czwartek, 25 września 2008

Tatry,korytarze,zakamarki uczelni..

-Masz spodnie na narty?

zagadnęła LadyJo podczas jednego ze sławnych spacerów po uczelni, który rozpoczyna się zwykle z CENTRUMPLANOWANIAROZRYWEKWEEKENDOWYCH, czyli pokoju powyżej liczby 100 na pierwszym poziomie, w ktorym LadyJo planuje zajęcia na studiach zaocznych.

-Nie-zeznała zgodnie z prawdą PG-a co?

-Jedziemy na Strbske Pleso za tydzień-uśmiechnęła się Lady Jo-a moze zabierzesz sie z nami , jest wolne miejsce w samochodzie!

PG pojaśniała niczym jutrzenka, w 12 sekund wymyśliła plan zawezwania dziadka na kilka dni w celach nadszarpnięcia nerwów przez Juniora, logistycznie zaplanowała bagaż, już stała na szlaku, już czuła tatrzański powiew na twarzy, już zdobywała szczyt...

-A kiedy jedzie..my?

-W przyszłą sobotę-odpowiedziała Lady Jo

Na PG osadzoną w tatrzańskiej rzeczywistości zeszła lawina, huragan, tsunami,i jeszcze raz lawina.

-W przyszły weekend to ja pracuję -KTOŚ mnie zaplanował na studiach zaocznych.

 

Ostatnie słowa PG wypowiedziała w pustkę.

 

W głębi korytarza slychać było stukot obcasów LadyJo...

prawie taki sam

jak dźwięk racic tatrzańskich kozic.

 

 

W całej rozciągłości polska gościnność-zapraszamy,tak,żebyście nie przyszli .

(L.J musiałam )

 hehe 

 

1 komentarz:

  1. jak to miło być głównym bohaterem opowiadania, które wychodzi spod pióra tak genialnego Autora:):):):) następnym razem zanim Cię wyciągnę w świat marzeń i przyjemności zerknę w plan czy nie ujęłam Cię gdzieś weekendowo:):):) sorrrrrrrrrrrrrry....

    OdpowiedzUsuń