-Masz spodnie na narty?
zagadnęła LadyJo podczas jednego ze sławnych spacerów po uczelni, który rozpoczyna się zwykle z CENTRUMPLANOWANIAROZRYWEKWEEKENDOWYCH, czyli pokoju powyżej liczby 100 na pierwszym poziomie, w ktorym LadyJo planuje zajęcia na studiach zaocznych.
-Nie-zeznała zgodnie z prawdą PG-a co?
-Jedziemy na Strbske Pleso za tydzień-uśmiechnęła się Lady Jo-a moze zabierzesz sie z nami , jest wolne miejsce w samochodzie!
PG pojaśniała niczym jutrzenka, w 12 sekund wymyśliła plan zawezwania dziadka na kilka dni w celach nadszarpnięcia nerwów przez Juniora, logistycznie zaplanowała bagaż, już stała na szlaku, już czuła tatrzański powiew na twarzy, już zdobywała szczyt...
-A kiedy jedzie..my?
-W przyszłą sobotę-odpowiedziała Lady Jo
Na PG osadzoną w tatrzańskiej rzeczywistości zeszła lawina, huragan, tsunami,i jeszcze raz lawina.
-W przyszły weekend to ja pracuję -KTOŚ mnie zaplanował na studiach zaocznych.
Ostatnie słowa PG wypowiedziała w pustkę.
W głębi korytarza slychać było stukot obcasów LadyJo...
prawie taki sam
jak dźwięk racic tatrzańskich kozic.
W całej rozciągłości polska gościnność-zapraszamy,tak,żebyście nie przyszli .
(L.J musiałam )
jak to miło być głównym bohaterem opowiadania, które wychodzi spod pióra tak genialnego Autora:):):):) następnym razem zanim Cię wyciągnę w świat marzeń i przyjemności zerknę w plan czy nie ujęłam Cię gdzieś weekendowo:):):) sorrrrrrrrrrrrrry....
OdpowiedzUsuń