piątek, 26 października 2012

"Dotąd byłam dla ludzi dobra

..teraz z wzajemnością."-przeczytała gdzieś PG i spodobało jej się.
Tymczasem biegnie dostarczyć dzieci, jedno do placówki, drugie do babci, biegnie szybko, po drodze robiąc zakupy, jedno jabłko trafia do torebki, (kocham jabłka zwłaszcza jesienią), szurają liście, stukają obcasy, trzeba zrobić zamówienie w bibliotece, odgarnia włosy z czoła, poprawia teczkę pod pachą, trafia do pokoju dwieśćiecoś na pięć minut przed czasem, wpada do sali punktualnie, ma zajęcia z grupą, którą zna, dobrze się współpracuje, są bezpośredni i otwarci, PG nie potrafi usiedzieć podczas zajęć, chodzi, gestykuluje, śmieje się, gdy Gwiazda Socjometryczna deklamuje w nieskończoność, a komunikacja niewerbalna osób zgromadzonych na sali wydaje się zbyt czytelna. PG zostaje na przerwie, bo trzy studentki mają swój "pomysł na", jeszcze zdąży wziąć klucze do kolejnej sali, kiedy jej się poszczęści, zahaczy jeszcze o automat z kawą, jeśli jej się poszczęści jeszcze bardziej, kawa nie ma smaku płynu do konserwacji automatu. PG opuszcza pracę, gdy niebo jest mocno granatowe, teraz jeszcze apteka, jeszcze odebrać dzieci, kiedy nareszcie PG opada na fotel w samochodzie jest 19.


O 22 rAnna pisze smsa, że już dojechała w Bieszczady.
...
W głowie PG następują trzy kropki.
...
Uciekłaby w góry.
Po trzech kropkach następuje kalkulacja tego, co niemożliwe, a co możliwe, następuje odsiew jednego od drugiego i rodzi się plan, aby
wziąć Kluskę i uciec w Tatry.

cdn

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz