poniedziałek, 9 lutego 2009

Formuła 1

Junior dostał zegarek..sporo przed komunią i elektroniczny.

Zielony i wielkości śliwki.Zegarek jest noszony na miejscu widocznym, wyciągany spod kurtki, prezentowany w miejscach publicznych.

Dzięki zegarkowi życie PG stało się bardziej...doinformowane.

Stara instytucja zegarynki odżyła ze zdwojoną siłą-z tym,że wzmocniona;nie trzeba dzwonić,żeby otrzymać informację.

Junior informuje o bierzącej godzinie często i konkretnie.

Przy śniadaniu "jest siedem, czterdzieści trzy", po śniadaniu "jest siedem czterdzieści osiem",przy ubieraniu bucików "jest osiem trzynaście" po ubraniu bucików "jest osiem osiemnaście" itd itd.

Ogólnie zwyczaj ów jest dość męczący  i

czego jak czego ale upływu czasu to PG doświadcza jakby mocniej.

 

Wieczoru pewnego, pewnej niedzieli Junior potajemnie umieścił chomika w samochodzie, futrzana kuleczka, przyjęła kształt pompona skulonego ze strachu nad kierownicą czerwonego pojazdu.

PG przez chwilę nie zorientowala się o co chodzi, ale kiedy wtargnęła do pokoju ujrzała obraz przerażający : chomik w pozycji startowej i Junior

pokrzykujacy nad zwierzakiem:

"No star-tu-je-my! Siedem dwa-dzie-ścia!Start!"

PG dałaby głowę,ze chomicza Kubica skuliła się w sobie, wytężyła wzrok  i napięła wszystkie mięśnie drobnego ciała w pełnej gotowości.

 

Wiem, kiedyś przyjadą Zieloni i zrobią porządek.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz