jechali tnąc łagodnie asfalt. Słońce powoli zachodziło, niebo zrobiło się intensywnie niebieskie, powietrze chłodne i pachnące jesienią. Ktoś powiedział, że z góry będą lepsze widoki. Po polnej drodze, pod górę jedzie się znacznie gorzej. Pod górę, po żwirze, po kamieniach.
I wtedy utonęli w morzu...kukurydzy.
Ktoś wpadł na pomysł zbiorów.
Ktoś wszedł w kasku w głąb pola.
Żniwa w pełni.
Następnego dnia słowacka telewizja podała, że Obcy buszowali w kukurydzy...
Kregi już były...
Kręgi sa już wśród Obcych niemodne.
***
-Głowę bym dał,że tu wczoraj były góry.
-Były, tylko po weekendzie zwijają.
***
Smoczek w kącie ust malucha osunął się jeszcze bardziej:
-Mama , co je to?
spytał pokazujac paluszkiem Pana206km/h siedzącego na motocyklu
-To je motorek
odpowiedziała mama
-To wim, ale co je to na motorku?
/nie ma to jak ubranko motocyklowe/
****
-Ty to jednak jesteś dobrym kierowcą.
-Tak.
-Zawsze szanujesz przepisy.
-Yhy.
-I jeździsz jak znaki każą.
-Nnnnnnno
-I jak pisze "kierowco zwolnij" to zwalniasz.
-?
- Do 139!
***
-A jesli pójdziemy w te góry za wcześnie i nikogo nie będzie...tylko my?
-To co mówisz, jest możliwe...Pójdziemy a na drzwiach do lasu będzie kartka z napisem
"Przepraszamy, Tatry dziś zamknięte"
Tatry zamknięte nie były, słońce piękne, drogi wiły sie popisowo.
Pieknie dziękuje PG Towarzystwu, którego nie może wymieniać z danych personalnych, gdyż potem straciłaby życie.
Wnioskując z dowcipnych dialogów towarzystwo rzeczywiście pierwszorzędne :) A bez dobrego towarzystwa żaden wypad nie może się udać :)
OdpowiedzUsuń