poniedziałek, 1 września 2008

Tatrzańskie wspomnienia...2

Junior bez zająkniecia i na jedynym wspomaganiu czekoladą wszedł na Halę Gąsiennicową.

No dobrze..były napoje prawie-energetyczne.

  

Było lekkie rozczarowanie,że na Gąsiennicowej ani jednej gąsiennicy....

  

Ale my dzielni jesteśmy.

  

cdn.

 

 

1 komentarz: